Impreza organizowana jest we wrocławskim Muzeum Etnograficznym co roku, od blisko 30 lat. "Kiermasz odbywa się zawsze w sobotę przed Niedzielą Palmową. Szczególny nacisk kładziemy tu na wszelkie tradycyjną metodą wykonane pisanki, ale można też kupić wiele elementów dekoracyjnych, które dawniej miały charakter obrzędowy, a dziś mają już tylko zdobić" - powiedziała PAP etnograf Dorota Janowska, z Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.
Ceny wyrobów są bardzo różnorodne. "Mamy jajka gołębie, kurze, kacze, czy nawet strusie, dlatego ceny są rozmaite. Jedne z najdroższych są zdobione techniką rytowniczą jajka strusie, które kosztują ponad 100 zł" - mówiła Janowska.
Wśród odwiedzających kiermasz bardzo duże zainteresowanie wzbudziły pisanki kurpiowskie oklejone rdzeniem sitowia. "Sitowie zbiera się na jesień i trzeba od razu wyciągnąć z niego rdzeń, który po wysuszeniu robi się biały. Paski takiego rdzenia przykleja się klejem roślinnym, np. z mąki żytniej, a żeby jajko nie było blade dokleja się też włókninę kolorową. Kiedyś dodawało się włóczkę z ubrań osoby zmarłej, żeby niejako przedłużyć jej życie" - opowiadała PAP Maria Maziak z Opola, która pisanki wykonywała na miejscu, w czasie kiermaszu.
Oprócz pisanek, w Muzeum można kupić także różnej wielkości palmy wielkanocne, wełniane kurki, a także kartki świąteczne i ozdoby z drewnianych wiór. "Drzewo musi być osikowe i heblem tnie się z niego specjalne wióry. Potem się je farbuje i układa we wzory kwiatowe, albo np. w pawie i koguty. Takie ozdoby są piękne nawet przez kilka lat" - powiedziała PAP pani Mirosława ze Strzelina.
Kiermasz co roku odwiedzają całe rodziny. "Cieszę się, że przyszłam tu z dziećmi, bo na kiermaszu można nie tylko z bliska obejrzeć piękne ozdoby, ale można się jeszcze dowiedzieć, jak one powstają" - powiedziała PAP pani Anna z Wrocławia, która do Muzeum przyszła z dwoma córkami.
Jak zapowiadają organizatorzy, kiermasz potrwa do ostatniego klienta. Chociaż zainteresowanie wydarzeniem jest duże, Janowska przyznała, że z powodu coraz większej dostępności rozmaitych ozdób, liczba osób odwiedzających w ostatnich latach nieco się zmniejsza. "Ale siłą tego kiermaszu jest oryginalność i unikatowość tych ręcznie wykonywanych przedmiotów, dlatego nie martwimy się o klientów" - dodała etnograf.
Kiermasz co roku poprzedza wystawa "Pisanki i plamy wielkanocne", na której prezentowane są zarówno dzieła twórców ludowych, jak i dyplomowanych artystów.