Wirtualna Polska: Na początku lutego wybierasz się do Argentyny, dlaczego akurat tam? Przecież nie chodzi o naukę tango w Buenos Aires czy o wytrawne wino? Ania Jackowska: Ależ oczywiście, że właśnie o to chodzi! Podróż dla tanga i wytrawnego Malbeca - czemu nie? Powoli robię na motocyklu coraz szerszą pętlę - był Bliski Wschód, Bałkany, zachodnia część Stanów Zjednoczonych... Pora na pierwsze kilometry w Ameryce Południowej. Wybieram się tam na ponad czterdzieści dni. Start i meta w Buenos Aires. Przede mną około 9000 kilometrów na motorze. Z Buenos kierunek południe - aż do Ziemi Ognistej. Po drodze między innymi Mar de Plata,Puerto Madryn, chcę poznać różne oblicza Argentyny. Nie tylko oszałamiającą przyrodę, ale przede wszystkim ludzi i ich codzienne życie. Powrót z Ziemi Ognistej w kierunku północy to zdecydowanie Ruta 40, droga wzdłuż ośnieżonych szczytów Andów. Po drodze Calafate - lodowiec Perito Moreno, Esquel, Mendoza. Bardzo zależy mi, aby dotrzeć do Salty. Tam ocenię, ile zostanie mi jeszcze czasu i zdecyduję, czy skręcić gdzieś w bok. Jak zwykle zostawiam lukę w programie na improwizację i kilka niewiadomych. Muszę przecież zaliczyć kilka lekcji tanga. ;-)
Wirtualna Polska: Chyba dostaniesz trochę w kość..., bo według długoterminowych prognoz nad Buenos Aires w lutym burze i deszcze, ale dodajmy, że przy temperaturze plus 20 stopni - na szczęście.
Ania Jackowska: Tak, nie będzie łatwo. Wczoraj sprawdzałam prognozy i przeszył mnie lekki dreszczyk emocji. Ale po deszczu zawsze pojawia się słońce. Zabieram ciepły kombinezon. Zmiany pogody wpisane są w podróż. Podróżników na motocyklach często pogoda poniewiera. Po Bałkanach i wyprawy po USA przyzwyczaiłam się do jazdy w bardzo trudnych warunkach. Deszcz, burze, mgły, niskie temperatury. Ale właśnie takie chwile walki z naturą, żwywiołem, pogodą, po powrocie się wspomina. W Stanach, w czasie jednej z ogromnych ulew, urwania chmury, schowałam się pod duże skrzynki pocztowe. Przemokłam do suchej nitki.
Wirtualna Polska: Twoja ostatnia książka "Samotnie przez Bałkany" to pokłosie podróży na podstawie zapisków i prowadzonego dziennika. Przypomnijmy, że za Bałkany na motocyklu dostałaś nagrodę Travelery National Geographic.Ania Jackowska: Mam nadzieję, że Czytelnik przeglądając "Samotnie przez Bałkany", poczuje tę różnorodność, która cechuje kraje bałkańskie. Przekroczenie granicy to nieraz wjazd w zupełnie inne klimaty, w odmienne reakcje spotykanych po drodze ludzi. Co przeżyłam? Tańce na rumuńskim weselu, popołudnie spędzone na pogawędce w romskiej chacie, jarmarkowy odpust w Kaczycy. Straciłam też czerwony portfel - ten sam, który już kiedyś zgubiłam w Jordanii. Na szczęście po perypetiach portfel z zawartością odzyskałam. "Samotnie przez Bałkany" pokazuje, że samotność w podróży to czasami radość i nieograniczone poczucie wolności, ale bywa, że i sytuacje trudne. Mam nadzieję, że Czytelnik poczuje smak rakiji, rytm bałkańskiej muzyki i od samego czytania zakręci mu się w głowie.