Tragiczne skutki powodzi na rajskiej wyspie. Rośnie liczba ofiar
Intensywne deszcze na Sri Lance spowodowały niszczycielskie powodzie i osunięcia ziemi. W wyniku tych zjawisk zginęło co najmniej 31 osób, a wiele rodzin znalazło się bez dachu nad głową. Sytuacja pogodowa nie napawa optymizmem.
Na Sri Lance od kilku dni panują intensywne opady deszczu, które doprowadziły do tragicznych powodzi i osunięć ziemi. Według lokalnych służb zarządzania kryzysowego (DMC), potwierdzono śmierć co najmniej 31 osób. Najwięcej zgonów miało miejsce w centralnej części wyspy. Niestety bilans ofiar stale rośnie. Turyści przebywający na wyspie powinni zachować szczególną ostrożność i stosować się do zaleceń lokalnych służb.
Tragiczne wydarzenia w Badulla i Nuwara Eliya
W środową noc w miejscowości Badulla 16 osób zginęło, kiedy ich domy zostały przysypane ziemią przez osuwisko. Podobna sytuacja miała miejsce w sąsiednim dystrykcie Nuwara Eliya, gdzie zginęły cztery osoby.
Łączna doszczętnie zniszczonych lub poważnie uszkodzonych zostało ok. 400 domów. Ponad 1,1 tys. rodzin znalazło schronienie w ośrodkach tymczasowych. Władze ogłosiły przełożenie egzaminów wstępnych na studia, które miały zacząć się w czwartek 27 listopada i potrwać do soboty.
"Kierunek magiczny". Do raju dolecimy bezpośrednio z Polski
Według DMC Sri Lanka jest corocznie nawiedzana przez monsun północno-wschodni, który w ostatnich dniach został wzmocniony przez niż atmosferyczny, znajdujący się na wschód od wyspy. W czwartek spodziewane są dalsze intensywne opady, miejscami sięgające 250 mm.
Ekstremalne zjawiska pogodowe są częste w Azji Południowej podczas sezonu monsunowego, jednak naukowcy podkreślają, że zmiany klimatyczne nasilają ich intensywność i skutki.