Dawniej przed ich pięknymi ołtarzami klęczeli pogrążeni w modlitwie wierni, dziś miejsce rzeźbionych ław zajmują wodorosty, a wśród zrujnowanych murów pływają ryby. Przedstawimy wyjątkowe świątynie, które za sprawą człowieka znalazły się pod powierzchnią wody!
Potosi - niewielka miejscowość w Wenezueli – liczyła ponad tysiąc mieszkańców, gdy w połowie lat 80-tych władze zdecydowały się w jej pobliżu zbudować zaporę i elektrownię wodną. Zbiornik zalał całą powierzchnię miasteczka – wszystkie ulice, budynki i cmentarz. Znad tafli wystawała jedynie samotna wieża kościoła, która przypominała o historii tego miejsca. Co ciekawe, gdy w 2010 roku Wenezuelę nawiedziły susze, poziom wody znacznie się obniżył, odkrywając ruiny miejscowości.
if/sc













ludzie najpierw wszystko niszczą, a potem żałują... za 50 lat będzie wielkie osuszanie i wydanie milionów, żeby odtworzyć i odrestaurować...
Przzy granicy z Austria jest ogromny zalew. 200 m od brzegu jest malenka wysepka a na niej kosciolek ktory nalezal do zalanej przed laty wioski. W niedziele odprawiana jest w nim jedna msza. Wierni przyplywaja lodkami.
Widok jest przepiękny i zarazem smutny. Można tutaj uruchomić swoją wyobraźnię i przenieść się do czasów, gdy świątynia była miejscem spotkań wiernych.
brawa Natalio za rozsławianie Przemętu...
piekny piekny...szczegolnie zima jak woda zamarznieta - robi wrazenie
Pytam?
to że jesteś ateistą twoja sprawa,nie obrażaj wierzących a poza tym skończ szkołę bo z pisaniem masz problemy
to że jesteś ateistą twoja sprawa,nie obrażaj wierzących a poza tym skończ szkołę bo z pisaniem masz problemy
budować szkoły!!!
Jament.