Lizbona w rytmie fado
Lizbona nie jest wielką metropolią, ale wciąż trafia na pierwsze strony gazet, a życie płynie tu niespiesznie w rytmie fado.
Lizbona nie jest wielką metropolią, ale wciąż trafia na pierwsze strony gazet, a życie płynie tu niespiesznie w rytmie fado.
Lizbona w rytmie fado
Mieszkańcy słabo znają języki obce ... ale dobrze reagują na cudzoziemców, którzy portugalskiego nie znają. Warto zabrać ze sobą rozmówki polsko-portugalskie :). Lizbończycy, gdy usłyszą choć kilka słów we własnym języku, od razu stają się jeszcze bardziej serdeczni. Polecam gorąco wyjazd do Portugalii.
Lizbona w rytmie fado
Fado, zwane czasami portugalskim bluesem, przyciąga do Lizbony jak magnes. Tu się narodziło, tu najlepiej słuchać go w mrocznych i zadymionych fadeirach. Dla Portugalczyków królową fado zawsze będzie legendarna Amália Rodrigues, której płyty można kupić na każdym rogu ulicy.
Lizbona
Nie każdy jednak lubi fado. Może wydawać się to dziwne, ale pomimo mojego młodego wieku (mam 19 lat) muzyka ta trafiła w mój gust … Dla tych, którzy wolą inne rozrywki niż melancholijny śpiew, Lizbona ma kilka innych wabików. Jednym z nich są niewątpliwie stołeczne tramwaje - jednowagonowe eléctricos. Niemal rozpychają się w wąskich uliczkach. Motorniczy co chwila przystaje, żeby sprawdzić, czy nie zarysuje któregoś ze stojących na poboczu aut, albo, żeby ... położyć mu boczne lusterko i powoli, niemal ocierając się o taki samochód, przejechać.
Lizbona w rytmie fado
Największe oceanarium Europy stoi na platformie pośród wód Tagu. Dookoła rozciąga się ogromny, ale przestronny kompleks futurystycznych budowli dzielnicy, która powstała z niczego na światową wystawę Expo w 1998 roku. Pełno tu knajpek, centrum handlowych i wszelkich czasoumilaczy :).
Lizbona w rytmie fado
Jednak oceanarium jest jedyne w swoim rodzaju: 25 tys. morskich stworzeń z całego świata pływa sobie za grubą (na szczęście!) szybą na wyciągnięcie ręki. Są i rekiny, i mątwy, ale największe wrażenie robi wielka i dziwaczna ryba zwana samogłowem (Mola mola), za którą gawiedź biega dookoła gigantycznej, centralnej części akwarium.
Lizbona w rytmie fado
Nie można wszak żyć tylko śpiewem i zabytkami. Jest w Lizbonie miejsce zaspakajające gusta bardziej rozrywkowe, ale przede wszystkim przysparzające wspaniałych wspomnień dzieciom.
Lizbona w rytmie fado
Zwiedzać można Lizbonę przez weekend, a można tu mieszkać i wciąż odkrywać nowe zakamarki. Nie można jednak ominąć dwóch, położonych po przeciwnych stronach miasta dzielnic - starej Alfamy i słynnego Belem.
Lizbona w rytmie fado
Przejażdżka przez najciekawsze punkty Lizbony trwa około półtorej godziny. Na dłuższych liniach - turystycznych - chętni dostają słuchawki, przez które łagodny jak fado głos, podaje najważniejsze informacje o mieście.
Lizbona w rytmie fado
Spacerom głównego bohatera filmu Wima Wendersa "Lisbon story" - pośród labiryntu uliczek najstarszej dzielnicy - Alfamy i pośród nowych blokowisk na przedmieściach - towarzyszyły pieśni zespołu Madredeus.
Lizbona w rytmie fado
Dla młodego człowieka, który uwielbia poznawać historię świata, zwiedzać zabytki, poznawać obcą kulturę ... a nie tylko byczyć się na plaży i imprezować 24 h na dobę w barach (choć i Ci znajdą tu coś dla siebie), Lizbona jest strzałem w 10 ! Wszyscy ludzie, których tutaj spotkałem, byli niesamowicie przyjacielsko nastawieni do turystów, zawsze służyli pomocą :).