Kambodża nękana długoletnimi rządami terroru i ludobójstwem końca lat 70. Dziś umęczony naród powoli liże rany i walczy o jutro. Ból istnienia i niepokój odbijają się w oczach mieszkańców. Tylko rozciągające się po horyzont zielone pola ryżowe przypominają, że nadzieja istnieje, że trzeba wierzyć.













Kto pisze te bzdurne komentarze do idiotycznie dobranych zdjec??? Ten obrzydliwy patos wywoluje pekanie szkliwa na zebach. Fotoreportaz z polskich smietnikow i slumsow moze robic jeszcze wieksze wrazenie... Trzeba tu przyjechac na troche dluzej niz 3 dni w Anchor Wat, i zrobic "polityczna" wizyte w rynsztokach, zeby moc cos powiedziec o Kambodzy. Takie pitolenie o tym kraju w ten sposob nijak sie ma do propagowania turystyki. A to glownie jest Kambodzy potrzebne! Fascynowanie sie czaszkami, grobami i grzebanie w smietnikach jest prawie wylacznie polskim hobby. Tutaj zyja normalni, biedni, weseli, goscinni ludzie!