Przed odbyciem zagranicznej podróży warto zapoznać się z obowiązującymi na miejscu przepisami prawnymi, by nie wpaść w tarapaty. Większość z nich jest powszechna dla wielu krajów i zrozumiała. Zdarzają się jednak absurdy prawne, których w żaden sposób nie jesteśmy w stanie pojąć. Oto najciekawsze z nich.
Spacerując po tajlandzkich ulicach musisz uważnie patrzeć pod stopy. Na pieniądzach widnieje wizerunek Króla Bhumibol Adulyadej. Za nadepnięcie monety grozi grzywna w wysokości kilku tysięcy dolarów lub więzienie. Wysokie kary grożą również za brak bielizny w miejscach publicznych lub pokazywanie się bez koszulki.
sc/if/pw













w kanadzie co piątą piosenkę musi śpiewać kanadyjczyk, to są parytety. są gorsze parytety - w serialach takich jak naprzykłąd superniania, co najmniej 10% par musi być parami gejowskimi. TO DOPIERO ZBOCZENIE
przestepstw w Polsce. Bo sredni dziennie przybywa kilka.
w Polsce taki przepis.Kiedy slsze jakim jezykiem rozmawiaja ludzie na ulicach i innych miejscach to mi ``uszy wiedna``.Chcesz ``rzucac miesem``i ``lacina``rob to w swoim domu,a nie w miejsu publicznym.
j.w.
Pod żadnym pozorem, nawet w ich rodzinnym mieście. Zawsze wskażą naodwrót.
można nago jeździć samochodem, ale wysiąść nago z samochodu to już nie :D
Do tych zakazów tajskich turysta tam będący powinien wcześniej poczytać. Wszędzie można spotkać znaki co grozi i za co w języku tajskim i angielskim. Ogólnie istnieje tam zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych. Są do tego wyznaczone miejsca z popielniczkami. Zakaz dotyczy również śmiecenia - zwłaszcza w Bangkoku. Za wyrzucenie biletu grozi tydzień więzienia dla turysty lub ok. 500 zł mandatu. Na szczęście policja tajska jest bardzo "łasa" :) Pozdrawiam.
Fine znaczy "fajny" ale także "mandat". Z ciekawych zakazów to np. zakaz żucia i wwożenia gumy.Społeczeństwo wychowane na zasadzie drakońskich kar i przywilejów.Za coś co w Europie idzie się do pudła na rok lub dwa, tam można trafić na pół życia.Bardzo dotkliwe są kary finansowe za drobne wykroczenia, za poważniejsze np grafitti lub wandalizm jest chłosta.Za przemyt większej ilośći narkotyków delikwenta wieszają, bez względu na narodowość. Co ciekawe, to prawie nie widzi się policji na ulicy, za to można iść w środu nocy z walizką pieniędzy bez obaw że ktoś da mi w łeb.Państwo robi wrażenie niemal idealnego, bez nędzy, brudu, korupcji, przestępczości, korków na ulicach i wszystkich innych problemów trapiących region.Miasto jest sterylnie czyste, tonie w zieleni a poziom życia jest jeden z najwyższych na świecie.
W Anglii (nie wiem czy jeszcze obowiązuje) można zabić Szkota w obrębie miasta tylko jeśli posiada się łuk i strzałę. Kolejny przykład: Angielki w ciąży mogą oddać mocz gdziekolwiek zechcą, nawet do czapki policjanta.
Skoro zabujstwo Generała Premiera Sikorskiego nie było zdradą stanu to powieszenie krulowej łbem do dołu też nie jest