Trwa ładowanie...

Iran - bezpieczeństwo kobiet

„Jedziesz do Iranu?! Zwariowałaś! Przecież tam jest tak niebezpiecznie” – tego typu zdania padają często na wieść o wyjeździe w tamte rejony. Zwykle jednak wypowiadają je ci, którzy w Iranie nigdy nie byli, a całą swoją wiedzę, czerpią jedynie z mediów.
Share
Iran - bezpieczeństwo kobiet
Źródło: thomas koch / Shutterstock.com
d1htfb6

Iran w oczach innych
To media w znacznej mierze kreują wizerunki poszczególnych krajów. Najczęściej skupiają się niestety na niekorzystnej ich stronie, tworząc w ten sposób często wypaczony i niepełny obraz kraju. O Iranie mówi się zwykle w kontekście programu nuklearnego czy szerzącego się fanatyzmu religijnego. Pierwsze zaś skojarzenia nasuwające się tym, którzy w Iranie nie byli, dotyczą przede wszystkim konserwatywnego podejścia do kobiet. Zakrywanie włosów i nieeksponowanie kobiecego ciała, które przez rządzących ma zapewniać bezpieczeństwo kraju, przez postronnych postrzegane jest jako symbol zacofania. Brak możliwości legalnego kupowania alkoholu, korzystania z Internetu bez konieczności używania programów, pozwalających na obejście cenzury, czy wreszcie karanie śmiercią za homoseksualizm i kamieniowanie za cudzołóstwo, tylko utwierdzają w tym przekonaniu. W kontekście tylko takiego postrzegania Iranu, wielu nie wyobraża go sobie jako kraju bezpiecznego do podróżowania. Zupełnie inny punkt widzenia mają jednak ci,
którzy w Iranie byli. Zwykle pierwszym zdaniem, jakie wypowiadają jest: „Iran to najbardziej gościnny kraj, w jakim byliśmy”.

Irańska gościnność
Każdego dnia mojej podróży przez Iran spotykaliśmy się z bezinteresownymi gestami i oznakami niezwykłej sympatii. Wszyscy wciąż pytali skąd jesteśmy, pozdrawiali nas na każdym kroku, zatrzymywali się, by poczęstować ciastkami, pestkami dyni i słonecznika, które namiętnie skubią albo zaprosić na herbatę, obiad czy równie często na nocleg. Podobne zachowania potwierdzają też inni podróżnicy. „Irańczycy, którzy nie mają wielu możliwości podróżowania po świecie, są ciekawi, co dzieje się poza granicami ich kraju i bardzo chętnie zagadują do turystów, a rozmowy z nimi najczęściej nie ograniczają się do grzecznościowego „small talk”. Często też zapraszają do domu na obiad czy kolację, a nawet proponują nocleg” – mówi podróżniczka i dziennikarka Regina Skibińska, która podróżowała po Iranie sama.

Ludzie kojarzą Iran przede wszystkim z bombą atomową, talibami, fanatyzmem i wojną. Stasia Budzisz-Cysewska, podróżniczka, która zwykle wybiera wyjazdy w pojedynkę, do Iranu pojechała w towarzystwie: „Jechałam z typowym negatywnym nastawieniem wywołanym przez media promujące nagonkę na Muzułmanów i na islam. Obawiałam się jechać sama, a zależało mi na przyjrzeniu się religii kraju, który już w nazwie zawiera informację o wyznaniu. Chciałam się przekonać czy rzeczywiście jest tam tak wielu fanatyków, jak przedstawiają nam nasze media. Już jednak pierwszy dzień zmienił moje myślenie na temat Iranu. Największym zaskoczeniem było to, że żadnych fanatyków religijnych nie znalazłam, a wręcz przeciwnie. Spotkałam mnóstwo młodych ludzi bardzo liberalnie nastawionych do kwestii wiary. Przekonałam się, że mieszkając w Islamskiej Republice Iranu można do kwestii religii mieć taki duży dystans, pozostając jednak głęboko wierzącym.”

Vladimir Melnik / Shutterstock.com

d1htfb6

Marysia Maciocha podróżuje od dziesięciu lat i odwiedziła już ponad osiemdziesiąt krajów. Dużo podróżowała po krajach muzułmańskich i arabskich, i uważa, że są to kraje bezpieczne dla podróżującej w pojedynkę kobiety. Przed wyjazdem do Iranu nie miała negatywnie ukierunkowanego spojrzenia na kraj. Znała osoby, które już tam były i słyszała tylko same dobre historie. Nie przejmowała się tym, co mówią media czy ludzie, którzy w Iranie nigdy nie byli. Przyznała jednak, że gdy zdradziła znajomym i rodzinie cel podróży, wszyscy zaczęli panikować: bo wojna, bo terroryści. „Kazali mi się zastanowić, czy na pewno Iran jest bezpiecznym krajem dla samotnie podróżującej kobiety.”

Samotna turystka kontra miejscowi macho
Kobieta w podróży, zwłaszcza jeśli podróżuje bez męskiego towarzystwa, często niestety musi opędzać się od nachalnych adoratorów. Sama doświadczyłam tego w trakcie podróży przez Amerykę Środkową, w której kultura macho jest mocno zakorzeniona. W Iranie też dawało się odczuć duże zainteresowanie ze strony mężczyzn, ale tylko wtedy, gdy zalazłam się na ulicy sama. Zdarzyło mi się, że grupka mężczyzn przez dłuższy czas chodziła za mną po mieście. Mimo że zachowywali pewną odległość nie sposób było nie zauważyć, że mnie śledzą. Nie czułam jednak żadnego zagrożenia z ich strony. Nie ominęła mnie również niedwuznaczna propozycja, ale na nie niestety podróżujące w pojedynkę kobiety są narażone niezależnie od szerokości geograficznej.

Regina Skibińska znacznie częściej spotykała się w Iranie z dwuznacznymi zaczepkami: „Zwykle były one jednak bardzo uprzejme. Najczęściej panowie w mniej lub bardziej zawoalowany sposób proponowali zacieśnienie kontaktów, ale słysząc odmowę grzecznie przepraszali i wycofywali się.” Tylko raz zaniepokoiła się na poważnie, gdy wsiadając do samochodu, który złapała na stopa, pan podał jej rękę na powitanie i trochę za długo przytrzymał, a następnie pojechał nie w tym kierunku, w którym miał jechać i finalnie Regina musiała się ewakuować z auta, wykorzystując uliczny korek. Marysia Maciocha, mimo że podróżowała po Iranie sama, korzystając z uroków autostopu, nigdy nie znalazła się w sytuacji, by którykolwiek mężczyzna próbował wykorzystać okoliczności. Stasia Budzisz-Cysewska też tylko raz znalazła się w niekomfortowej sytuacji, kiedy mężczyzna próbował ją złapać za pośladek. Po kilku tygodniach w Iranie uważała jednak, że to jej wina. „Jako kobieta miałam czasami takie dziwne poczucie, że prowokuję,
np. zbyt obcisłą bluzką, mimo że starałam się cały czas dostosować do wymogów irańskiej mody. Chusta jednak trochę zmienia poziom myślenia”. W Iranie, kobiety, niezależnie od wyznawanej religii, obowiązuje noszenie hidżabu, czyli chusty, która powinna zasłaniać włosy. Strój powinien być luźny, najlepiej w postaci tuniki sięgającej do kolan oraz nieopinających ciała spodni. Te zasady obowiązują również turystki, choć dostosowanie się do nich, leży też w interesie przyjezdnych kobiet. W stroju na irańską modłę mniej rzucają się w oczy, a poza tym wzbudzają szacunek mieszkańców. Historii z mężczyznami w roli głównej pewnie można byłoby przytoczyć więcej i to z różnych zakątków świata. Męskie zapędy niestety nie są ograniczone geograficznie i to, że zdarzały się w Iranie mniej komfortowe dla kobiety sytuacje, nie oznacza, że kraj jest niebezpieczny.

W Iranie jednak bezpiecznie
„W Iranie czułam się bardzo komfortowo. Być może wynikało to z tego, że nie podróżowałam sama, lecz w grupie. Ponadto w żadnym innym kraju nigdy nie czułam takiego szacunku do kobiet” – mówi Stasia Budzisz-Cysewska, a Marysia Maciocha dodaje, że Irańczycy są najmilszymi ludźmi, jakich w życiu spotkała. „Wszędzie, gdzie podróżuję, doświadczam dobroci, ale w Iranie ta dobroć i gościnność były nieraz trudne do ogarnięcia. W pewnym momencie człowiek nie wiedział już co z nią robić. Historii o niezwykłej dobroci i chęci pomocy ze strony Irańczyków mogłabym przytoczyć milion.” Kilka z nich przytacza też dziennikarka Regina Skibińska: „Szukam wagonu w pociągu? Natychmiast znajduje się chłopak, który nie tylko pomaga mi znaleźć moje miejsce, ale i pomaga się ulokować, a następnie zaprasza do wagonu restauracyjnego. Idę do wagonu restauracyjnego – po godzinie dziewczyna z mojego przedziału przychodzi sprawdzić, czy nic mi się nie stało. Szukam biura podróży, pierwsza zapytana osoba zawozi mnie do tego
biura i pomaga kupić bilet. Podobne sytuacje zdarzały mi się na każdym kroku.”

d1htfb6

Słysząc takie historie trudno dalej upierać się przy tym, że dla podróżujących Iran jest krajem niebezpiecznym, który należy wykreślić z podróżniczych planów. Wręcz przeciwnie, trzeba go na tej liście koniecznie umieścić. Podróż przez Iran zmienia. Ma się wrażenie, że nic nigdy nie będzie już takie same, szczególnie pojęcie gościnności, a co za tym idzie i poczucie bezpieczeństwa. Warto jednak pamiętać, że o własne bezpieczeństwo każdy jednak powinien też zadbać sam. Wiedza o kraju, do którego się jedzie, znajomość kultury, prawa, a także różnic kulturowych pozwala uniknąć wielu problemów, a kierowanie się rozsądkiem i własną intuicją pozwoli bezpiecznie wrócić do domu.

Anita Demianowicz

d1htfb6

Podziel się opinią

Share
d1htfb6
d1htfb6