Przy ujściu Wisły regularnie tworzą się „focze wyspy”, na których można obserwować odradzającą się populację bałtyckich fok. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu była ona mocno zagrożona, a 5-10 lat temu spotkanie foki było wielką rzadkością.
Bałtyckie foki uwielbiają wylegiwać się na wysepkach i łachach w okolicach Mierzei Wiślanej. Jesienią jest tu jednak znacznie mniej osobników niż wiosną i latem, więc obserwacja takiego sporego stadka to pewne zaskoczenie jak na tę porę roku.
Choć pogoda w listopadzie nie zachęca już do "plażowania", zwierzęta łapią jeszcze ostatnie promienie słoneczne.
Nowa atrakcja turystyczna
Zarówno okolice Mierzei Wiślanej, jak i Wyspa Sobieszewska znane są z tego, że obserwowanie fok stało się tu swoistą atrakcją turystyczną. W sezonie, ale i poza nim organizowane są specjalne wyprawy łodziami, aby podglądać wylegujące się na łachach i wyspach całe stada tych sympatycznych zwierząt.
Do samych łach się oczywiście nie podpływa. Statki i łodzie motorowe z turystami na pokładzie zatrzymują się w odległości kilkudziesięciu metrów i dryfują wzdłuż łachy, żeby turyści mogli nasycić oczy pięknym widowiskiem. Zwierzęta zazwyczaj nic sobie nie robią z towarzystwa gapiów, wystawiają brzuchy do słońca, wskakują do wody i na piasek, turlają się, niezdarnie przełażą po współtowarzyszach.
Trzy gatunki fok w Bałtyku
W Bałtyku żyją trzy gatunki fok. Mamy foki obrączkowane, których populacja szacowana jest na około 10 tys. sztuk, ale w Polsce są rzadko spotykane. Drugim gatunkiem są foki pospolite, które wbrew nazwie wcale nie są takie pospolite - szacuje się, że w Bałtyku jest ich zaledwie ok. 1000. Trzecim gatunkiem są foki szare - największe spośród fok. Samice dorastają do 2 m długości i ważą do 180 kg, a samce mogą mierzyć 2,5 - 3 m i osiągać wagę do 300 kg. To właśnie one zdominowały wody Bałtyku i ich kolonie spotykamy w polskich wodach. Dzięki różnym programom ochronnym populacja tych fok pięknie się w naszym morzu odbudowuje i w tej chwili liczy około 30-40 tysięcy osobników.