Dramatyczne wieści z południa Polski. "Umiera na naszych oczach"
Malowniczo położony zalew Klimkówka w powiecie gorlickim od wiosny br. wypełniony jest w zaledwie kilkunastu proc., a po wyschniętym dnie można spacerować. Jak alarmuje "Gazeta Krakowska", wraz ze zbiornikiem umiera ruch turystyczny w regionie.
Jezioro Klimkowskie znajduje się w pobliżu miejscowości Klimkówka w woj. małopolskim. Jest to zbiornik zaporowy na rzece Ropie, który powstał w 1994 r. Jeszcze niedawno charakteryzowało się urozmaiconą linią brzegową - wiele malowniczych zatoczek wraz z widokami na Beskid Niski tworzyły niezwykle urokliwy krajobraz.
Zalew Klimkówka wysycha
Niestety zalew obecnie w niczym nie przypomina wakacyjnego raju sprzed roku. Turyści zobaczą tam teraz krajobraz jak po suszy.
Jak wynika z najnowszych danych, zbiornik jest zapełniony jedynie w kilkunastu procentach. Nie pomogły ostatnie opady - dno pozostaje na tyle suche, że da się po nim spacerować. "Zalew zachwyca, ale i przeraża. Umiera na naszych oczach" - czytamy w "Gazecie Krakowskiej".
Najazd turystów na Mierzeję Wiślaną. "Zainteresowanie większe niżw minionych sezonach"
Obecna sytuacja odbija się negatywnie na ruchu turystycznym. W tym roku liczba plażowiczów spadła do 8 tys. w porównaniu do niemal 25 tys. w poprzednich latach. Zmiany te wynikają w głównej mierze z braku możliwości uruchomienia strzeżonych kąpielisk.
Specjaliści z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie podali, że obecnie w Klimkówce znajduje się 8,44 mln m sześc. wody, co daleko odbiega od pełnej pojemności zbiornika. Tymczasem rezerwa wynosi aż 33,51 mln m sześc.
Sytuacja nie jest nowością dla mieszkańców regionu. W przeszłości niski poziom wody odsłaniał już tereny po nieistniejących, zatopionych niegdyś wsiach.
Źródło: "Gazeta Krakowska"