Trwa ładowanie...
d2ofcst

Darłowo - koniec parawanów na plaży?

Arkadiusz Klimowicz, burmistrz nadmorskiego kurortu Darłowo, rozważa walkę z „parawaningem”. Na razie wywołał burzliwą dyskusję w tej sprawie, ale na tym nie koniec. Proponuje, aby od przyszłych wakacji podzielić plażę na dwie część - dla osób, które lubią opalać się za parawanem oraz dla tych, którzy nie widzą potrzeby odgradzania się od innych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Darłowo - koniec parawanów na plaży?
(Marcin Bielecki / PAP)
d2ofcst

Arkadiusz Klimowicz, burmistrz nadmorskiego kurortu Darłowo, rozważa walkę z „parawaningem”. Na razie wywołał burzliwą dyskusję w tej sprawie, ale na tym nie koniec. Proponuje, aby od przyszłych wakacji podzielić plażę na dwie części - dla osób, które lubią opalać się za parawanem oraz dla tych, którzy nie widzą potrzeby odgradzania się od innych.

Włodarz położonego nad Bałtykiem *Darłowa *ma plan, aby *zakończyć samowolne wyznaczanie przez turystów „terytorium” na plaży. *Często dochodzi do komicznych sytuacji, kiedy to urlopowicze potrafią już od 6:00 rano budować ogrodzenia z parawanów, aby mieć swój kawałek piasku. Choć sprawa może wydawać się błaha, jest ważna np. dla ratowników. Doszło do sytuacji, że są oni coraz częściej zmuszeni do wyznaczania tzw. korytarzy, aby móc szybko przedostać się do osoby, która potrzebuje pomocy w wodzie. Wskazując korytarze, ratownicy nie muszą przeskakiwać przez parawany i minimalizują ryzyko zrobienia krzywdy nie tylko sobie, ale też innym. Kolejnym problemem są zgubione w gąszczu parawanów dzieci. Wielu rodzicom trudno odnaleźć swoje kilkuletnie pociechy, kiedy cała plaża jest zasłonięta.

Arkadiusz Klimowicz, burmistrz Darłowa, tak opisuje sprawę na swoim profilu na portalu społecznościowym Facebook:
_ "Darłówko. Plaża wschodnia. Szeroka, miejsca starcza dla wszystkich. Ale... Na tę plażę przychodzą przede wszystkim rodziny z dziećmi, które uwielbiają się bawić w płytkiej, cieplejszej wodzie laguny. Żeby mieć maluchy na oku, trzeba stać. Widok na morze z kocyka zasłonięty. Słyszałem opinie, aby wprowadzić na plaży wschodniej całkowity zakaz używania parawanów, które utrudniają innym plażowiczom korzystanie z plaży i powodują sztuczny 'tłok'. Co Państwo na to?” _

d2ofcst

Jego wpis wywołał lawinę zarówno pozytywnych, jak i negatywnych komentarzy. Część osób ocenia, że plaża jest publiczna i nie można narzucać komuś własnych standardów. Ktoś inny wskazuje, że odgrodzenie się od obcych ludzi daje poczucie prywatności.

Osobom, które krytykują pomysł, burmistrz odpowiada:
_ „Właśnie dlatego, że plaża jest publiczna czyli wspólna - jest potrzeba wyznaczania standardów. I tak przecież czynimy, np. zabraniając śmiecenia, obnażania się czy kąpieli przy złej pogodzie. Na publicznym kąpielisku nakazy i zakazy są rzeczą normalną" _ – brzmi jeden z wpisów Arkadiusza Klimowicza.

W związku z tym burmistrz proponuje w przyszłym sezonie podzielić plażę w Darłówku na dwie części. Jedną mieliby zajmować zwolennicy odgradzania się parawanami, drugą plażowicze, którzy nie muszą odgradzać się od innych.

Jak sytuację tę widzą w innych kurortach nad morzem? Józef Kamiński, zastępca dyrektora MOSiR w Sopocie w rozmowie z Wirtualną Polską mówi, że miasto nie boryka się z tego typu problemem ze względu na szerokość plaż w uzdrowisku. - Parawany są elementem stałym na plaży i tworzą klimat tego miejsca. Rozumiemy, że w miejscowościach, gdzie szerokość plaży jest mniejsza, jej administrator musi również brać pod wzgląd bezpieczeństwo osób, które się na niej znajdują i udrożnić drogi do morza - komentuje Kamiński. Ponadto dodaje, że w Sopocie ratownicy mają swoje stanowiska odgrodzone i blisko wody. - Problem z parawanami nas nie dotyczy. Ponadto nie słyszymy skarg ze strony turystów - mówi. Wskazuje też, że w niektórych kurortach, jak we Władysławowie, wraz z biegiem lat woda „zabiera” część plaży i poszczególne samorządy szukają rozwiązań, jak pogodzić potrzeby urlopowiczów, którym przeszkadzają parawany.

d2ofcst

Problemu z parawanami nie ma również na Helu. Dowiedzieliśmy się z sekretariatu burmistrza miasta, że miejsca na plaży jest wystarczająco dużo i nikt tu nie myśli o dzieleniu turystów. - Nie otrzymywaliśmy skarg ani od urlopowiczów, ani od ratowników. Nie rozważaliśmy i nie zamierzmy wprowadzać ograniczeń odnośnie parawanów - mówi pracownica sekretariatu.

Arkadiusz Klimowicz stawia też kolejne pytania na swoim profilu:
_ "Parawaning to niejedyna zakała polskich bałtyckich plaż. Nasze plaże przypominają popielniczki. Setki, tysiące niedopałków zakopanych w piasku. Sądząc po gatunkach, zakopują głównie kobiety... Co z tym zrobić? Zakazać palenia? Wydzielić miejsca, gdzie będzie można palić? Proszę o dyskusję" _ - zagaja włodarz.

Zmiany mają wejść w życie od przyszłego sezonu wakacyjnego, a za ich nieprzestrzeganie przewidziane będą kary.

wg/ir

d2ofcst

Podziel się opinią

Share

d2ofcst

d2ofcst