Premierowy dokument, który zostanie wyemitowany w poniedziałek 5 września o 21.00, ujawnia ekskluzywny, bezpośredni pogląd człowieka, który w związku z zabójczym zamachem terrorystycznym na terytorium Ameryki znalazł się w epicentrum rządowych decyzji. „George W. Bush: Rozmowa o 11 września” uzupełnia również jego osobistą relację o niepokazywane wcześniej archiwalne zdjęcia oraz ekskluzywne materiały, pochodzące bezpośrednio z Biblioteki Prezydenckiej George’a W. Busha.
Aż do chwili obecnej były Prezydent nie opowiadał przed kamerami o tym, co myślał i co czuł, a także czym kierował się, podejmując realne, ważące o życiu i śmieci decyzje w pierwszych minutach, godzinach i dniach po atakach. W najbardziej obszernym, z udzielonych dotychczas na ten temat telewizyjnych wywiadów, przedstawia osobiste szczegóły problemów, z którymi borykał się jako naczelny wódz, zobowiązany do ochrony współobywateli oraz jako członek rodziny, który martwi się o swoich bliskich.
W ciągu zrealizowanego w dwa dni wywiadu Prezydent George W. Bush przedstawił swoją własną relację z tego dnia, poczynając od porannego joggingu przed wizytą w szkole, podczas której dowiedział się, że jego naród został zaatakowany. Usłyszymy, co brał pod uwagę, kiedy Adrew Card wyszeptał mu do ucha tę wiadomość, jaki wpływ miał na niego fakt, że znajdował się w wypełnionej dziećmi i służbami prasowymi szkolnej sali, o pierwszych próbach wystąpienia przed narodem, czynnikach, jakie Tajne Służby uwzględniały, aby zabezpieczyć prezydencki Air Force One, o informacjach napływających
z agencji wojskowych i wywiadowczych oraz nowych faktach, a także o swojej historycznej podróży do Strefy Zero w Nowym Jorku, tuż po tych bezprecedensowych wydarzeniach.
„Z lotu ptaka wyglądało to jak… gigantyczna blizna. Kiedy już dotarłem na miejsce, przekonałem się jednak, że bardziej przypomina to piekło” - powiedział o swojej wizycie w Strefie Zero, w dniu 14 września Prezydent Bush.
Prezydent Bush mówi również o swoich osobistych troskach, jakie w tych dniach podzielało również wielu Amerykanów: o strachu o swoich rodziców, dzieci i żonę. Usłyszymy najbardziej szczegółową z dotychczasowych relację o tym, co czuł Prezydent, nie tylko jako głowa państwa, ale również jako człowiek, który lęka się o los własnej rodziny. „Podobnie, jak inni mężowie i żony, martwiłem się, czy nic się nie stało mojej żonie, czy z Laurą wszystko w porządku. Zaraz potem pomyślałem o tym, czy nic się nie stało naszym córkom.”