Brytyjczycy odkryli wyjątkowe miasto w Polsce. Niedoceniana perełka dostrzeżona
Ostatnie miesiące to świetny czas dla Lublina. O mieście mówi się sporo nie tylko w Polsce, ale i za granicą, ze względu na film "Prawdziwy ból" z 2024 r. oraz Europejską Stolicę Kultury, którą miasto będzie w 2029 r. Na fali popularności stolicy woj. lubelskiego zyskała także inna perełka - Zamość. W brytyjskim "The Sun" ukazał się artykuł zachwalający oba miasta.
Lublin z roku na rok zyskuje na popularności. Choć liczbowo daleko mu do wyników Krakowa czy Wrocławia, to przyciąga coraz więcej turystów i to także z zagranicy.
Lublin na fali
- Miniony rok pokazał, że panuje prawdziwa "moda na Lublin" - powiedziała zastępca prezydenta Lublina Beata Stepaniuk-Kuśmierzak podczas konferencji prasowej podsumowującej 2024 r. W ogólnej liczbie odwiedzających Lublin w minionym roku 434 tys. to podróżni zagraniczni - aż 25 proc. więcej niż rok wcześniej. W ubiegłym roku do Lublina najczęściej przyjeżdżali z zagranicy obywatele Wielkiej Brytanii, Izraela, Niemiec, USA, Kanady, Litwy, Czech.
Swój udział w tym z pewnością miał film "A Real Pain" ("Prawdziwy ból") z Kieranem Culkinem, który za rolę w tej produkcji został nagrodzony Oscarem i Złotym Globem. Akcja filmu rozgrywa się m.in. w Lublinie i na Lubelszczyźnie.
Tłumy nie tylko w górach i nad morzem. Polskie miasto pęka w szwach
Miasto zwróciło na siebie uwagę Europy także we wrześniu ub.r., gdy ogłoszono Europejską Stolicę Kultury 2029. Dotychczas ten zaszczytny tytuł nosiły dwa polskie miasta - Kraków w 2000 r. i Wrocław w 2016 r. Teraz czas na Lublin.
Czytaj więcej: Polskie miasto hitem. Imponujący wzrost w 2025 roku
Brytyjczycy o Lublinie
Wszystko to sprawiło, że publikacji na temat Lublina można znaleźć wiele także zagranicznych mediach. Kolejny tekst pojawił się właśnie w brytyjskim "The Sun". Dziennikarka Ann Mooney odwiedziła Lublin i w swoim tekście rozpływa się na polskim miastem.
Podkreśla, że ma bogatą historię, zachwyca pięknem architektury, ale też kulturową różnorodnością. Podkreśla, że fani filmu "A Real Pain" podczas zwiedzania mogą rozpoznać niektóre miejsca.
Dziennikarka wymienia punkty obowiązkowe, które trzeba odwiedzić w Lublinie - od Starego Miasta po Majdanek. Wychwala także bogatą ofertę kulturalną miasta, podkreślając, że festiwale i koncerty odbywają się tam od maja do późnej jesieni.
Nie tylko Lublin
Dziennikarka "The Sun" odwiedziła nie tylko Lublin. Wybrała się stamtąd także do Zamościa, który na fali popularności przyszłej Europejskiej Stolicy Kultury też może zyskać. Artykuł w brytyjskim tabloidzie jest tego najlepszym przykładem.
"Następnie udałam się do Zamościa, renesansowego miasta wpisanego na listę UNESCO, słynącego z architektonicznego przepychu, i zachwyciłam się wizytą na Rynku Wielkim z jego ormiańską architekturą. Rynek Wielki uchodzi za jeden z najpiękniejszych placów w Polsce i mieści imponujący ratusz otoczony wspaniałymi renesansowymi budynkami" - czytamy. Dziennikarka odwiedziła także miejskie fortyfikacje, gdzie uczyła się, jak ładować armatę i strzelać z niej. "Jeden z naszych kolegów omal nie wysadził się w powietrze i otrzymał dyplom za odwagę. Na szczęście wszyscy wróciliśmy do domu cali i zdrowi, ale atrakcja była świetną wisienką na torcie i doświadczeniem, którego nigdy nie zapomnę" - kończy artykuł Brytyjka.
Zamość mimo wielu architektonicznych perełek wciąż jest niedoceniany przez turystów zagranicznych. W najbliższych latach może się to jednak zmienić dzięki ESK i działaniom na rzecz nie tylko Lublina, ale całego województwa.
Przypomnijmy, że według założeń budżet na realizację programu ESK 2029 wyniesie 46 mln euro, z czego 39 mln euro stanowią środki publiczne: 12,5 mln euro przeznaczą władze krajowe, 12,5 mln euro - miasto Lublin, 6,5 mln euro - województwo lubelskie, 4,5 mln euro - UE, 4 mln euro - Unia Akademicka. Pozostałe środki będą pochodzić z sektora prywatnego.
Zamość - miasto jak bombonierka
- Zamość jest wyjątkowo uroczym miastem. Można je porównać do kolorowej bombonierki, gdzie każdy kwartał to inny styl, inna kolorystyka i inna historia - mówi Katarzyna Wośko, dziennikarka WP. - Oczywiście najbardziej urzekający jest sam Rynek Wielki - wbrew nazwie niewielki, za to z imponującym ratuszem, do którego prowadzą wysokie schody. Moje serce skradły jednak ormiańskie kamieniczki.
Dziennikarka tłumaczy, że to pozostałość po czasach, gdy Jan Zamoyski, założyciel miasta, aby ożywić stosunki handlowe ze Wschodem, nadał przybyszom z dalekich stron (m.in. z Persji, Kapadocji) przywileje takie, jakie mieli inni mieszkańcy Zamościa. Efektem ich osiedlania się są m.in. wspaniałe budowle, których architektura i zdobienia od razu zwracają uwagę.
- Kamienice ormiańskie wyraźnie odróżniają się od pozostałych - rzeźby, orientalne ornamenty oraz wyrazista kolorystyka to jedyne w swoim rodzaju połączenie architektury Wschodu i polskiego renesansu - podkreśla dziennikarka. - Tym, co urzeka w Zamościu, są także niekończące się przejścia pod arkadami, gdzie przechodzimy od kawiarenki do sklepiku z rzemiosłem, od cukierni, do warsztatu jubilerskiego. Taka wędrówka wokół rynku ma swój niepowtarzalny urok.
Katarzyna Wośko zaznacza, że Zamość poza Rynkiem Wielkim - największym i najbardziej znanym ze zdjęć - ma jeszcze dwa rynki pomocnicze: Rynek Solny i Rynek Wodny. - Tam można poczuć ducha dawnego Zamościa - wszystko jest tam trochę mniej nastawione na turystów, ale znacznie bardziej kameralne i autentyczne - opowiada dziennikarka.
Ile kosztuje nocleg w Zamościu?
Z danych Nocowanie.pl wynika, że średnie ceny noclegów do końca tego roku w Zamościu są porównywalne z ofertą w Lublinie. Każdy znajdzie coś dla siebie - ceny rozpoczynają się od 67 zł za noc, a bardziej komfortowe opcje kosztują nawet 450 zł. Na Booking.com możemy znaleźć nocleg w listopadzie od 150 zł za pokój dwuosobowy za noc.
- Dane z naszego portalu wskazują, że Zamość to kierunek bardzo obiecujący, zwłaszcza teraz, gdy wschodnia Polska zyskuje na popularności, a podróżni coraz częściej szukają autentycznych doświadczeń - mówi Agnieszka Rzeszutek z Nocowanie.pl. - Miasto jest postrzegane jako wartościowa alternatywa turystyczna dla Lublina z ofertą skierowaną do osób zainteresowanych historią, architekturą i spokojniejszym tempem zwiedzania.
Ekspertka podkreśla, że Zamość łączy dziedzictwo UNESCO, wyjątkową architekturę, kameralny klimat i konkurencyjne ceny, co czyni go idealnym miejscem na krótki, inspirujący city break.