Robią w sklepach zdjęcia i nic nie kupują. Majorka ma dość takich turystów
Właściciele sklepów na Majorce zbuntowali się przeciwko turystom, którzy odwiedzają ich lokale jedynie w celu robienia zdjęć, nie wydając przy tym żadnych pieniędzy. Od teraz będą żądali opłat za ich robienie.
Właściciele sklepów na Majorce są coraz bardziej zirytowani turystami odwiedzającymi ich lokale tylko po to, by robić zdjęcia na Instagrama. W odpowiedzi niektórzy zaczęli umieszczać w witrynach napisy "zakaz fotografowania" - informuje portal Ultima Hora.
Przedsiębiorcy na Majorce mają dość turystów
Vanita, sprzedawczyni z zabytkowej części miasta, narzeka, że ludzie wchodzą do sklepu bez przywitania, robią sobie selfie i wychodzą, niczego nie kupując.
- Turyści, niezależnie od wieku, przychodzą, robią miny przed lustrem i nagrywają filmiki. Nawet w przymierzalniach! Nie pytają o zgodę - komentuje Vanita. Niektórzy przymierzają ubrania tylko po to, by zrobić zdjęcie, po czym opuszczają sklep bez zakupów.
Wideo z Gdańska. Niebo wyglądało jakby zaczęło płonąć
Właściciele sklepów zaczęli domagać się finansowej rekompensaty od influencerów fotografujących ich wnętrza. Miguel Aguilo, właściciel najstarszego sklepu na wyspie, zainstalował nawet skarbonkę, gdzie turyści, zwolennicy Instagrama, muszą wrzucić jedno euro za możliwość zrobienia zdjęcia ściany z guzikami.
Zmiany te są częścią szerszych działań lokalnych przedsiębiorców i mieszkańców, którzy próbują ograniczyć masowy napływ turystów. Wcześniej władze Balearów zaprzestały promowania regionu za pomocą influencerów, obawiając się nadmiernego zaludnienia popularnych plaż.
Turyści zalewają wyspę i przeciążają infrastrukturę
Władze spodziewały się, że influencerzy mogą pomóc rozluźnić zatłoczone miejsca, kierując turystów do mniej znanych atrakcji, jednak efekt był odwrotny.
Na przykład słynna zatoka Calo des Moro, przystosowana do przyjęcia ok. 100 gości dziennie, nagle stała się miejscem odwiedzin tysięcy turystów. Wszystko przez to, że była polecana przez popularne postaci internetowe.
W odpowiedzi na taki rozwój wydarzeń latem zeszłego roku doszło do licznych protestów przeciwko masowej turystyce w Hiszpanii.
Lokalne społeczności sprzeciwiły się modelowi turystycznemu, który ich zdaniem szkodzi mieszkańcom oraz zmienia charakter wyspy. W 2024 r. Majorkę odwiedziła rekordowa liczba turystów - ponad 15 mln. Dla wielu mieszkańców jest to nie do zaakceptowania.
Źródło: Daily Mail