Artykuły
Drukuj   A A A

Salam Sahara Poznaj Świat

Poznaj Świat | 2009-11-20 15:43:00


Moim najlepszym kumplem w Djanet staje się Barca – młody, wysoki i przystojny Tuareg, który zupełnie bezinteresownie pomaga mi we wszystkim, w czym może. To dzięki niemu mam załatwionego dżipa na wycieczkę po pustyni. Jest tu m.in. skalny słoń, kamienne mosty i iglice, chociaż główną atrakcją są wpisane na listę UNESCO liczące nawet 8 tys. lat rysunki naskalne, objęte ochroną jako park narodowy Tassili N`Ajer. Ale wracając do Barki. Mimo problemów językowych (Barca zna po angielsku tylko kilka słów), nawet teraz, po długim czasie jaki upłynął od naszego spotkania, mamy stały kontakt. Utrzymują go telefony – Barca dzwoni mniej więcej co dwa tygodnie, wygłaszając zawsze taki sam tekst: Hi Monika! Good? Ok. Good bye!

Pustynne niespodzianki
Skupiskiem Tuaregów jest również Tamanrasset – najdalej na południe wysunięte algierskie miasto, w którym trafiam na niezwykły festiwal przyciągający przedstawicieli saharyjskich plemion, także z sąsiedniego Mali. Zamiast samochodów po ulicach jeżdżą na wielbłądach „Niebiescy Ludzie”, co i rusz któryś z nich strzela na wiwat ze swojej strzelby, a potem przez całą noc, pod rozgwieżdżonym niebem trwa niezwykły koncert na dziesiątki bębnów i setki gardeł, zaś przy rozpalonych ogniskach odbywają się spontaniczne tańce. Szkoda mi każdej minuty tego widowiska – kiedy morzy mnie sen, rozkładam śpiwór na pobliskiej wydmie, tak aby do zaśnięcia wszystko słyszeć. Nad ranem budzi mnie jakiś miejscowy. – Nie boisz się skorpionów? Wiem, że mnie sprawdza – na 1600 gatunków tych jadowitych pajęczaków groźnych dla człowieka jest tylko kilkanaście, a akurat tutaj ich nie ma. –Ale śmiertelnie gryzące żmije rogate są – słyszę. No tak, o tym nie pomyślałam. Na wszelki wypadek ostrożnie wytrzepuję postawione przy śpiworze buty i dopiero po upewnieniu się, że brak w nich lokatorów, zakładam je na nogi.
Kolejne dni spędzam z dala od cywilizacji, bo Tamanrasset to baza wypadowa do malowniczych gór Hoggar. To właśnie tutaj znajduje się Tahat – najwyższy szczyt całej Algierii (2918 m). W tym też rejonie jest też miejsce zwane „Końcem Świata” z przyciągającą pielgrzymów byłą pustelnią słynnego Charlesa de Foucaulda. Urodzony w 1858 roku Francuz przez długi czas miał opinię playboya trwoniącego pieniądze na zabawę i kobiety. Podczas służby wojskowej w północnej Afryce zafascynowała go gorliwa wiara muzułmanów – po powrocie do Francji wstąpił do zakonu trapistów, a po jakimś czasie, już jako ksiądz, wrócił na Saharę dzieląc czas między modlitwę i poznawanie tuareskiej kultury. To on jako pierwszy stworzył słownik używanego przez Tuaregów języka tamashek i przetłumaczył na niego Biblię. W 1916 r. został zabity przez grasujących na pustyni bandytów. Jego grób znajduje się na cmentarzu w El Golea.

Dziewczyna z jaskini
Sahara zajmuje około 90% Algierii, nic więc dziwnego że w pewnym momencie, po zaliczeniu burzy piaskowej, sprawiającej że piasek mam już nawet między zębami, marzy mi się Morze Śródziemne. W drodze na północ zatrzymuję się w Gardhaji – mieście którego nazwę tłumaczy jedna z berberskich legend. Otóż dawno temu, wędrowała tędy grupa nomadów, w której było też młodziutkie dziewczę o imieniu Dai. Któregoś dnia wysłana po wodę Dai zagubiła się. Zostawiona przez pobratymców na pastwę losu schroniła się w jaskini zwanej po berbersku ghar. Rozpalone przez nią ognisko zwróciło uwagę miejscowego kacyka. Widząc przed sobą piękną dziewczynę, poprosił ją o rękę, a założoną w tym miejscu osadę nazwał Gardhaja, czyli „Dziewczyna z jaskini”. Z czasem obok powstały kolejne miejscowości, które jako dolina M`Zab tworzą kolejne z siedmiu znajdujących się w Algierii miejsc objętych patronatem UNESCO.

Srebro pustyni

Od XI w. zamieszkują tutaj Mozabici – reprezentanci konserwatywnego odłamu islamu zwanego szkołą ibadydzką. To właśnie dlatego miejscowe kobiety chodzą zawinięte w długie, białe szaty, na świat patrząc jedynie przez szparę na jedno oko! Obserwując je, jak przemykają w labiryntach wąskich uliczek, którymi przejechać może co najwyżej osiołek, mam wrażenie, że cofnęłam się do średniowiecza. Dziwnie się czuję, kiedy zaraz potem siadam przed komputerem w kafejce internetowej. Kiedy wracam do swojego hotelu (tanie lokum dla miejscowych, w którym jestem jedyną kobietą), przed drzwiami czeka poznany na suku Kemal. – Moja siostra gotuje tadjin, duszoną z warzywami baraninę – może wpadniesz? W ten to sposób spędzam wieczór plotkując na babskie tematy z moją nową koleżanką. Ponieważ siedzimy w części domu przeznaczonej dla kobiet, Aisza nie zakrywa twarzy. Śliczna dziewczyna – chwali się, że ma już kandydata na męża i w toku są już negocjacje między rodzinami w sprawie „zakupu” panny młodej. Kiedy się żegnamy, Kemal coś z siostrą szepcą. Po chwili Aisza przynosi tradycyjne srebrne berberskie kolczyki. To prezent. Razem z krzyżem tuareskim (kształtem przypomina Krzyż Południa z pustynnego nieba) są moją ulubioną saharyjską pamiątką.
 
Poprzednia Strona
1 2
Następna Strona


Ocena
OCEŃ WIADOMOŚĆ:
ŚREDNIA OCENA:
Już głosowałeś! Twój głos został zaliczony

Opinie (1)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

[2009-11-25 09:09] ~jojo

przygoda, uznanie dla kobitki, która sama wybrała sie w taka podróż, wielkie uznanie.


kierunek:
standard:
wyjazd:
cena:
wyszukiwanie szczegółowe
wylot z:
ico
przylot do:
ico
data wylotu:
data powrotu:

pasażerowie (maksymalnie 9 osób):

dorośli:
młodzież:
dzieci:
niemowlęta:
  • 1
  • 2
  • 3
otoWakacje.pl
Oferty dnia
Wycieczki
09.06.2012 6020 zł
31.05.2012 4776 zł
30.05.2012 5721 zł
03.06.2012 1310 zł
więcej
Wycieczki
Samoloty Hotele
Wrocław - Etap ***
105 zł
Gdańsk - Mercure Hevelius ****
241 zł
Kielce - Ibis ***
139 zł
Wrocław - Novotel ****
209 zł
więcej
Hotele
Oferty Turystyczne
Zakupy
Porównywarka cenPorównywarka cen