Jedziemy do Aralska, kończy się kilkudniowy brak zasięgu, zaczyna asfalt, jedziemy ponad siedemset kilometrów asfaltami do Turkiestanu. Część drogi pokonujemy wzdłuż rzeki Syrdarii, zasilającej Morze Aralskie. Widać dużo zieleni i system irygacji pobierający wodę z Syrdarii. Co prawda zieleń jest, ale doprowadziło to do największej katastrofy ekologicznej na tych terenach - wysycha Morze Aralskie. Spotkany starszy człowiek, kombatant
wojenny, mówi nam, że wiosce woda z morza aralskiego była do 1969 roku,
potem się cofnęła. Rozmowy z mieszkańcami są równie fascynujące co zapierająca dech w piesiach przestrzeń jaka tu panuje.
Zobacz galerię:
Podniebna Ekspedycja
Przystanek Ukraina
Kazachskie stepy spalone słońcem
Wysokie loty nad kazachskim stepem