Beata Pawlikowska - Zmysłowa podróżniczka

WP.PL | dodane 2009-07-01 (07:42) 5 lat 3 miesiące 20 dni 6 godzin i 15 minut temu | 3 opinie
 
Beata Pawlikowska  - Zmysłowa podróżniczka Beata Pawlikowska - Zmysłowa podróżniczka (fot. Beata Pawlikowska)

Beata Pawlikowska jest pisarką, dziennikarką, podróżniczką i łowcą przygód. Znana z audycji „Świat według Blondynki” w Radiu Zet, gdzie w niezwykły sposób opowiada o swoich zmysłowych podróżach.

Jej pierwszą i największą miłością jest Ameryka Południowa, szczególnie dzika dżungla. W swojej ostatniej książce „Poradnik Globtrotera, czyli Blondynka w podróży” dzieli się z czytelnikami zbieranym przez lata doświadczeniem podróżniczki.

Gdy wracała Pani z Kolumbii, polscy strażnicy graniczni znaleźli u Pani dwie przezroczyste torebki z białym proszkiem.
Tak, a ja nagle stanęłam przed perspektywą spędzenia reszty życia w więzieniu. Historia zaczęła się jednak od tego, że lubię gotować i często przywożę do Polski egzotyczne przepisy. W Kolumbii jada się przepyszne placki – arepas, robione z mąki ryżowo-kukurydzianej, której nie można kupić w Polsce. Kupiłam więc dwa woreczki mąki, zapakowałam do plecaka i na lotnisku trafiłam na bardzo dociekliwych celników (śmiech). Cała sytuacja okazała się nieporozumieniem.

Ale zażywała Pani narkotyki w Ameryce Południowej?
Nie, bo „zażywanie narkotyków” to pojęcie europejskie, odnoszące się do ludzi, którzy próbują środków halucynogennych z ciekawości albo dla zabawy. W dżungli amazońskiej tylko szaman używa takich środków i nie robi tego dla przyjemności, ale po to, żeby ze świata śmiertelników przenieść się w inny wymiar i tam znaleźć pomoc i odpowiedzi na ważne pytania. Jako uczennica szamana zażywałam takich środków i opisałam to w książce „Blondynka u szamana”.

Skąd wziął się ten wąż wytatuowany na Pani przedramieniu?
Dostałam go od Indian.

Bolało?
Tak, dwa razy. Indianie zrobili mi tatuaż za pomocą igły palmowej i naturalnego barwnika, który zaczął znikać po kilku tygodniach. Zrobiłam go więc jeszcze raz w salonie tatuażu w Bogocie, tym razem na zawsze. Ten wąż ma mnie chronić.

Pani podróżuje zmysłami, są to zmysłowe podróże?

Szczególnie w Amazonii, bo dżungla jest najbardziej zmysłowym miejscem na świecie. Tam wszystkie zmysły pracują bardzo intensywnie. Ale jest to miejsce niezwykle zmysłowe także w sensie potocznym. W dżungli przez cały czas trwa walka na śmierć i życie. W każdej sekundzie coś nowego się rodzi, a coś innego umiera.

Który zmysł jest najbardziej przydatny w poznawaniu nowego miejsca?
Dziesiąty. Jest to rodzaj wysublimowanego instynktu, który przydaje się w nowym, nieznanym miejscu. Dzięki niemu można wyczuć węża, który jest ukryty za liśćmi.

Skupmy się jednak na 5 podstawowych zmysłach. Gdyby miała Pani dopasować do każdego z nich jeden kontynent?
Smak – Azja, ponieważ jest najbardziej pikantnym kontynentem. Nie tylko dlatego, że używa się tam ostrych przypraw, ale dlatego, że są one niezwykle wyraziste. Nawet jeśli te przyprawy tworzą bukiet smaków, to każda z nich zostaje wyczuwalna.

Beata Pawlikowska - Zmysłowa podróżniczka
(fot. Beata Pawlikowska)
Beata Pawlikowska - Zmysłowa podróżniczka
(fot. Beata Pawlikowska/Radio Zet)

Wzrok?
Ameryka Północna. Tam wszystko jest bardzo duże, łatwo rzuca się w oczy i robi ogromne wrażenie. Wieżowce, kaniony, wielkie jeziora, lasy w Kanadzie. Otoczenie odbiera się tam najpierw właśnie oczami.

Słuch?
Ameryka Południowa i dżungla amazońska. Za dnia i nocą słychać tam cykady, które są tak głośne, że wydawany przez nie dźwięk przypomina odgłosy z tartaku, gdzie tnie się deski. Czasami ludzie nie mogą spać w dżungli przez ten hałas.

Zmysł węchu?
Niech będzie Afryka, ponieważ nad sawanną unosi się absolutnie niezwykły zapach – zapach wolności i szczęścia. Wdychałam go z rozkoszą każdego ranka, kiedy budziłam się i patrzyłam na Kilimandżaro. Sawanna to ogromna, bezkresna przestrzeń, gdzie zwierzęta żyją na wolności. Myślę, że niejeden człowiek, który ma szczęście znaleźć się na sawannie, miałby ochotę tak jak żyrafa czy zebra po prostu pójść przed siebie i błąkać się po sawannie do końca życia.

Dotyk?
Antarktyda - dotyk lodu. Ale także Australia, bo jeśli ktoś trzymał w rękach miękkiego, przytulnego misia koalę, to wie co mam na myśli.

Polub turystyka.wp.pl na Facebooku

‹ poprzednia 1 2 3 4
oceń
tak 1 100%
nie 0 0%

Opinie (3)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~jaga wojt 2013-06-02 (13:19) 1 rok 4 miesiące 19 dni i 38 minut temu

Jim Carrey

odpowiedz

0
0
KarolMot 2009-09-25 (00:46) 5 lat 26 dni 13 godzin i 11 minut temu

Re: Beata Pawlikowska - Zmysłowa podróżniczka
Bardzo cenię panią Beatę. Nie tylko jako podróżniczkę, ale także, a może przede wszystkim jako pisarkę i jako kobietę. Jej książki są genialne. Jej były (obecny :p) mąż powiedział kiedyś o niej, że jest pierwszą kobietą, która przeszła na piechotę przez najbardziej malaryczną dżunglę świata. O ile pamiętam chodziło o Darien, na pograniczu Panamy i Kolumbii. Wielki szacunek!

odpowiedz

0
0
~marek 2009-08-26 (10:32) 5 lat 1 miesiąc 25 dni 3 godziny i 25 minut temu

bardzo fajny artykul
polecam

odpowiedz

  • BigFarm BigFarm Symulator dla prawdziwych farmerów
  • Eurocamp
  • wycieczki
  • samoloty
  • hotele
1.
dodaj

Bądź z nami na bieżąco

pokaż więcej