Dramatyczne nagranie z Borneo. Łowca węży ledwo uszedł z życiem
Podczas rejsu po rzece na Borneo doświadczony łowca węży Heru znalazł się w niebezpieczeństwie po ataku sześciometrowego pytona. Nagranie ze zdarzenia wywołało sensację w sieci.
W trakcie wycieczki na indonezyjskiej wyspie Borneo miało miejsce dramatyczne zdarzenie. Podczas rejsu po rzece, Heru - znany łowca węży - stanął oko w oko z ogromnym pytonem. Jak podają lokalne media, wąż niespodziewanie zaatakował, wciągając Heru pod wodę.
Łowca węży chciał się popisać, ale mu nie wyszło
Po początkowo spokojnym rejsie, Heru zauważył wypoczywającego na brzegu pytona. Jako specjalista postanowił podejść bliżej, aby pokazać turystom, jak z nim postępować. Jednak sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Pyton zanurzył się w rzece, ciągnąc za sobą przewodnika.
Przyciąga turystów z całego świata. Tłumy są tam normą
Walka o życie Heru trwała kilka minut. Wąż owinął się wokół jego szyi, a pozostali członkowie wycieczki natychmiast ruszyli na ratunek. Dzięki ich szybkiej reakcji, udało się powstrzymać pytona przed dalszym owijaniem się wokół potencjalnej ofiary.
Choć incydent wyglądał groźnie, Heru wyszedł z tej sytuacji bez poważnych obrażeń. Po schwytaniu, pyton został wypuszczony na wolność, zgodnie z zasadami ochrony przyrody. Opisując całą sytuację, Mohamad Alisa, uczestnik wycieczki, podkreślił, jak wielkim szczęściem był pozytywny finał całego zdarzenia.
Zdarza się, że pytony atakują ludzi na Borneo
Pytony na Borneo to częsty widok. Stanowią jednak nie tylko atrakcję, ale i zagrożenie. Spotkania z gadami w tym rejonie nie są rzadkością. Kilka miesięcy temu w innej części Indonezji doszło do tragedii, gdy 61-letni rolnik został zaatakowany przez węża.
Pytony, choć nie są jadowite, atakują swoje ofiary błyskawicznie, dusząc je z ogromną siłą. Ich liczebność w pobliżu ludzkich osiedli wzrasta, co staje się problemem dla mieszkańców i ich zwierząt.
Źródło: RMF24