Świąteczny klimat zapanował już w każdym polskim mieście, także w Katowicach. Tamtejszy jarmark bożonarodzeniowy, znajdujący się na rynku, przyciąga tłumy mieszkańców i turystów. Gości nie zniechęca nawet fakt, że aby coś zjeść, trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni.
Katowicki jarmark bożonarodzeniowy wystartował już 21 listopada br. i potrwa aż do 6 stycznia 2026 r.
Przysmaki przyciągają tłumy
Na katowickim rynku swoje stoiska rozstawiło ponad 100 wystawców. Znaleźć można tam rękodzieło, świąteczne ozdoby oraz oczywiście smakołyki. Po langosze, regionalne przysmaki czy grzane wino każdego wieczora ustawiają się długie kolejki.
Za śląską zupę, wodziankę, trzeba zapłacić 25 zł, a żeberko to wydatek 45 zł. Tyle samo kosztuje burger, choć za mozzarellę lub papryczkę jalapeno trzeba dodatkowo dopłacić. Z kolei uwielbiana przez turystów golonka kosztuje... nawet 65 zł. Za węgierski specjał z utłuczonych ziemniaków, mąki i drożdży zapłacimy w zależności od wersji od 30 do nawet 36 zł.
Punktem, który przyciąga gości jest także imponujące koło widokowe.