WP
x-news

Polak ustanowił rekord Guinnessa w najdłuższej podróży canoe

Polski podróżnik Marcin Gienieczko ustanowił rekord Guinessa w kategorii najdłuższej podróży w canoe. Pokonał 5573 km niebezpiecznych wód Amazonki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Polak ustanowił rekord Guinnessa w najdłuższej podróży canoe
(Adam Warżawa - PAP)
WP

*Polski podróżnik Marcin Gienieczko ustanowił rekord Guinnessa w kategorii najdłuższej podróży w canoe. Pokonał 5573 km niebezpiecznych wód Amazonki. *

Biuro Rekordów Guinnessa potwierdziło pobicie rekordu przez 37-letniego podróżnika. Chodzi o wyprawę, która składała się z trzech etapów i polegała na samotnej ekspedycji przez Amerykę Południową, od Pacyfiku po Atlantyk. Według oficjalnych informacji Marcin Gienieczko pokonał w canoe 5573 km niebezpiecznych wód Amazonki. Podróż trwała w sumie 111 dni: od 17 maja do 4 września 2015 r.

WP

Pierwszy etap polegał na dotarciu rowerem z plaży Cerro La Virgen, przez Andy, do rzeki. Drugi, zgłoszony jako rekord do Księgi Guinnessa, to wspomniane przepłynięcie Amazonki w canoe. Ostatnim etapem był marszobieg z polską flagą olimpijską z Belem do brzegu Oceanu Atlantyckiego. - Najtrudniejsze było przepłynięcie czerwonej strefy - wspomina podróżnik. Mowa o autonomicznym obszarze kontrolowanym przez nastawionych wrogo do obcych Indian Ashaninka, a przy tym królestwie handlarzy kokainą.

Jak informuje Biuro Rekordów Guinnessa, cała wyprawa była rejestrowana przez dwa satelitarne spoty. Jeden nadawał pozycję co 10 minut, drugi dwa razy dziennie. Żadna wcześniejsza ekspedycja nie była w ten sposób kontrolowana. – Specjalnie skonstruowany program pokazywał, ile kilometrów dziennie pokonuję – mówi Marcin Gienieczko. – Musiałem płynąć wcześniej wyznaczonym szlakiem, którego nie mogłem zmieniać, nawet ze względu na załamanie pogody.

Choć rekord został oficjalnie uznany, to są osoby, które kwestionują osiągnięcie podróżnika. Jego peruwiański przewodnik i logistyk wyprawy twierdzi, że Polak nie pokonał wszystkich etapów samotnie, a niektóre odcinki przebył z pomocą łodzi motorowej. Te zarzuty błyskawicznie znalazły się pod lupą ekspertów i dziennikarzy. Na swoim facebookowym profilu Gienieczko dość obszernie skomentował zarzucone mu kłamstwo. Opublikował także odpowiedź Biura Rekordów Guinnessa: "Nie interesują nas podejrzenia, rozgrywki miedzy podróżnikami czy też inni fachowcy. Dla nas liczą się nasze wymogi, nasze standardy i nasi eksperci. Pan nam dostarczył właściwą dokumentację, którą przeanalizowaliśmy".

Podróżnik już planuje kolejną ekspedycję. Zamierza zdobyć Biegun Południowy, w tę i z powrotem. Chce tego dokonać w setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę.
- Pomimo ataku na mnie i moją wyprawę, nadal będę robił to, co jest moją życiową pasją - podsumowuje.

WP

x-news.pl/ir

Ministerstwo Podróży poleca: BlaBlaCar najlepszym sposobem na tanią podróż!

Polub WP Turystyka
WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP