W dokumencie skrytykowano też Rosję za "dalszy spadek obliczalności rządu" i zwrócono uwagę na łamanie praw człowieka w Chinach, a także m.in. w Afganistanie i Iraku.
"Największym okropieństwem było ludobójstwo" - napisano w raporcie w związku z walkami w sudańskim regionie Darfur, gdzie w ciągu ostatnich 4 lat zginęło 200 000 osób, a 2,5 mln musiało opuścić miejsca zamieszkania. Dokument obarcza odpowiedzialnością za to wciąż trwające ludobójstwo rząd sudański.
Rosję skrytykowano za łamanie praw człowieka w Czeczenii i nierzetelne śledztwa w sprawie zabójstw przeciwników władz, w tym dziennikarzy.
Jak podkreślono, pogorszyło się przestrzeganie praw człowieka w Afganistanie i Iraku. Rząd premiera Iraku Nuriego al-Malikiego "nie potrafił ograniczyć brutalnych walk" między sunnitami i szyitami, a odpowiedzialność za "poważne" naruszenia praw człowieka ponoszą też ministerstwa obrony i spraw wewnętrznych.
W Afganistanie, gdzie raport odnotował postępy w dziedzinie przestrzegania praw człowieka, nadal dochodzi do "zabójstw na tle politycznym bez procesu, dokonywanych przez siły rządowe", oraz przemocy ze strony rebeliantów talibskich i powiązanych z Al- Kaidą, której ofiarą padło ponad 1400 cywilów.
Wśród innych państw, którym zarzucono poważne łamanie praw człowieka, znalazły się między innymi Białoruś, Liban, Wenezuela i Korea Północna.
Z okazji prezentacji raportu sekretarz stanu USA Condoleezza Rice podkreśliła, że uchybienia są popełniane także przez Stany Zjednoczone. "Zdajemy sobie sprawę, że piszemy ten raport w momencie, gdy kwestionowana jest nasza własna postawa i działania podejmowane przez nas w odpowiedzi na zamachy terrorystyczne(...) Zobowiązujemy się do stałej poprawy" - napisano w raporcie.
(PAP)