MiastaLizbona w rytmie fado

Lizbona w rytmie fado

Lizbona w rytmie fado

Lizbona nie jest wielką metropolią, ale wciąż trafia na pierwsze strony gazet, a życie płynie tu niespiesznie w rytmie fado.

Lizbona nie jest wielką metropolią, ale wciąż trafia na pierwsze strony gazet, a życie płynie tu niespiesznie w rytmie fado.

1 / 10

Lizbona w rytmie fado

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Mieszkańcy słabo znają języki obce ... ale dobrze reagują na cudzoziemców, którzy portugalskiego nie znają. Warto zabrać ze sobą rozmówki polsko-portugalskie :). Lizbończycy, gdy usłyszą choć kilka słów we własnym języku, od razu stają się jeszcze bardziej serdeczni. Polecam gorąco wyjazd do Portugalii.

2 / 10

Lizbona w rytmie fado

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Fado, zwane czasami portugalskim bluesem, przyciąga do Lizbony jak magnes. Tu się narodziło, tu najlepiej słuchać go w mrocznych i zadymionych fadeirach. Dla Portugalczyków królową fado zawsze będzie legendarna Amália Rodrigues, której płyty można kupić na każdym rogu ulicy.

3 / 10

Lizbona

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Nie każdy jednak lubi fado. Może wydawać się to dziwne, ale pomimo mojego młodego wieku (mam 19 lat) muzyka ta trafiła w mój gust … Dla tych, którzy wolą inne rozrywki niż melancholijny śpiew, Lizbona ma kilka innych wabików. Jednym z nich są niewątpliwie stołeczne tramwaje - jednowagonowe eléctricos. Niemal rozpychają się w wąskich uliczkach. Motorniczy co chwila przystaje, żeby sprawdzić, czy nie zarysuje któregoś ze stojących na poboczu aut, albo, żeby ... położyć mu boczne lusterko i powoli, niemal ocierając się o taki samochód, przejechać.

4 / 10

Lizbona w rytmie fado

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Największe oceanarium Europy stoi na platformie pośród wód Tagu. Dookoła rozciąga się ogromny, ale przestronny kompleks futurystycznych budowli dzielnicy, która powstała z niczego na światową wystawę Expo w 1998 roku. Pełno tu knajpek, centrum handlowych i wszelkich czasoumilaczy :).

5 / 10

Lizbona w rytmie fado

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Jednak oceanarium jest jedyne w swoim rodzaju: 25 tys. morskich stworzeń z całego świata pływa sobie za grubą (na szczęście!) szybą na wyciągnięcie ręki. Są i rekiny, i mątwy, ale największe wrażenie robi wielka i dziwaczna ryba zwana samogłowem (Mola mola), za którą gawiedź biega dookoła gigantycznej, centralnej części akwarium.

6 / 10

Lizbona w rytmie fado

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Nie można wszak żyć tylko śpiewem i zabytkami. Jest w Lizbonie miejsce zaspakajające gusta bardziej rozrywkowe, ale przede wszystkim przysparzające wspaniałych wspomnień dzieciom.

7 / 10

Lizbona w rytmie fado

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Zwiedzać można Lizbonę przez weekend, a można tu mieszkać i wciąż odkrywać nowe zakamarki. Nie można jednak ominąć dwóch, położonych po przeciwnych stronach miasta dzielnic - starej Alfamy i słynnego Belem.

8 / 10

Lizbona w rytmie fado

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Przejażdżka przez najciekawsze punkty Lizbony trwa około półtorej godziny. Na dłuższych liniach - turystycznych - chętni dostają słuchawki, przez które łagodny jak fado głos, podaje najważniejsze informacje o mieście.

9 / 10

Lizbona w rytmie fado

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Spacerom głównego bohatera filmu Wima Wendersa "Lisbon story" - pośród labiryntu uliczek najstarszej dzielnicy - Alfamy i pośród nowych blokowisk na przedmieściach - towarzyszyły pieśni zespołu Madredeus.

10 / 10

Lizbona w rytmie fado

Obraz
© Mateusz Mantykiewicz

Dla młodego człowieka, który uwielbia poznawać historię świata, zwiedzać zabytki, poznawać obcą kulturę ... a nie tylko byczyć się na plaży i imprezować 24 h na dobę w barach (choć i Ci znajdą tu coś dla siebie), Lizbona jest strzałem w 10 ! Wszyscy ludzie, których tutaj spotkałem, byli niesamowicie przyjacielsko nastawieni do turystów, zawsze służyli pomocą :).

portugaliamiastaoceanarium

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)