Tu wszyscy mieszkają w jednym bloku. Klimat jest surowy, dla prawdziwych twardzieli

Obcego zawsze poznają. Wcześniej czy później i tak się na niego natkną. Poznajcie miasteczko Whittier na dalekiej Alasce. Wszyscy się tu znają, bo mieszkają w jednym, 14-piętrowym bloku.

Wszyscy mieszkańcy Whittier na Alasce żyją w jednym blokuWszyscy mieszkańcy Whittier na Alasce mieszkają w jednym bloku
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Jessica Spengler

263 osoby. To cała miejscowa społeczność. Godzina drogi od Anchorage. To jedno z najdziwniejszych miasteczek w USA. Powstało zupełnie przypadkowo. W czasie drugiej wojny światowej amerykańska armia zbudowała tu tajną bazę przeładunkową dla statków. Idealne miejsce, bo z powodu ciągłego zachmurzenia prawie niewidoczne dla wroga.

Budowę bazy zakończono w 1943 r. Dla żołnierzy i ich rodzin przeznaczono dwa duże budynki mieszkalne. Wkrótce bazę zlikwidowano, jeden z opustoszałych budynków po latach nie nadawał się do użytku. Pozostał jeden, 14-piętrowy blok, w którym do dziś mieszkają prawie wszyscy mieszkańcy Whittier. I sami twierdzą, że czują się jak jedna, wielka rodzina. Można sobie tylko wyobrazić, jak szybko rozchodzą się tu plotki.

Jak wielka płyta z czasów PRL-u

Wieżowiec przypomina peerelowski budynek z wielkiej płyty. Jest teraz po gruntownym remoncie. Mieści 150 mieszkań. Niektóre z dwiema, trzema sypialniami. Są też kawalerki.

Wszyscy mieszkańcy Whittier na Alasce mieszkają w jednym bloku
Osada niemal z każdej strony otoczony jest górami © Adobe Stock

Żeby cokolwiek załatwić, nie trzeba z niego wychodzić. Wszystko jest pod ręką. Sklep, przychodnia, szkoła, kaplica, nawet posterunek policji. Funkcjonariusze nie mają za dużo pracy, chociaż zdarzają się nieliczne interwencje. Kilka lat temu mogli się też pochwalić zlikwidowaniem "plantacji" marihuany. Mieściła się niedaleko komisariatu – piętro wyżej. Zresztą tu wszędzie jest niedaleko. Mieszkańcy Whittier często nie muszą się nawet przebierać, żeby odwiedzić sąsiada, pójść na pocztę czy do apteki. Wystarczy wsiąść do windy. Nawet w szlafroku. Nikogo nie zdziwi widok sąsiada w kapciach, który akurat śpieszy się też akurat do biura na końcu korytarza.

Wielka atrakcja dla turystów. Mało kto wie o jej istnieniu

Najgorzej mają dzieci, którym akurat przyjdzie do głowy wagarowanie. Nie mają się za bardzo gdzie schować. Wszędzie mogą się natknąć na nauczyciela. Nie mogą też zrzucać winy na nieobecność w klasie z powodu np. złych warunków atmosferycznych. Drogi im nie zawieje śnieg ani nie zaleje deszcz. Do szkoły idą tunelem, nie wyściubiając nosa na dwór. Podobnym tunelem idą do pracy ci, którzy pracują w pobliskim porcie. Nie marzną podczas drogi.

W budynku obowiązuje szereg zasad, których każdy mieszkaniec musi ściśle przestrzegać. To m.in. zakaz hałasowania między godz. 22 a 8 rano. Dzieci nie mogą się bawić na korytarzu, a od niedawna nie wolno też trzymać w mieszkaniach psów – poza tymi, która są tu od lat.

Nie opuszczają budynku tygodniami

Wielu mieszańców bloku – zwłaszcza starszych – nie opuszcza tygodniami budynku. Zwłaszcza zimą, kiedy panują siarczyste mrozy lub szaleją huragany. A potrafią tu "dmuchnąć" – nawet do 160 km na godz. Od listopada do lutego słońce tu nie dociera. Zasłaniają je góry. Miejscowi żartują, że najbliższe słońce znajduje się w Anchorage, 300-tysięcznym mieście położonym ok. 95 km od Whittier.

Klimat jest tutaj bardzo surowy, dla prawdziwych twardzieli. Nawet latem nie ma co oczekiwać upałów. Średnio trzynaście stopni ciepła – to wszystko, czego można się tu spodziewać. Nawet plac zabaw jest zadaszony z uwagi na letnią, deszczową pogodę i śnieżne zimy, kiedy dwumetrowe zaspy nie są czymś nadzwyczajnym.

Do Whittier nie jest ani łatwo się dostać, ani stąd wyjechać. Znajduje się w zatoce otoczonej wysokimi górami i lodowcami. Do miasteczka prowadzi czterokilometrowy tunel wydrążony w skale. Mieści się w nim także linia kolejowa. Jazda w tunelu odbywa się jednym pasem – co pół godziny w innym kierunku. Wjazd kosztuje kilkanaście dolarów.

Tunel prowadzący do osady Whittier
Tunel prowadzący do osady Whittier © Adobe Stock

Ci, którzy częściej podróżują samochodem, wykupują specjalny roczny karnet za 500 dolarów. Kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność w tunelu – jest tam bardzo wąsko. Tunel nie jest dostępny przez cały czas. Jeśli ktoś dotrze po 22, to musi poczekać do rana. Otwierany jest o siódmej.

Do miasteczka można też dopłynąć statkiem. Zatoka nigdy nie zamarza. Co roku przybywa tu nawet 700 tys. turystów. Każdy z nich chce na własne oczy zobaczyć to niezwykłe i trudno dostępne miejsce. Jeśli ktoś pragnie zostać tu na dłużej – nie ma problemu. W wieżowcu, na najwyższych piętrach mają do dyspozycji apartamenty hotelowe.

Większość mieszkańców Whittier ma zatrudnienie na miejscu. To pracownicy portu, przetwórni, urzędnicy, nauczyciele. Są jednak tacy, którzy codziennie pokonują autostradą 95 km, żeby dotrzeć do pracy w Anchorage.

Ostoja osadników

Kim są mieszkańcy Begich Towers, bo tak nazywa się ten czternastopiętrowiec? Wielu z nich przypomina polskich "osadników", którzy w latach 70. i 80. szukali spokoju i ciszy w dzikich wówczas Bieszczadach. Niedawno osiedlili się tu ludzie z Samoa Amerykańskiego, Guamu, Filipin i Hawajów.

Mimo że mieszkania w Whittier są ok. trzy razy tańsze niż np. w Anchorage, to wciąż jest wiele wolnych lokali. Nie każdy mógłby odnaleźć się na takim odludziu. Zwłaszcza gdy jeszcze usłyszy, że na ulicach nie ma koszy na śmieci, bo te przyciągają niedźwiedzie. Zresztą przy drzwiach wejściowych wisi tabliczka "Zamykaj drzwi, niedźwiedzie!".

To przysłowiowe i dosłowne zamykanie drzwi nie pomogło jednak w czasie pandemii COVID. Pomimo zakazu wchodzenia obcych do bloku, mieszkańcy Begich Towers nie ustrzegli się i tak wirusa.

Miejscowi żalą się też na drożyznę w sklepie. Transport kosztuje. Ale i na to znaleźli sposób. Obszerne piwnice w bloku mieszczą liczne zamrażarki, gdzie mieszkańcy przechowują złowione przez siebie ryby, domowe pieczywo, nawet gotowe obiady. Wychodzi taniej niż codzienne zakupy.

Co ciekawe, kilkadziesiąt osób z miasteczka mieszka poza Begich Towers. Wśród nich burmistrz. Surowy klimat, brak słońca, izolacja to nie jedyny minus mieszkania w tym miejscu. W 1964 r. Whittier nawiedziło niezwykle silne trzęsienie ziemi (9,2 w skali Richtera), a po nim tsunami z 13-metrowymi falami. Ta historia może się powtórzyć. Mieszkańcy mają świadomość, że w razie tsunami będą mieli raptem od 10 do dwudziestu minut na ewakuację. A uciec nie bardzo jest gdzie.

Wybrane dla Ciebie
300 osób żyło w opuszczonym hotelu. "Ocupas" usunięci
300 osób żyło w opuszczonym hotelu. "Ocupas" usunięci
Zmiany w Kolejach Małopolskich. Wejdą w życie od 14 grudnia
Zmiany w Kolejach Małopolskich. Wejdą w życie od 14 grudnia
Straż graniczna miała co robić. Cztery zatrzymania w czasie jednego dnia
Straż graniczna miała co robić. Cztery zatrzymania w czasie jednego dnia
Wielki powrót po 14 latach przerwy. Do polskiego uzdrowiska wraca połączenie kolejowe
Wielki powrót po 14 latach przerwy. Do polskiego uzdrowiska wraca połączenie kolejowe
Najlepszy ośrodek narciarski świata. Nie pierwszy raz jest liderem
Najlepszy ośrodek narciarski świata. Nie pierwszy raz jest liderem
Na Kanarach fale aż do 7 m. Synoptycy zapowiadają śnieg. "Najgorsze nadciąga"
Na Kanarach fale aż do 7 m. Synoptycy zapowiadają śnieg. "Najgorsze nadciąga"
Afera wizowa w Egipcie. Czekają nas podwyżki cen za wjazd do kraju?
Afera wizowa w Egipcie. Czekają nas podwyżki cen za wjazd do kraju?
Do ferii niewiele ponad miesiąc. Zaskakujące dane dot. Zakopanego i innych kurortów
Do ferii niewiele ponad miesiąc. Zaskakujące dane dot. Zakopanego i innych kurortów
Tam nakręcono teledysk do świątecznego hitu. Od ponad 40 lat miejsce przyciąga tłumy
Tam nakręcono teledysk do świątecznego hitu. Od ponad 40 lat miejsce przyciąga tłumy
Lepiej nie pakuj tych rzeczy do bagażu podręcznego. Eksperci wyjaśniają dlaczego
Lepiej nie pakuj tych rzeczy do bagażu podręcznego. Eksperci wyjaśniają dlaczego
Archeolodzy dokonali przełomowego odkrycia. Zmienia myślenie o początkach cywilizacji
Archeolodzy dokonali przełomowego odkrycia. Zmienia myślenie o początkach cywilizacji
Atrakcja znana ze słynnego romansu. Płatny wstęp to tylko jedna ze zmian
Atrakcja znana ze słynnego romansu. Płatny wstęp to tylko jedna ze zmian
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀