Alkohol
We Włoszech nie funkcjonują tak jak u nas otwarte całą noc sklepy z alkoholem i raczej nie ma czegoś takiego jak nasz monopolowy. Rozpowszechnione są natomiast enoteki z szerokim wyborem win, które jest tu ogólnie zdecydowanie tańsze niż w Polsce (niezłe można kupić już za 1–2 EUR, a za 8–10 EUR dostaniemy gatunkowe wino). Wino można też oczywiście kupić w barze, restauracji czy trattorii. Mocniejszy alkohol można przeważnie nabyć w supermarkecie. Nie dostaniemy mandatu za picie lżejszego alkoholu (piwa czy wina) w publicznych miejscach. Pijany cudzoziemiec ma jednak bardzo duże szanse, że zostanie zatrzymany do kontroli przez policję. W dyskotekach zabronione jest też sprzedawanie mocniejszych alkoholi po godzinie 2 w nocy.
Apteki
Apteka, czyli farmacia, oznaczona jest zielonym krzyżem. Przeważnie nie ma problemu z jej znalezieniem i często przy głównych ulicach w centrum można spotkać kilka aptek. Należy jednak uważać na godziny otwarcia, gdyż – podobnie jak w przypadku sklepów – obowiązują tu godziny siesty. Poza dużymi miastami jak Rzym czy Mediolan we Włoszech trudno znaleźć całodobowe apteki. Funkcjonuje tu natomiast system nocnych dyżurów pełnionych przez poszczególne apteki jako tzw. farmacie di turno. Informacja o aktualnych dyżurach jest dostępna na drzwiach każdej apteki, także w internecie (http://www.farmacieaperte.it – strona po włosku). By skorzystać z takiej apteki, trzeba często dzwonić do jej drzwi lub zatelefonować pod podany na drzwiach numer. Zakupy w nocnych aptekach są droższe, do ceny produktu doliczana jest ustawowa opłata, ok. 4–5 EUR. Farmacia di turno otwarta jest także w niedziele i w godzinach sjesty, do ceny dolicza się wtedy ok. 2 EUR (poza miastami). Przy większości aptek można znaleźć całodobowe
uliczne automaty z prezerwatywami (ceny niższe niż w aptece), a także automaty z podstawowymi środkami opatrunkowymi, higienicznymi i przeciwbólowymi.
Autostop
Zabronione jest podróżowanie autostopem po autostradzie, gdzie od razu witają nas wielkie tablice no autostop i gdzie za próby zatrzymywania aut można dostać wysoki mandat. Ogólnie autostopowicze nie są częstym widokiem na włoskich drogach, ale niektórzy podróżują w ten sposób i raczej nie ma problemów ze złapaniem z natury towarzyskich i otwartych Włochów „na stopa”. Odradza się wyprawy autostopem samotnym kobietom – niektórzy Włosi traktują próbę zatrzymania samochodu przez dziewczynę jako jednoznaczną propozycję. Podobnie jak w Polsce autostop jest tu z założenia instytucją darmową.
Banki i bankomaty
Banki i bankomaty są powszechnie dostępne, w centrum miast znajdziemy ich więcej niż kilka, często jedne przy drugich. Największe banki to Unicredit Banca i Banca Roma, zlokalizowane najczęściej w centrach miast. Otwarte są one przeważnie w godzinach: 8.30–13.30 i 14.30–16.00. Większość bankomatów przyjmuje karty Visa, Master i Maestro, znajduje się zresztą na nich zawsze informacja, jaki rodzaj kart obsługują, przeważnie za wypłatę pobierana jest prowizja. Nie ma natomiast problemu z płaceniem kartą płatniczą i kredytową, zwykle bez prowizji (przed wyjazdem należy sprawdzić, czy na karcie nie ma blokady uniemożliwiającej wypłatę gotówki poza granicami kraju). W przypadku karty kredytowej często trzeba okazać również dokument tożsamości.
Baseny, kąpieliska, kurorty
Z obu stron Półwyspu Apenińskiego, na jednym jak i na drugim wybrzeżu, ciągną się kurorty i nadmorskie kąpieliska. Charakterystyka plaż jest bardzo różna w zależności od regionu, choć trzeba powiedzieć, że na północy wiele plaż nosi ślady znacznej ingerencji człowieka i mniej tu ukrytych w zatoczkach dzikich zakątków (choć i takie się zdarzają). W jednych regionach jest więcej dzikich plaż i są one bardziej naturalne, w innych prawie wszystkie plaże są zorganizowanymi kąpieliskami (stabilimenti). Te często niemal w całości zastawione są parasolami i leżakami aż po okoliczne bary i restauracje. Przeważnie znajdziemy przy nich przebieralnie, łazienki i prysznice oraz bardzo często basen i boiska do siatkówki plażowej. Niejednokrotnie organizowane są tam różne formy aktywności dla wypoczywających (np. aerobik na plaży). Choć dużą rzadkością jest pobieranie opłaty za korzystanie z plaży, często wymagane jest wypożyczenie leżaka i parasola (ceny są różne, zazwyczaj ok. 7 EUR za leżak, taniej w abonamentach). Dużo
jednak zależy od konkretnego miejsca: czasem nikomu nie przeszkadza, że rozkładamy się w wolnym miejscu, ale czasem ktoś może nam zwrócić uwagę. Nie zdarza się to natomiast na plażach publicznych i dzikich. Wiele kąpielisk należy także do hoteli czy kempingów i jeśli nie jesteśmy ich gośćmi, nie mamy wstępu na plażę. Wyjątkowo czyste plaże odznaczane są błękitną flagą (bandiera blu), międzynarodowym wyróżnieniem przyznawanym przez FEE (Foundation for Enviromental Education). Basenów w kurortach jest bardzo dużo, często nawet na plaży czy przy hotelach i dużych kempingach. W lecie także w mieście nie ma problemu ze znalezieniem odkrytego basenu. Płaci się przeważnie jednorazowo za wstęp, ceny są bardzo różne (w granicach 8–15 EUR). W większych miastach łatwo też znaleźć basen kryty.
Cło
Jak w przypadku każdego kraju Unii można tu swobodnie wwozić i wywozić towary na użytek osobisty. Trzeba pamiętać, że dzieła sztuki (np. instrumenty muzyczne czy antyki) starsze niż 55 lat traktowane są jak zabytki i na ich wywóz trzeba mieć specjalne pozwolenie konserwatora.
Czas lokalny
Zwiedzając Włochy, pozostajemy w tej samej strefie czasowej, która obowiązuje w Polsce.
Dni wolne od pracy
W święta, podobnie jak w niedziele, sklepy są przeważnie zamknięte, z wyjątkiem dużych centrów handlowych i niektórych butików przy głównych ulicach. Komunikacja, zwłaszcza miejska, najczęściej działa inaczej w święta (festivi) niż w dni powszednie (feriali), o czym informują nas rozkłady jazdy na przystankach. Zdarza się nawet, że autobusy i tramwaje mają wtedy nieco inną trasę, na co trzeba zwracać szczególną uwagę. Urzędy, w tym banki i poczta, a także apteki z wyjątkiem aktualnie dyżurującej farmacia di turno, są nieczynne.
Drogi
Drogi są we Włoszech w zasadzie dobrze utrzymane i bezpieczne, jedynymproblemem mogą być wąskie górskie trasy, często ciągnące się przez wiele kilometrów. Więcej dróg i w lepszym stanie jest raczej na północy i siłą rzeczy na równinach. Włoskie drogi można podzielić na drogi krajowe (których szczególnym rodzajem są drogi szybkiego ruchu) i autostrady. Te są prywatne i płatne. Opłaty za autostrady są różne, ich wysokość zależy zarówno od konkretnego odcinka, jak i od liczby przejechanych przez nas kilometrów (wiadomo: im więcej, tym opłata za kilometr proporcjonalnie się zmniejsza, orientacyjnie jest to ok. 1 EUR za 15 km). Bezpłatnie można przejechać tylko jedną autostradą – jest to A3 Palermo – Reggio di Calabria. Nie należy wjeżdżać w bramkę Tele Pass, gdyż przysługuje ona jedynie osobom ze specjalną, wykupioną wcześniej kartą. Wzdłuż całego wybrzeża Adriatyku ciągnie się autostrada A 14 i krajowa SS 16.
Elektryczność
Z elektrycznością nie ma żadnych problemów, także na kempingach: napięcie wynosi 220 V (urządzenia wymagające 240 V też działają). Jedynym problemem mogą być niektóre kontakty o mniejszym rozstawie dziurek. Można tu jednak w sklepach elektrycznych bez problemu nabyć specjalną wtyczkę-przejściówkę.
Informacja turystyczna
W większości miast we Włoszech działają biura informacji turystycznej. Zazwyczaj są to biura agencji APT, IAT lub Pro Loco. W większych miastach jest ich na ogół kilka, przeważnie znajdują się w centrum – najczęściej na głównym placu, a także przy dworcach kolejowych i lotniskach. Na ogół nie ma problemu z ich znalezieniem, w czym pomaga dość dobre oznaczenie (przeważnie biała litera „i” na niebieskim tle). Zwiedzanie warto rozpocząć właśnie od odwiedzenia takiego punktu – dostaniemy tam darmowy plan miasta (w niektórych miastach, np. w Wenecji, za porządną mapkę trzeba jednak niestety zapłacić), informację o obiektach, które są szczególnie godne odwiedzenia, a także dokładne wiadomości dotyczące miejsc noclegowych i odbywających się w danym miejscu imprezach kulturalnych. Biura informacji mają swoją siedzibę także w parkach narodowych i regionalnych, najczęściej w pobliżu miejsc piknikowych. Punkty informacyjne przeważnie są bardzo dobrze zaopatrzone i jeśli się chce, można z nich wyjść z całym naręczem
tematycznych folderów dotyczących miasta, regionu i ciekawych miejsc w okolicy (najwięcej jest ich w języku włoskim, czasem można otrzymać materiały po angielsku, a nawet po polsku). Czasem biura takie podejmują różne ciekawe inicjatywy, organizują zwiedzanie miasta po trasach tematycznych, a w parkach narodowych wycieczki piesze i rowerowe (o ofercie trzeba się dowiadywać na miejscu). W większych miastach zazwyczaj nie ma problemów z porozumiewaniem się, gdyż pracownicy informacji gorzej lub lepiej mówią po angielsku, w mniejszych miejscowościach może być z tym różnie. Biura informacji czynne są codziennie z wyjątkiem niedziel (choć w miastach, gdzie turystów jest dużo, bywają otwarte także wtedy), przeważnie w godzinach 9.00–19.00, ale czasem w lecie, szczególnie w nadmorskich kurortach, mogą działać nawet do 22.00 czy 23.00. Trzeba też pamiętać, że (jak prawie wszystko we Włoszech) zamykane są na czas sjesty (ok. 12.30–14.30). W niektórych miejscowościach, zwłaszcza w nadmorskich kurortach, działają one
jedynie od maja do października.
Internet
We włoskich miastach nietrudno znaleźć kafejki internetowe zwane „Internet Point”. Koszty korzystania z nich są jednak dosyć wysokie: ok. 3–4 EUR/godz. Internet znajdziemy w większości tzw. Phone Centers, prowadzonych przeważnie przez imigrantów z Azji i Afryki, gdzie jest taniej (ok. 1–2 EUR/godz.) i weselej niż w „przyzwoitej” kafejce internetowej. Najwięcej jest ich właśnie w dzielnicach zamieszkanych przez imigrantów, często są to okolice dworca kolejowego. Przy korzystaniu z internetu zostaniemy poproszeni o zostawienie dokumentu tożsamości. W niektórych kawiarniach, hotelach, a także w przestrzeniach miejskich (najczęściej w parkach czy na placach) działają hotspoty.
Napiwki
Włosi przeważnie nie dają napiwków, a jeżeli już to robią, są to większe kwoty (5–10 EUR). Napiwki w wysokości 1–2 EUR to specjalność zagranicznych turystów, choć Włosi – czasem, szczególnie w barach – zostawiają resztę. Napiwek nie jest tu w zwyczaju, ponieważ w cenę posiłku przeważnie wliczone jest tzw. nakrycie (coperto) – ustalona kwota (1,5–3 EUR, przeważnie wyszczególniona na dole menu) pobierana od każdego klienta.
Niepełnosprawni
Włochy wciąż jeszcze nie są krajem całkowicie przyjaznym niepełnosprawnym, ale sytuacja, choć nie jest idealna, z roku na rok ulega poprawie. Na parkingach wydziela się dla nich jedno na 50 miejsc (żółte linie). Wejścia na pocztę i do urzędów są najczęściej wyposażone w specjalne podjazdy. Można je też spotkać w niektórych dużych i ważnych muzeach w większych miastach. Zdarzają się specjalne muzea dla niewidomych (jak Museo Omero w Ankonie).
Opieka medyczna i pomoc w nagłych wypadkach
Udając się do lekarza, należy zabrać dokument potwierdzający fakt ubezpieczenia. W przypadku niegroźnych dolegliwości należy się zwrócić do lekarza (medico), którego można znaleźć w każdej miejscowości. W przypadku poważnych problemów trzeba udać się do szpitala (ospedale), w którym działa pogotowie ratunkowe (pronto soccorso). Czasem możemy się spotkać (szczególnie latem w kurortach) z przeznaczoną specjalnie dla turystów instytucją jak guardia medica turistica lub guardia medica estiva. Również pracownicy aptek (farmacia) chętnie służą poradą. W razie potrzeby można wezwać karetkę (ambulanza), dzwoniąc pod numer 113.
Obyczaje
Włosi z natury nie są raczej formalistami i nie ma tu specjalnych reguł ani etykiety – wystarczy się uśmiechać i być sympatycznym. Można by nawet powiedzieć, że są oni bardziej swobodni i bez konfliktowi niż wiele innych nacji, a tym, co może ich zaniepokoić, jest zbytnie spięcie lub nienaturalna taktowność. Będąc bardziej bezpośrednimi w kontaktach, mają oni inną „barierę dotykową”, a im dalej na południe, tym ta bariera jest mniejsza. Nie należy się więc dziwić czy obrażać, jeśli ktoś podczas rozmowy z nami ustawi się bliżej niż jest to przyjęte w polskim standardzie. Czasem zdarza się, że lekarz, policjant, urzędnik czy sklepowa wezmą nas pod ramię coś tłumacząc, dotkną, poklepią po plecach. Szybciej przechodzą również na ty. Ogólnie: Włosi są mili w pierwszym kontakcie. Uwaga! Do większości kościołów nie są wpuszczane osoby z odkrytymi ramionami lub w zbyt krótkich spódniczkach i spodenkach, warto mieć przy sobie chustę lub koszulę, którą można się w razie potrzeby okryć. Wchodząc do kościołów należy
również wyłączyć telefon komórkowy. Często w muzeach i kościołach zabronione jest też robienie zdjęć (lub jedynie zdjęć z fleszem), o czym informują tabliczki przed wejściem.
Palenie
Włochy nie są krajem sprzyjającym palaczowi, papierosy są tu drogie, paczka kosztuje ok. 4 EUR. Uwaga! We włoskich restauracjach, barach i kawiarniach jest surowo przestrzegany całkowity zakaz palenia. Chcąc zapalić, trzeba wyjść przed lokal, co robi większość Włochów. Zakaz palenia obejmuje także pociągi, gdzie nie ma w ogóle przedziałów dla palących. Jedynym udogodnieniem są stojące przy większych ulicach – najczęściej w sąsiedztwie kiosku (tabaccaio lub tabaccheria) – automaty z papierosami. Przydają się one zwłaszcza w nocy, jako że całodobowych sklepów praktycznie tu nie ma.
Paliwo
Nie ma problemu ze znalezieniem stacji benzynowych, gdzie można zatankować zarówno benzynę, ropę, jak i gaz. Otwarte są one przeważnie 7.00– 12.30 i 15.00–20.00, choć zdarzają się i takie, które działają bez przerwy. Oprócz tego działają otwarte 24 godziny na dobę samoobsługowe stacje benzynowe, gdzie można płacić gotówką, ale nie zawsze kartą. Ceny paliwa zmieniają się z dnia na dzień, obecnie (kwiecień 2009 r.) za benzynę trzeba zapłacić ok. 1,20 EUR, a za olej napędowy (gasolio) 1,05 EUR.
Pamiątki
Włochy są niezwykle barwnym i różnorodnym krajem. Również na obszarze opisanym w niniejszym przewodniku można spotkać niezwykle różnorodne krajobrazy, poznać różne zwyczaje i sposoby życia. Specyfiką Włoch jest też niewątpliwie fakt, że właściwie każde najmniejsze miasteczko ma w sobie coś wyjątkowego, czym może pochwalić się przed resztą świata. Często są to lokalne produkty i wyroby tradycyjnego rzemiosła, ciągle tu żywego. Na pewno też każdy, kto te miejsca odwiedzi, znajdzie dla siebie jakiś okruch Włoch, który będzie chciał zabrać ze sobą. A może warto sięgnąć po prostu po któryś z niespotykanych gdzie indziej wyśmienitych produktów tutejszych winnic?
Parkingi
W większych miastach często znajdziemy duże wielopoziomowe parkingi, przeważnie płatne. Jest też trochę dużych darmowych parkingów. Niestety, czasem zdarza się, że na bezpłatnym parkingu urzędują samozwańczy ochroniarze, strzegący samochodów przed… samymi sobą. Jeżeli się im nie zapłaci, to mogą coś zrobić. Na ulicach i na placach parkingowych obowiązują oznaczenia kolorów. Białe linie symbolizują parking darmowy i w tym przypadku możemy bez problemu zostawić samochód. Niebieskie linie to parking płatny, trzeba wtedy wykupić kartę postoju i zostawić ją w widocznym miejscu, w przeciwnym razie grożą dość wysokie kary (od 30 EUR). Takie karty można dostać w stojących wzdłuż ulicy automatach, które przyjmują przeważnie jedynie monety. Ceny są różne (0,50–1,50 EUR za godzinę) w zależności od długości postoju i od miejsca. Karty postojowe można także kupić w kiosku (tabaccaio) i barze; przypominają one zdrapki, na których trzeba zaznaczyć godzinę. Często przy niebieskich liniach i znakach drogowych znajdują się
tablice informujące o godzinach obowiązywania płatnego parkingu. Warto na nie zwrócić uwagę, bo często po określonej godzinie nie trzeba płacić, a w niektóre dni w pewnych miejscach nie wolno parkować. Linie żółte to parking dla niepełnosprawnych i nie można z niego korzystać nie posiadając specjalnych uprawnień. Na koniec trzeba dodać, że Włosi, szczególnie w dużych miastach, parkują niestety fatalnie. W Rzymie np. nie jest niezwykłym widokiem, że ktoś parkuje na przejściu dla pieszych, na zakręcie czy w drugim, a nawet trzecim rzędzie, zastawiając inne samochody.
Poczta
Poczta (uffi cio postale, posta) oznaczona jest żółto-niebieskim symbolem PT. Główne urzędy pocztowe są zazwyczaj czyn ne od poniedziałku do soboty w godzinach 8.00–19.00 z przerwą na obiad (12.30–15.30), mniejsze zamykane są zazwyczaj koło 12.30. Można tu wysyłać pocztę (cena zależy od wagi listu, najlepiej nadawać priorytet), ale znaczki na kartki lepiej jednak nabyć w tabaccheriach niż w urzędach pocztowych, gdzie często jest duża kolejka. Na poczcie można również skorzystać z faksu. Przy większości placówek pocztowych są także bankomaty Banca Posta.
Policja i carabinieri
We Włoszech możemy spotkać się z kilkoma odmianami służb porządkowych, z których każde podległe jest innemu ministerstwu. W razie problemów przydatna może się okazać polizia (policja) albo carabinieri (żandarmeria pełniąca wiele funkcji policyjnych). Zdarza się, że w mniejszych miasteczkach jest tylko posterunek karabinierów. Listę włoskich służb porządkowych dopełniają: podlegająca Ministerstwu Spraw Gospodarczych Guardia di Finanza, straż skarbowa, która zwalcza przestępstwa gospodarcze i pełni funkcje służby celnej, oraz Polizia Penitenziaria, straż więzienna podległa Ministerstwu Sprawiedliwości i Corpo Forestale dello Stato, straż leśna podlegająca Ministerstwu Rolnictwa.
Prasa
Najważniejszymi dziennikami w kraju są „Corierre della Sera”, „Il Messagero” i „La Repubblica”. Najczęściej kupowane tygodniki to „Panorama”, „L’espresso” i „Familia Cristiana”. Prasę można kupić w kiosku zwanym giornalaio lub edicola. Zagraniczne dzienniki i czasopisma można kupić w centrum większych miast lub na dużych stacjach kolejowych i lotniskach. Często w biurach informacji turystycznej można dostać broszury czy czasopisma informujące o najbliższych wydarzeniach kulturalnych (w stylu naszego „Karnetu kulturalnego”). Zazwyczaj są one za darmo, zdarza się jednak (rzadko), że trzeba zapłacić 1–2 EUR.
Przepisy drogowe
Polskie prawo jazdy jest we Włoszech ważne. Apteczka nie jest wymagana, obowiązkowy jest trójkąt bezpieczeństwa i kamizelka odblaskowa, którą należy włożyć przy każdorazowym wyjściu z samochodu poza miejscem, gdzie można się zatrzymywać. Poza miastem należy mieć zawsze włączone światła. Na terenie zabudowanym obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/godz., na drodze krajowej 70 km/godz., na drodze szybkiego ruchu 90 km/godz. Na autostradzie maksymalna prędkość to 130 km/godz. Trzeba uważać, by nie przekraczać dozwolonych prędkości, gdyż bardzo łatwo dostać mandat i Włosi są w tej kwestii dość surowi. Ostatnio zostało zainstalowanych bardzo dużo radarów (autovelox) i system pomiaru prędkości „tutor”, który mierzy średnią prędkość pojazdu co ok. 10 km, ustalając w ten sposób, czy kierowca nie łamie przepisów. Kary są dość wysokie, dochodzą do 300 EUR. W mieście należy zwrócić uwagę, czy przed wjazdem w uliczkę nie znajduje się znak ztl (zone a trafico limitato), co oznacza obszar o ograniczonym dostępie,
gdzie mogą wjeżdżać tylko mieszkańcy i osoby ze specjalnym pozwoleniem. Czasem taki obszar ztl uruchamiany jest tylko w określonych godzinach, o czym informują tablice (choć, szczerze mówiąc, czasem ciężko się w tym połapać nawet samym Włochom, więc lepiej w ogóle unikać wjeżdżania w tę strefie). Dopuszczalny poziom alkoholu we krwi to 0,8‰, teoretycznie, zgodnie z prawem, w każdym barze powinna znajdować się tabelka przeliczeniowa, ale różnie bywa. Lepiej nie siadać jednak w ogóle za kierownicę po spożyciu alkoholu, bo w razie zatrzymania można zostać nawet aresztowanym. Na koniec trzeba dodać, że Włosi, szczególnie w dużych miastach, są kierowcami dość – łagodnie to ujmując – brawurowymi.
Puby, kawiarnie, cukiernie
Kawiarnie są we Włoszech rodzajem instytucji publicznej. Otwierane są bardzo wcześnie, przeważnie już o 7.00. Funkcjonują na nieco innych zasadach niż u nas, bo przeciętny Włoch chodzi do kawiarni często także przed pracą lub w trakcie przerwy, by w biegu wypić kawę, przeglądnąć gazetę i zamienić dwa zdania ze znajomymi. Bary (bo nazwa ta stosowana jest zamiennie) są przeważnie bardzo przyjemnymi i gwarnymi miejscami, a kawa jest tam jeszcze w dość przystępnych cenach, przynajmniej na kieszeń przeciętnego Włocha. Kawa (espresso) kosztuje średnio 0,80 EUR, cappuccino 1,20 EUR, rogalik do 1 EUR. Uwaga! Trzeba pamiętać, że inne ceny obowiązują przy barze, a inne przy stoliku, gdzie płaci się dodatkowo za obsługę. W kawiarni otwartej dłużej niż sklep można też kupić papierosy, wodę czy, co ciekawe, mleko. Cukiernie i lodziarnie też są czynne raczej dość długo, w większych miastach i miejscowościach turystycznych często zamyka się je nawet i po północy. Również tam (podobnie jak w barach) więcej zapłacimy, jeśli
usiądziemy przy stoliku. Bardzo często najpierw płaci się w kasie (która niejednokrotnie jest ustawiona gdzieś z boku), a potem idzie się z rachunkiem po lody czy kawę. Niejednokrotnie jednak, szczególnie w mniejszych lokalach, zamawia się najpierw przy barze, a potem płaci. Przeważnie nie kupuje się lodów na gałki. Choć to zwyczaj (a nie z góry ustalone reguły), prawie zawsze spotkamy się z cenami za rozmiar rożka (cono) lub kubeczka (coppa, coppeta), do którego nawet przy najmniejszej porcji możemy wziąć trzy gałki. Kubeczek może być mały (piccolo, cena 1,30–1,80 EUR), średni (medio, 1,50–2,50 EUR) lub duży (grande, 2,50– 3,50 EUR). Już małe lody są najczęściej dość spore i odpowiadają polskim 3–4 gałkom, wszystko oczywiście zależy od hojności i humoru nakładającego. Najczęściej gratis dodawana jest jeszcze bita śmietana, po wcześniejszym zapytaniu: panna?
Rower
W większości miast można wypożyczyć rower w tzw. noleggio bici, ceny są różne i czasem płaci się za godziny, czasem z góry za cały dzień. Tańsze niż prywatne są z reguły wypożyczalnie komunalne. W niektórych miastach znaleźć można ustawione w paru punktach stojaki z przypiętymi rowerami. Informacje o sposobie korzystania z pojazdów (a bardzo często i sam kluczyk) otrzymamy w biurze informacji turystycznej. Często jest to usługa darmowa, ale nie zawsze. W jednych rejonach Włoch łatwiej poruszać się na rowerze, w innych gorzej. Wzdłuż wybrzeża Adriatyku ciągną się kilometry dobrze przystosowanych ścieżek rowerowych, sporo jest tam też kempingów, gdzie się można zatrzymać. Natomiast w małych miasteczkach, szczególnie na północy, rower to popularny środek transportu także wśród mieszkańców, którzy jeżdżą nim do pracy czy na zakupy. W dużych miastach sytuacja wygląda nieco gorzej, choć jest tu trochę ścieżek rowerowych (w Rzymie np. wzdłuż Tybru i po malowniczej Via Appia Antica). Ogólnie rowerzyści traktowani są
przychylnie, również przez kierowców, i mogą liczyć na ewentualną pomoc. Istnieje także sieć specjalnych hoteli dla podróżujących w ten sposób (więcej informacji można uzyskać na stronie http://www. italybikehotels.it, strona po wł., ang., niem.), z przechowalniami, warsztatami naprawczymi i informacjami o trasach. Znajdziemy je praktycznie we wszystkich północnych regionach Włoch. Rowery można przewozić także pociągiem, do czego uprawnia odpowiedni bilet.
Rozrywka
Włochy są krajem, który ciągle bardzo dużo inwestuje w swoją kulturę, a poza tym Włosi lubią się bawić. Nawet w najmniejszych miasteczkach organizowanych jest wiele festiwali, spotkań, imprez, koncertów, spektakli. W wielu miastach często barwnie obchodzone jest święto patrona. Ciekawym świętem jest także tzw. sagra – festyn poświęcony jedzeniu – i może być to sagra dosłownie wszystkiego: chleba, czekolady, konkretnego rodzaju wędliny czy potrawy. Szczególnie latem na placykach i przy plażach można natknąć się na koncerty i spektakle, czasem wystarczy iść za dochodząca z jakiegoś zakątka muzyką, by zupełnie niespodziewanie trafić na coś ciekawego. Nie ma też problemów ze znalezieniem kina czy teatru (obok oficjalnego teatro sta tale lub teatro regionale działa tu też sporo ciekawych amatorskich kompanii teatralnych). Bilet do kina kosztuje ok. 7 EUR, zwyczajowo tańszy jest w środę (ok. 5 EUR). Jednak filmy przeważnie są dubbingowane, więc nie znając włoskiego możemy mieć problem. Za bilet do teatru zwykle
zapłacimy 10–15 EUR, osobom poniżej 26. roku życia przysługują zniżki, czasem można też dostać tańsze miejsce stojące. (…)