Wakacyjny czas sprzyja wypadom za granicę. Nie trzeba wcale oddalać się zbyt daleko od tablicy z napisem „Polska”, by zobaczyć atrakcje z najwyższej półki. Oto kilka ciekawych miejsc u naszych sąsiadów leżących najwyżej godzinę drogi od granicy.













Kraków i Lwów. Tak mówią nawet Ukraińcy. Lwów był i pozostanie polski.
KOSOWA JE SRBIJA
Chodząc uliczkami Lwowa czułem się jakbym przeniósł się w przeszłość.Albo był na jakims planie filmowym ,gdzie grają filmy historyczne o II wojnie światowej.Te miejsce ma magie ,czuć ją dosłownie wszędzie.
Od wielu lat "Chopy" hanyskie podpierają sobą swoje familoki, z prytą, bimbrem, piwskiem w dłoniach. Całymi dniami mamroczą gwarą hanyską "godkom" a wiatr wywiewa im słomę z głów - dlatego nazywani sa często hanyskimi kukłami.
...wiem bo byłam...etc
Piekne miasteczko, moj chlopak pochodzi stamtad, ale z restauracjami prawda! Niestety nie jest to wina Slowakow, a zarzadu miasta, ktory zakazal wystawiania ogrodkow piwnych, szyldow czy stolikow na placu,a szkoda bo tak jest strasznie pusto...
przeciez to polska.