Trwa ładowanie...
d4mbujw

Rosjanie przejęli Zakopane

Spacerując po Krupówkach w pierwszych dniach stycznia można odnieść wrażenie, że to nie zimowa stolica Polski, a Rosji. Czy wszyscy górale znają już rosyjski? Dlaczego bogaci Rosjanie upodobali sobie właśnie nasze Zakopane?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rosjanie przejęli Zakopane
(PAP/Grzegorz Momot)
d4mbujw

Spacerując po Krupówkach czy zimą, czy latem można odnieść wrażenie, że to nie zimowa stolica Polski, a Rosji. Czy wszyscy górale znają już rosyjski? Dlaczego bogaci Rosjanie upodobali sobie właśnie nasze Zakopane?

Moda zdaje się rządzić życiem Rosjanina, zwłaszcza z zasobnym portfelem. Jeszcze bardziej rządzi życiem jego żony. Trzeba wiedzieć, gdzie, w czym i z kim się pokazać. I już od kilkunastu lat dobrze jest pokazać się właśnie w Zakopanem. Oczywiście, jeszcze lepiej w St Moritz, Forte dei Marmi w Toskanii czy słynnym Porto Cervo na Sardynii, ale to kurorty dla największych bogaczy. „Zwykli” nuworysze wstępu tam nie mają. Daleko, drogo, a jeszcze patrzą tam na nich złym okiem. Dorobili się podobnej opinii jak u nas parę lat temu Anglicy, spędzający pijackie weekendy w Krakowie.

Za to w Zakopanem „bracia Słowianie” dogadują się między sobą bez problemów.

d4mbujw

- Mało kto mówi po rosyjsku, ale wystarczy, że mówicie bardzo wolno i można się porozumieć. My robimy tak samo. – wyjaśnia Oleg, turysta z Petersburga. –Wszyscy są tu do nas pozytywnie nastawieni, uśmiechnięci. No, słowem, „Jewropa”.

Nic dziwnego, że w Zakopanem trudno znaleźć ślady tradycyjnej polskiej niechęci wobec „ruskich”. Przyjeżdżają tu głównie ludzie dobrze lub bardzo dobrze sytuowani. Zabierają ze sobą całe rodziny, z babciami i dziadkami włącznie. Zajmują najdroższe hotele i najlepsze pensjonaty. Miasto pod Tatrami jest dużo tańsze niż na przykład Petersburg czy Moskwa. Dlatego rzadko słychać, żeby Rosjanin pytał o cenę.

Witryny sklepów również wydają się przygotowane pod gusta przybyszów.

- W tym sezonie dominuje róż, tradycyjnie nie brak czerwieni, ale można zauważyć ofensywę jasnych, pastelowych kolorów – mówi pani Hania, pracująca w jednym z butików przy Krupówkach.

d4mbujw

Turyści zza wschodniej granicy są widoczni i słyszalni wszędzie, może poza najtańszymi barami. Nie ma z nimi żadnych problemów – zgodnie twierdzą hotelarze i właściciele restauracji. W Zakopanem, mieście tradycyjnie dość bezpiecznym, nie notuje się wzrostu bójek czy drobnych wykroczeń.

Wiele hoteli stara się dogodzić swoim klientom, jak może. Ma być na bogato, a na stołach królują łosoś, homar, kawior i oczywiście dobre „szampanskoje”.

Z roku na rok gości ze Wschodu jest wyraźnie więcej. Wejście do strefy Schengen okazało się małą katastrofą dla turystyki. Biura podróży w Rosji miały trudności z przystosowaniem się do nowych wymogów, a konsulaty polskie nie nadążały z wydawaniem wiz. Ostatecznie udało się to jednak mocno usprawnić, stąd ponowny wzrost zainteresowania Zakopanem.

Co sądzą Rosjanie o wypoczynku w polskich górach? - Świetne jedzenie, ciekawy folklor, dobre stoki, no i oczywiście samo Zakopane, to takie urocze miasteczko, tak tu spokojnie – mówi Jula, mieszkanka prawie dwudziestomilionowej Moskwy. - Jestem tu trzeci raz i za rok na pewno przyjadę znowu.

A przedsiębiorczy górale tylko zacierają ręce i liczą „dutki”.

Tekst: Jakub Rybicki

Zobacz na własne oczy, jak wygląda raj na ziemi!

Oto europejska kraina prosto z bajki

d4mbujw

Podziel się opinią

Share
d4mbujw
d4mbujw