Autokar runął w przepaść. W Peru zginęło co najmniej 37 osób
Co najmniej 37 osób zginęło na południu Peru w wypadku autokaru międzymiastowego, który zderzył się z ciężarówką, a następnie stoczył się w 200-metrową przepaść - podało peruwiańskie radio RPP. Rannych zostało 13 pasażerów pojazdu.
Dramatyczna historia rozegrała się w nocy w nocy z wtorku na środę (11 na 12 listopada) w Ameryce Południowej. Do wypadku doszło około północy czasu miejscowego (minus sześć godzin w stosunku do naszego czasu), w pobliżu Arequipy - drugiego co do wielkości miasta w kraju. Autokar po zdarzeniu z samochodem ciężarowym wpadł do głębokiego wąwozu.
50 pasażerów w autokarze
Według peruwiańskich mediów, w pojeździe znajdowało się około 50 osób. Autobus jechał peruwiańskim odcinkiem Drogi Panamerykańskiej, z nadmorskiej miejscowości Chala do Arequipy.
Przyczyny tragedii nie są jeszcze do końca znane. Według wstępnych informacji autobus mógł jechać zbyt szybko lub kierowca stracił panowanie nad pojazdem na jednym z niebezpiecznych zakrętów autostrady. Później mówiło się o zdarzeniu z ciężarówką, jako o pierwotnej przyczynie zdarzenia. Jaka byłą kolejność zdarzeń, wykaże śledztwo.
Cicho i pusto. Niecodzienny widok w centrum stolicy
Region Arequipa jest znany z trudnych warunków drogowych - górzysty teren, ostre zakręty i częste mgły sprawiają, że podróżowanie tamtędy wymaga szczególnej ostrożności.
Peruwiańskie media początkowo informowały o 17 ofiarach śmiertelnych, ale później Walther Oporto, regionalny dyrektor służby zdrowia z Arequipy, powiedział, że 36 osób zginęło na miejscu, a jedna zmarła w szpitalu. Zastrzegł, że liczba ofiar nie jest ostateczna.
Na miejsce katastrofy natychmiast skierowano służby ratunkowe, które przez wiele godzin prowadziły akcję wydobywania poszkodowanych z wraku autobusu. Warunki były niezwykle trudne - strome zbocza wąwozu oraz ograniczony dostęp wymagały użycia specjalistycznego sprzętu.
Na miejscu zdarzenia wciąż trwa akcja ratunkowa. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie przyczyny wypadku.