Artykuły
Drukuj   A A A

W krainie bunkrów i mercedesów Poznaj Świat

Poznaj Świat | 2009-10-23 11:28:00

Na każdej drodze doskonale widać dwa oblicza Albanii. Osiołek z gigantyczną stertą drewna na grzbiecie i nowy mercedes mają tu równe prawa. Nikt nie trąbi na rowerzystę jadącego pod prąd lub wóz zaprzężony w chudego konika, który wlecze się skrajem szerokiej asfaltowej drogi. Dewizą Albańczyków wydaje się być powiedzenie: żyj i pozwól żyć innym!

Z Czarnogóry do Albanii wjeżdżam wąską gruntówką. Przejście graniczne w Muriqan to kilka małych kiosków, paru policjantów i ludzie w białych kitlach strzegący tego kraju przed świńską grypą. Niedługo wszystko się zmieni. Za płotem powstaje nowoczesne przejście gra- niczne z solidną infrastrukturą. Podróż przez rozległą dolinę pomiędzy Shkodrą a Tiraną jest niczym przeprawa przez gigantyczny plac budowy. Buduje się domy, drogi, sklepy, a w Durres nad brzegiem morza – także hotele i apartamentowce. Zadziwia skala inwestycji. Chociaż dziwią też autostrady, na których zamiast wiaduktów zbudowano ronda lub rumowiska zawalonych – bo byle jak budowanych hoteli w Sarande czy Ksamil. Często w trakcie przebudowy drogi nie wyznacza się objazdów, więc rozkopane jezdnie mogą pokonać wyłącznie ciężarówki i samochody terenowe. Warto wówczas przyglądać się Albańczykom, jaką obierają drogę i podążać za nimi, klucząc wśród zaułków i wąskich uliczek. Jadąc za nimi niezawodnie ominie się wszelkie ograniczenia w ruchu.

Pozorny chaos
Powoli zbliżamy się do pierwszego ronda w Tiranie. Ruch jest powolny, ale płynny. Uważnie przyglądam się sposobowi jazdy. Oczywiście nikt nie stosuje się do nakazów znaków drogowych. Kierowcy wjeżdżają na rondo w dowolnym momencie. Jednak robią to delikatnie, mocno pomagając sobie klaksonem. Już po chwili wiem, że należy nie tylko obserwować i wsłuchiwać się w kolejne trąbnięcia, ale dawać też jasno do zrozumienia, że chcę przez to rondo przejechać. Można to uczynić tylko w jeden sposób: trzeba jechać! Ruszam delikatnie do przodu, oczywiście trąbiąc. Sygnał dźwiękowy w Albanii ma wiele znaczeń. Kierowca może w ten sposób dziękować, ostrzegać, pytać co robisz, lub sygnalizować: uwaga wyprzedzam! Może też najzwyczajniej pozdrowić. Nie znam jeszcze dokładnie tego dźwiękowego języka, ale cieszę się, że klakson w moim aucie jest silny i donośny. Przejeżdżam przez to rondo, potem kolejne i jeszcze następne. Bez kłopotów. W Albanii jest mało znaków drogowych, ale kierowcy doskonale sobie radzą z nasilającym się ruchem. Policja drogowa swoją częstą obecnością daje do zrozumienia: „w razie problemów jesteśmy”, ale z reguły nie ingeruje w ten samoporządkujący się organizm. I zapewne dlatego ruch toczy się wartko, bez większych problemów.

 

REKLAMA
Własny biznes
Tankuję na nowej stacji na krańcu Vlore. Jest to pierwszy dzień pracy chłopaka obsługującego ten dystrybutor. Przez kilka chwil razem rozgryzamy system przycisków i gu- ziczków tego ultranowoczesnego urządzenia. Wreszcie paliwo popłynęło! W tej części Albanii stacje benzynowe stoją nieomal co 200 m. Nadal powstają następne. Coraz częściej z klimatyzowanymi sklepami, restauracjami i niewielkimi motelami. Zdaniem wielu Albańczyków własna stacja benzynowa lub restauracja są najlepszymi sposobami na dobry i pewny biznes. Zatem jednych i drugich nie brakuje. Podobnie jak niewielkich ręcznych myjni samochodowych. O auto trzeba dbać!

Tony spotkany w zabytkowym Beracie twierdzi jednak, że własny biznes w Albanii to głupota. Jego zdaniem wszędzie panuje korupcja, a politycy doprowadzają kraj do ruiny. Nie ma pracy, dlatego tak wielu Albańczyków musi praco- wać za granicą – przede wszystkim we Włoszech. Żali się, że jego ziomkowie są źle postrzegani na całym świecie i zupełnie nie rozumie dlaczego? A na koniec ze smutkiem stwierdza, że nawet nie może znaleźć dziewczyny, bo ma mało pieniędzy i nie ma nowego niemieckiego auta. Jednak Tony Berat zna doskonale i staje się moim przewodnikiem. Wędru- jemy razem po zaułkach starego miasta i twierdzy, a na koniec spaceru jemy wspólny obiad z obowiązkowym beftek vienez – jak twierdzi Tony tradycyjną potrawą z Beratu.
Poprzednia Strona
1 2
Następna Strona
Ocena
OCEŃ WIADOMOŚĆ:
ŚREDNIA OCENA:
Już głosowałeś! Twój głos został zaliczony

Opinie (32)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

[2009-10-31 17:05] ~aaa

Piekny kraj.........


[2009-10-31 12:12] ~edm

Piękny kraj........


[2009-10-31 11:11] ~rena

to narud bez kultury i zawistny.mysla ze pozjadali wszystkie rozumy.


[2009-10-31 11:11] ~Turystka

Myślę, że Albania jest jeszcze krajem turystycznie nie do końca odkrytym ze względu na brak infrastruktury turystycznej. Z czasem powinno się to jednak zmienić. Jednak piękne widoki, stare miasta i zabytki zachęcają do podróży. To prawda, że na terenie Albanii żyją ludzie różnych wyznań i starają się wzajemnie akceptować. Kiedyś sama poznałam albańską, muzułmańską rodzinę i byłam zdruzgotana traktowaniem żony przez męża. Żona była najwyraźniej zastraszona i bała się cokolwiek zrobić. Dlatego pomyślałam sobie wtedy, czy Albania, aby na pewno jest krajem tolerancyjnym?


[2009-10-31 11:11] ~RP

myjnie zwane auto larje to szlauf ze ściany -albańcy jejestruja to jako działalność gospodarczą i dostają dotacje od USA na dom do 1000m w stanie surowym stad te zainteresowanie "biznesem" a prawda to sutenerstwo, auta, narkobiznes i broń i to jest jeden z wielu punktów pretensji Serbów do USA:)


[2009-10-31 11:11] ~edm

Czy Polak by tak zrobił? Widziałem w Albanii i domki z katonów i pałace,i nowe zwykłe domy,budowane wspólnie,Albania jest cool


[2009-10-31 11:11] ~Makosz

Poziom tych wypowiedzi świadczy kim tak naprawdę Wy jesteście.


[2009-10-31 11:11] ~Kibic

Drodzy internauci ciekwy jestem ilu z was odwiedziło ten kraj i na jakiej podstawie wyciągacie takie wnioski.Pewnie wiecie że za naszą zachodnią granicą takie same głupoty opowiadali a niektórzy ciągle opowiadają o polakach.Może to my polacy jesteśmy przysłowiowymi albańczykami.


[2009-10-31 10:10] ~3#3

tylko oni pomagają sobie nie ważne że obcy ważne że albańczyk to trzeba mu pomóc, a polak polaka okradnie oszuka i jeszcze doniesie do władz źle mówi się o albańczykach ale o nas nie lepiej jednym słowem mamy konkurencję co do jak najgorszych opinii


[2009-10-31 10:10] ~edm

Nieprawda,albańczycy to b.porządny i uczynny naród,niezawistny.Latem w górach Bośni brakło mi w nocy paliwa,jedyne auto,które się zatrzymało,stare BMW i jak się okazało na albańskich rejestracjach,pełen facetów,jechali do pracy,ale kiedy zrozumieli nasz problem,pojechali szukać stacji,musieli przejechać ok.40 km w jedną stronę,w okół ciemno,żadnych świateł,tylko skały,wrócili po ok.2h z kanistrem paliwa,zwróciłem tylko kase za paliwo,mimo że mieli obiecane dodatkowo 50euro,nie wzięli,stwierdzili że oni też mogą kiedyś być w potrzebie,byliśmy też w Albani,ludzie są mili i bezpośredni,przyjacielscy,wiele się u nich zmienia,chcą byc dobrze postrzegani


kierunek:
standard:
wyjazd:
cena:
wyszukiwanie szczegółowe
wylot z:
ico
przylot do:
ico
data wylotu:
data powrotu:

pasażerowie (maksymalnie 9 osób):

dorośli:
młodzież:
dzieci:
niemowlęta:
  • 1
  • 2
  • 3
otoWakacje.pl
Oferty dnia
Wycieczki
05.06.2012 999 zł
05.06.2012 4864 zł
31.05.2012 4555 zł
03.06.2012 2599 zł
więcej
Wycieczki
Samoloty Hotele
Wrocław - Novotel ****
209 zł
Katowice - Novotel Centrum ****
159 zł
Kielce - Ibis ***
139 zł
Gdańsk - Mercure Hevelius ****
241 zł
więcej
Hotele
Oferty Turystyczne
Zakupy
Porównywarka cenPorównywarka cen