Chilijczyk wyskoczył w 100-metrową przepaść z rozpędzonego samochodu

Sporty ekstremalne takie jak B.A.S.E. jumping czy wingsuit już od samego patrzenia potrafią przyprawić niektórych o mdłości i szybsze bicie serca. Podczas gdy my oglądamy to z wygodnej pozycji fotela czy łóżka, inni naprawdę uprawiają taki sport, który czasem zakrawa o szaleństwo.

Obraz
Źródło zdjęć: © za wrzuta.pl

Tak jest w przypadku Sebastiana Alvareza, pochodzącego z nadmorskiej miejscowości Reñaca w Chile, którego można nazwać weteranem sportów ekstremalnych.

W swoim życiu ma już za sobą ponad 400 niebezpiecznych skoków B.A.S.E., jednak nigdy wcześniej nie próbował skoczyć z mostu, z... rozpędzonego pick-upa.

Ten bardzo ryzykowny skok odbył się na wiadukcie Amonalas w Coquimbo, będącym drugim co do wielkości mostem w Chile, sięgającym 100 metrów wysokości.

Cały wyczyn musiał być wykonany perfekcyjnie, ponieważ jedna z kamer była przymocowana do barierki mostu, przez co Alvarez nie mógł z rozpędzonego auta wyskoczyć ani sekundy później niż to było zaplanowane.

Tuż po skoku otworzył spadochron niemalże zahaczając nogą o skarpę.

- Skok był niezmiernie techniczny. Jeśli źle odbiłbym się z auta albo miał problem z otwarciem spadochronu, momentalnie zrobiłoby się śmiertelnie niebezpiecznie - powiedział po udanym wyczynie Chilijczyk.

- Dodatkowo Amolanas jest stosunkowo niskim mostem, przez co nie ma absolutnie żadnego miejsca na jakiekolwiek błędy. Jeśli nie otworzyłbym spadochronu tuż przed skokiem, za 4-5 sekund byłbym martwy. Wszystko dzieje się bardzo szybko i nie ma czasu na myślenie. Tu można tylko reagować - dodał skoczek.

- Byłem przerażony, jednak czułem się pewny siebie, bo kocham skakać z mostów. Strach trzeba zmienić w pozytywne odczucie. Panika to wyrok śmierci - dodał Alvarez.

W śmiertelnie niebezpiecznym skoku towarzyszył mu jego długoletni przyjaciel Matias, który prowadził samochód.

Pierwsze oficjalne skoki B.A.S.E. zostały sfilmowane w 1978 roku przez Carla Boenisha w Parku Narodowym Yosemite w USA. Od 1981 roku zanotowano 230 wypadków śmiertelnych. Skoczkowie B.A.S.E. są 43 razy bardziej narażeni na śmierć lub kalectwo w porównaniu ze zwykłymi skoczkami spadochronowymi.

Paulina Wilczek/if

Źródło artykułu: WP Turystyka
Wybrane dla Ciebie
Wyglądają, jak dzieła sztuki. Austriacki projekt robi wrażenie
Wyglądają, jak dzieła sztuki. Austriacki projekt robi wrażenie
Egipt wprowadza "podatek" za telefony wwożone do kraju
Egipt wprowadza "podatek" za telefony wwożone do kraju
Najbezpieczniejsze linie lotnicze świata. Nimi warto podróżować
Najbezpieczniejsze linie lotnicze świata. Nimi warto podróżować
Polacy pokochali egzotykę zimą. Teraz jest idealny moment
Polacy pokochali egzotykę zimą. Teraz jest idealny moment
Żółwie jako tarcza przed deweloperami. Mieszkańcy Florydy nie chcą stacji paliw i barów
Żółwie jako tarcza przed deweloperami. Mieszkańcy Florydy nie chcą stacji paliw i barów
Prawie 1000 km i jedno przesłanie. "To była misja"
Prawie 1000 km i jedno przesłanie. "To była misja"
Sensacja we Włoszech. "Od ponad 2 tys. lat czekaliśmy na to odkrycie"
Sensacja we Włoszech. "Od ponad 2 tys. lat czekaliśmy na to odkrycie"
Nowy zakaz w Lizbonie. Portugalczycy podzieleni
Nowy zakaz w Lizbonie. Portugalczycy podzieleni
Historyczna chwila w Holandii. Wielki powrót po 60 latach
Historyczna chwila w Holandii. Wielki powrót po 60 latach
Wracał z Seszeli. Wpadł na polskim lotnisku
Wracał z Seszeli. Wpadł na polskim lotnisku
Magiczne zjawisko. "To, co wydarzyło się na niebie, z pewnością przejdzie do historii"
Magiczne zjawisko. "To, co wydarzyło się na niebie, z pewnością przejdzie do historii"
Kilka ataków rekinów w 48 godzin. Plaże zamknięte do odwołania
Kilka ataków rekinów w 48 godzin. Plaże zamknięte do odwołania
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟