Rumunia, tak atrakcyjna przyrodniczo i kulturowo, zasługuje na miano „mozaiki w żywych kolorach” przede wszystkim za sprawą jej mieszkańców. Oni są ową „żywą” komponentą, która, mimo podejmowanych w czasach komunistycznych prób unifikacji, nadal kształtuje fascynującą różnorodność kulturowego pejzażu kraju. Zarówno na ulicach wielkich miast, jak i na wiejskich drogach obok Rumunów spotkać można żyjących tam i kultywujących własną odrębność Węgrów, Niemców, Romów, Turków, Bułgarów, Serbów, Polaków, Rusinów, Czechów, Słowaków. Lista jest dużo dłuższa, stąd pokrótce omówione zostaną tylko najważniejsze narodowości współtworzące współczesną Rumunię.
Rumuni
Rumuni są jedynym narodem wschodnioromańskim, co wyraźnie zaważyło na ukształtowaniu się w ich świadomości narodowej motywu „przedmurza” – bastionu cywilizacji europejskiej odpierającego napór ze Wschodu. Innym głęboko tkwiącym w ich mentalności obrazem jest metafora „romańskiej wyspy w słowiańskim morzu” (fenomen odrębności z jednej strony i koegzystencji z otaczającymi kulturami z drugiej dostrzec można choćby w języku rumuńskim).
Chociaż nie sposób powiedzieć o żadnym z narodów Europy Środkowej i Wschodniej, że jego droga była łatwa, to kształtowanie się tożsamości narodowej i państwowości Rumunów było procesem wyjątkowo długotrwałym. O wielu zawiłościach owych dziejów dowiedzieć się można już z przedstawionej powyżej historii, stąd w tym miejscu pragniemy zwrócić uwagę tylko na jeden z najważniejszych rysów rumuńskości: kulturę pasterską. W źródłach bizantyjskich i słowiańskich z X w. na określenie Rumunów używano terminów: Wlachowie, Wołosi. W Europie Środkowej i Wschodniej pojęcie to jest znacznie szersze niż określenie protoplastów dzisiejszych Rumunów, gdyż odnosi się do górskich pasterzy w ogóle.
Również i w Polsce można rozpoznać – choćby w takich słowach, jak Wołosate (miejscowość w Bieszczadach) czy Wałach (popularne nazwisko na Śląsku Cieszyńskim) – ślady wędrówki bałkańskich pasterzy wzdłuż całego łuku Karpat (także w języku polskim utrwaliły się znamienne dla tej wędrówki rumunizmy). W Polsce właśnie Śląsk Cieszyński uznajemy na północno-zachodnią granicę migracji pasterzy wołoskich. I chociaż daleki to przyczółek, bynajmniej nie mniej wyrazisty. Wystarczy spojrzeć na ulokowany po sąsiedzku, w Republice Czeskiej, Beskid Śląsko-Morawski z jego oryginalną kulturą wołosko-góralską, na bazie której utworzono „Królestwo Wołoskie” (Valašské Královstvi) – pomysł aktywizacji turystycznej regionu poprzez eksponowanie niepowtarzalnego kolorytu lokalnego. Zresztą beskidzcy Wołosi słynęli czasem z dość „uciążliwego” kolorytu właśnie. Wystarczy spojrzeć w kroniki miast śląskich: Frýdku, Opavy czy Raciborza, aby przekonać się, jak skutecznie wołoscy zbójnicy spędzali sen z powiek praworządnym mieszczanom.
Porzućmy jednak dygresję, aby zajrzeć nieco we wnętrze rumuńskiej duszy. Urodzony i żyjący u stóp gór Apuseni poeta i filozof Lucian Blaga (1895–1961) stworzył pojęcie „przestrzeni pasterskiej” (spaţiul mioritic). Archetypem przestrzennym rumuńskiej duszy była dla niego falista linia gór i dolin, której odzwierciedlenia poszukiwał w rytmie pieśni i poezji ludowej. Pisał: „Ktoś, kto choćby raz wędrował po połoninach, na pewno zauważył, w jaki sposób na tej lub owej kopie przycupnęła chałupa pasterska, dominująca z góry nad całą halą, aż po dolinę, i że dobrą chwilę trzeba wodzić wkoło spojrzeniem, by wypatrzyć – obok na sąsiednim grzbiecie – drugi podobny szałas. (…) Schodząc na równiny, spostrzegamy, że ten porządek i ten rytm – góra i dolina – w jakiejś mierze zachowany jest także w rozplanowaniu rumuńskich wsi nizinnych. (…) Domy nie są ustawione frontalnie, zwartymi rzędami, jak ogniwa całości zbiorowej (zobaczmy tylko wsie saskie), lecz pooddzielane są od siebie albo pustymi przestrzeniami, albo
zielonymi interwałami podwórek i ogrodów. (…) Te nadal zachowane odstępy są jak gdyby ostatnimi resztkami i wspomnieniami dolin, oddzielających pagóry z szałasami pasterskimi. W ten sposób także na równinie zaznaczone zostaje następstwo dolin jako integralna część niepochwytnie sfalowanej przestrzeni. (…) Rumun nieświadomie żyje na połoninie, albo, mówiąc dokładniej, w przestrzeni pasterskiej (…) która jest integralną częścią jego istoty.” (Lucian Blaga, Przestrzeń pasterska, tłum. Ireneusz Kania).
Kwintesencją „rumuńskiej duszy” są: pesymizm, pogodzenie się z nieuchronnym losem i głęboki spokój w obliczu fatum. Takie przeświadczenie wysnuł Blaga na podstawie jednej z najpopularniejszych ballad pasterskich Mioriţy (Owieczka). Głównym wątkiem jest w niej zabójstwo pasterza, dokonane przez jego dwóch współtowarzyszy. Mimo iż wiedział, jaki los go czeka, nie przeciwstawił się mu i przyjął go ze spokojem. Śmierć na połoninie, przy całym swym tragizmie, staje się „mistycznym aktem zaślubin”, zjednoczeniem z naturą – jedyną formą nieśmiertelności:
„Ta dusza – objaśnia dalej Blaga – powierza się troskliwej opiece losu wiodącego przez nieprzeliczone góry i doliny, losu, który – mówiąc symbolicznie – schodzi z połoniny, wspina się na połoninę i kończy się na połoninie. Odczucie losu, kryjące się gdzieś w głębokich zakamarkach duszy rumuńskiej, również ma poniekąd strukturę horyzontu przestrzennego – wysokiego i niepochwytnie sfalowanego. (…) Ta dusza, rozpięta między wytłumionym fatalizmem a ufnością, nigdy nazbyt wybujałą, jest taka właśnie, jaką powinna być dusza odnajdująca swą własną drogę, już to wspinając się, już to schodząc w dół, i znów się wspinając, i schodząc, jak gdyby idąc za głosem i w rytmie odwiecznej, kosmicznej doiny [tradycyjnej rumuńskiej pieśni o zabarwieniu melancholijnym] nasłuchując każdego jej taktu.” (Lucian Blaga, Przestrzeń pasterska, tłum. Ireneusz Kania)
Węgrzy
Węgrzy są największą z rumuńskich mniejszości narodowych. Ich liczebność szacuje się obecnie na ok. 1,6 mln. Zamieszkują oni przede wszystkim tereny Siedmiogrodu i Banatu. Obecność tej narodowości w granicach współczesnej Rumunii została pokrótce wyjaśniona w rozdziale poświęconym historii Rumunii. Od innych mniejszości zamieszkujących Rumunię Węgrów różni głębokie przeświadczenie o historycznym prawie do terytorium, które zamieszkują od przeszło 1000 lat. W przeciwieństwie do np. Niemców, którzy przybyli na te tereny jako kolonizatorzy, Węgrzy zajęli Siedmiogród i niziny zachodnie jako swoje dziedzictwo – ziemię nadaną im w posiadanie w wielkim procesie historycznym nazywanym wędrówką ludów, ziemię będącą przez ponad 1000 lat nierozerwalną częścią wielkiego dziedzictwa św. Stefana – pierwszego króla węgierskiego.
To nie oni opuścili państwo węgierskie, szukając nowych terenów osadniczych, ale państwo węgierskie ich opuściło, a ściślej rzecz biorąc, zostało w 1920 r. zmuszone do opuszczenia terytoriów przez nich zamieszkiwanych. Od tego momentu Węgrom przypadł w państwie rumuńskim los mniejszości. Współczesną „stolicą” Węgrów mieszkających w Rumunii jest siedmiogrodzkie miasto Kluż-Napoka. Po latach komunistycznych represji i szykan Węgrzy rumuńscy mogą ponownie swobodnie rozwijać swoją przebogatą kulturę i pielęgnować uświęconą przez wieki tradycję.
W skład mniejszości węgierskiej zalicza się także Szeklerów i Czangów, choć oni sami podkreślają własną odrębność, tak etniczną, jak i językową.
Pochodzenie Szeklerów (węg. Székely, rum. secui, niem. Szekler) po dziś dzień nie jest jasne. Oni sami utrzymują, że są potomkami Csaby, syna potężnego wodza Hunów – Attyli. Począwszy od Béli III, królowie węgierscy osadzali Szeklerów na terenach granicznych, początkowo w południowej, później zaś w południowo-wschodniej części Transylwanii. Ich zadaniem, prócz kolonizacji, była obrona granic. Szeklerzy doskonale wywiązywali się z tych powinności, dzięki czemu uzyskiwali wiele królewskich przywilejów. Ich ziemie zorganizowane były w marchię wojskową, co pozostawiło ślady aż po XIX w. Wszyscy Szeklerzy cieszyli się wolnością, podobnie jak Sasi. Szeklerszczyzna (Székelyföld) zorganizowana była w okręgi jurysdykcyjne (szék).
Wchodząc w skład trzech uprzywilejowanych narodów, reprezentowanych na sejmach (dietach) siedmiogrodzkich, nie stracili poczucia odrębności etnicznej, a ich węgierski dialekt zachował wiele archaizmów, jak również wzajemnych zapożyczeń, zachodzących pomiędzy grupami wspólnie zasiedlającymi obszar Szeklerszczyzny. W pierwszych latach władzy komunistycznej, na mocy umowy konstytucyjnej, powołano Węgierski Autonomiczny Obwód ze stolicą w Târgu Mureş, obejmujący cztery szeklerskie okręgi: Maros-, Csík-, Udvarhely- i Háromszék. Jednak w 1960 r. rejon zmienił nazwę na Węgierski Autonomiczny Obwód Muresz. Szeklerzy są przede wszystkim katolikami, choć jest wśród nich także wielu unitarian i kalwinów.
Czangowie (węg. Csángó, rum. ceangăi) są najmniej liczebną węgierską grupą etniczną. Część badaczy wywodzi ich od Rumunów, którzy, mieszkając na terytorium szeklerskim, ulegli madziaryzacji i przyjęli wyznanie rzymskokatolickie. Inna grupa badaczy twierdzi inaczej, widząc w nich grupę z biegiem czasu oddzieloną od Szeklerów.
W Transylwanii istnieją dwa skupiska Czangów: Gyimesi Csángó mieszkają w dolinie rzeki Trotuş | Tatros (na północny wschód od Miercurea Ciuc), a Hétfalusi Csángó wokół miasteczka Săcele | Szecseleváros pod Braszowem. Pozostałe grupy tworzą enklawy w Mołdawii: wokół miast Bacău | Bákó i Roman | Románvásár. Część historyków widzi jednak w mołdawskich Czangach potomków grup oddzielonych od plemion madziarskich, jeszcze zanim te przekroczyły Karpaty, inni zaś uważają to wschodnie osadnictwo za ostatnią fazę podboju madziarskiego. Kultura Czangów zadziwia bogactwem obrzędów, a także osobliwości językowych. Niestety, niegdyś tak płodna, dziś znalazła się niemal na wymarciu.
Sasi
Współcześnie w Rumunii żyje ok. 65 tys. Niemców, z czego zdecydowaną większość stanowią zamieszkujący Wyżynę Siedmiogrodzką Sasi (Siebenbürger Sachsen), którzy jako pierwsi przybyli do Transylwanii w XII w. Za główne miejsce ich pochodzenia uznaje się dziś środkową Frankonię (mozelską) i ziemie położone na lewym brzegu Renu i Mozeli (Kolonia, Akwizgran, Trewir, Luksemburg). Niewielka ich część pochodziła z Westfalii, Hesji, Bawarii i Turyngii. Węgierski król Gejza II (1141–62) zaprosił „saskich gości” (hospites saxonum), aby się osiedlili przy południowej granicy Transylwanii (jako kolonizatorzy i obrońcy) w regionie zwanym Königsboden.
Była to niezamieszkana okolica obecnego Sybina | Hermannstadt, zwana też Altlandem (od przepływającej tędy rzeki Aluty, niem. Alt). Część osadzono również, za panowania tego samego króla, na północy regionu w pobliżu Bystrzycy | Bistritz (Nösnerland) i Reghin | Sächsisch-Regen. W 1211 r. król Andrzej II (1205–35) zezwolił, by w rejonie dzisiejszego Braszowa (zwanym Burzenland | Barcaság | Ţara Bârsei) osiedlił się zakon krzyżacki dla obrony przed najazdami Kumanów. Chociaż Krzyżacy pobudowali tu wiele zamków i miast, wkrótce ich usunięto (1225) ze względu na przejawiane przez Zakon ambicje politycznej niezależności. W 1224 r. w dokumencie zwanym Privilegium Andreanum Andrzej II nadał Sasom terytorialną, polityczną i religijną autonomię. Od tego momentu stali się oni trzecią uprzywilejowaną nacją w Siedmiogrodzie (wraz z Węgrami i Szeklerami). Król Maciej Korwin (1458–90) w 1482 r. potwierdził Andreanum i rozszerzył przywilej na wszystkie zasiedlane przez Sasów tereny.
On także zezwolił na zbieranie się sejmu saskiego (Sächsische Nationsuniversität, Universitas Saxonum), którego kompetencje obejmowały sądownictwo, zarządzanie i organizację saskiego handlu i gospodarki oraz opracowywanie praw regulujących wewnętrzne stosunki wśród Sasów. Sejmowi przewodniczył comes (Sächsengraf, Comes Saxonum), wybierany przez sejm i piastujący urząd w Hermannstadt. Sächsentag był jego ciałem doradczym i wykonawczym. Od czasów reformacji wszyscy Sasi byli luteranami.
Mimo że reformy cesarza Józefa II (1780–90) zniosły czasowo autonomię Sasów siedmiogrodzkich, to wkrótce przywrócił ją jego następca, Leopold II (1790–92). W 1876 r. pozbawiono Sasów przywileju autonomii terytorialnej, pozostał jednak Sächsentag. Sächsische Nationsuniversität przekształcono w stowarzyszenie kulturalne. W 1937 r. rumuńska reforma agrarna zlikwidowała saską własność komunalną, a także Sächsische Nationsuniversität, rozdzielając ziemie pośród Sasów i Rumunów. Spadkobiercą pozostałych dóbr jest dziś saski siedmiogrodzki Kościół ewangelicki. Niezwykłym jest, że w poczuciu saskiej świadomości narodowej, wyklarowanym w 2. poł. XIX w., nigdy nie dążono do zjednoczenia z Niemcami.
Sasi oparli się pokusie nazistowskiej, kultywując wspaniałe tradycje „Niemców na Wschodzie”, mające źródło w świadomości pełnionej od stuleci misji. Ich odrębność była tak silna, że nie poczuwali się nawet do tworzenia wspólnych organizacji ze Szwabami banackimi. W okresie komunizmu wielu Sasów zdecydowało się na opuszczenie ojcowizny i wyjazd do Republiki Federalnej Niemiec.
Pomagał im w tym rząd niemiecki, sponsorując uzyskanie kosztownego pozwolenia na wyjazd. Po upadku komunizmu proces ten jeszcze bardziej przybrał na sile. Dziś opuszczone saskie wioski, zamieszkałe przez Romów, są niemym pomnikiem wielowiekowej obecności tej grupy narodowościowej, której w ogromnej mierze Transylwania zawdzięcza osiągnięcie niezwykle wysokiego poziomu intelektualnego i ekonomicznego. Sasi zakładali na tym terenie miasta i wsie, byli pionierami edukacji, bardzo mocno przyczynili się do rozwoju burżuazji. Położyli podwaliny pod nowoczesne instytucje bankowe i przemysłowe, tworząc i propagując efektywne formy produkcji i organizacji (organizacje cechowe, spółki przemysłowe, systemy kredytowania itp.).
Polacy
Na terenie Bukowiny znajduje się duże skupisko ludności polskiej. Największą wyspę Polonii stanowią obecnie trzy wsie położone w okręgu Suczawy: Pojana Mikuli, Nowy Sołoniec i Plesza, gdzie żyje łącznie ok. 1300–1600 osób. Polskie rodziny mieszkają także m.in. w Gura Humorului, Suczawie, Solce, Radowcach, Serecie, Bulai-Moara, Paltinosie. Skąd wzięła się w tym regionie tak liczna Polonia? Wszystko po kolei.
Nasi rodacy zjawili się na terenie Bukowiny już w XVIII w. Pierwszymi osadnikami byli górnicy z Bochni i Kałusza, którzy sprowadzeni zostali do kopalni soli założonej w miejscowości Kaczyka już w 1792 r. Później dołączyły do nich także grupy górników z Wieliczki. Druga, znacznie większa fala migracji, rozpoczęła się wraz z 1803 r., kiedy to na tereny północnej Bukowiny (obecnie Ukraina) przybyli osadnicy z okolic Czadcy, regionu położonego na granicy Śląska Cieszyńskiego (teren obecnej Słowacji, wówczas Górne Węgry). W Czadeckim znaleźli się oni dwa wieki wcześniej, w wyniku migracji z obszarów m.in. Żywiecczyzny.
Przyczyną migracji na Bukowinę była trudna sytuacja gospodarcza i przeludnienie wsi czadeckich. Górale czadeccy opuścili tereny nad Kisucą, by zasiedlać opuszczone przez ludność turecką tzw. Dolne Ziemie, położone w dolinie Cisy i Dunaju, oraz właśnie Bukowinę, przyłączoną do Austrii w 1775 r. Inna grupa ludności z Czadeckiego, po krótkim pobycie w galicyjskich Brzeżanach w latach 1814–19, również przeniosła się na północną Bukowinę, gdzie zasiliła zamieszkałe już przez Polaków wsie. Najpóźniejszą falę migracyjną polskich osadników na Bukowinę stanowili emigranci z okolic Tarnowa i Rzeszowa, którzy w poł. XIX w. zamieszkali we wsi Ruda (obecnie rum. Vicşani), wsiach Bulai (Moara) i Mihoweni koło Suczawy.
Grupy te emigrowały na Bukowinę z powodu występujących w ich pierwotnym regionie zamieszkania klęsk żywiołowych, m.in. klęski szarańczy i epidemii chorób. Polacy na północnej Bukowinie osiedlali się głównie w Czerniowcach oraz kilku wsiach, takich jak: Stara Huta-Krasna, Kaliczanka, Hliboka czy w Tereblesztach koło leżącego dziś w Rumunii Seretu. Gdy we wsiach tych zaczęło być ciasno, polscy osadnicy czynili starania o otrzymanie nowych terenów. W 1834 r. 30 rodzin polskich z Hliboki utworzyło wieś Nowy Sołoniec (Soloneţu Nou) położoną na zachód od zamieszkałej już przez polskich górników miejscowości Kaczyka (Cacica). Niedługo potem, bo w 1936 r., powstała Plesza (Pleşa) zamieszkana przez 24 rodziny z Kaliczanki, Tereblacza i Starej Huty-Krasnej, a następnie w 1842 r. w dolinie rzeki Humor utworzono wieś Pojana Mikuli (Poiana Micului), do której przeniosło się 40 polskich rodzin ze Starej Huty-Krasnej.
Do Pojany przybyli w tym czasie także Niemcy sudeccy, zajmując górną część wsi, zwaną przez nich Buchenhain. Zamieszkiwali tam razem z Polakami do 1939 r. Potem ich miejsce zajęli Rumuni. Obecnie polska społeczność Bukowiny utrzymuje stałe kontakty z Polską. Coraz więcej Polaków z Polski przybywa na Bukowinę, by odwiedzić tutejsze wsie. Żyje się w nich nadal bardzo prosto. Prace w polu, zajęcia hodowlane i prace w gospodarstwie wykonywanie są bez użycia wyspecjalizowanego sprzętu, w sposób znacznie bardziej tradycyjny, niż we wsiach polskich. Zachował się tu też tradycyjny sposób wypasu owiec (choć tamtejsi Polacy coraz rzadziej zajmują się wypasem). Środowisko Polaków Bukowińskich jest bardzo zintegrowane i od przełomu 1989 r. bardzo aktywne.
Jak grzyby po deszczu powstają na Bukowinie zespoły ludowe, które w swoim repertuarze mają dawne pieśni i tańce, pochodzące jeszcze ze Śląska Cieszyńskiego oraz nowsze, powstałe już na Bukowinie. Zespoły spotykają się na organizowanym w Pile festiwalu „Spotkania Bukowińskie” i na innych festiwalach w regionie bukowińskim (w Czerniowcach, Kimpolungu Mołdawskim i in.) lub poza nim. Na Bukowinie działają też organizacje polonijne. W 2005 r. jubileusz 15-lecia działalności obchodził Związek Polaków w Rumunii. Organizowane są okolicznościowe imprezy (rocznice wydarzeń historycznych, imprezy poświęcone wybitnym Polakom itp.), spotkania czy konkursy (np. ogólnorumuński konkurs recytatorski w Suczawie, stanowiący eliminację do Międzynarodowego Konkursu im. Adama Mickiewicza, odbywającego się w Białymstoku).
Związek Polaków w Rumunii za główne cele swojej działalności uznał: nauczanie języka polskiego wśród polskich dzieci i wysyłanie maturzystów na studia do Polski, ogólną aktywizację młodzieży, działalność kulturalną i udział w imprezach organizowanych w Polsce, nawiązywanie kontaktów z organizacjami pozarządowymi z innych krajów (w tym z Polski) i in. Cele te od chwili powstania związku są dynamicznie realizowane. Obecnie ponad 550 dzieci polonijnych na rumuńskiej Bukowinie uczestniczy w kursach języka polskiego. Od 1991 r. wydawany jest polsko-rumuński miesięcznik „Polonus”, w którym opisuje się wydarzenia mające miejsce nie tylko w środowisku Polonii bukowińskiej, ale i w samej Polsce, zamieszcza się fragmenty polskich książek, wywiady z polskimi naukowcami, politykami i działaczami społecznymi. Przybliża się w nich ważne wydarzenia z historii Polski i znakomite postacie związane z Polską lub Polonią rumuńską.
Turcy
Obecnie na terenie Rumunii zamieszkuje ok. 29 tys. Turków, co stanowi 0,13% populacji kraju. Większość z nich mieszka w okolicach Konstancy i Tulczy, ale można spotkać ich także w Bukareszcie. Pierwsza historyczna wzmianka o Turkach w Rumunii pochodzi z 1264 r., kiedy to w wyniku walk wewnętrznych w Anatolii grupa 12 tys. żołnierzy osiedliła się w Dobrudży. Zostali oni wysłani przez cesarza bizantyjskiego Michała VIII Paleologa, by bronić Bizancjum przed obcymi inwazjami. Osada założona wówczas w Dobrudży – Babadag (z tur. ‘Ojciec Gór’) stała się zarówno bazą wojskową, jak i prężnym ośrodkiem kulturalnym. Nowa fala tureckich osadników przybyła na te tereny po zwycięstwie pod Warną w 1444 r., a także w następnych latach, wraz ze wzmocnieniem gospodarczych związków pomiędzy Hospodarstwem Wołoskim a Imperium Osmańskim. Od czasu upadku Imperium zaczęła postępować stopniowa asymilacja rumuńskich Turków; część z nich wyjechała do nowej Turcji.
W 1900 r. w samej Dobrudży było 238 meczetów, podczas gdy dziś w całym kraju pozostało ich 72, z czego 7 jest zamkniętych z powodu złego stanu, a 3 są w trakcie budowy. W okresie międzywojennym nastąpił rozkwittureckiej inteligencji w Rumunii. Ukazywała się prasa w języku tureckim (lub dwujęzyczna). Eksodus Turków nastąpił wraz z nadejściem komunizmu. Wtedy też, w 1954 r., zlikwidowano szkoły z wykładowym tureckim. Po 1990 r. Turcy założyli Demokratyczną Unię Turków w Rumunii, próbując w ten sposób ożywić i przekazać następnym pokoleniom kulturalne dziedzictwo swych przodków. Przede wszystkim jednak turecka obecność odcisnęła swe piętno na wielu aspektach życia Rumunów: obyczajowości, języku, codzienności – są to np. słowa, takie jak bacşiş (pol. bakszysz, ‘napiwek’), baklava i sarailie (bardzo słodkie i tłuste ciastka orzechowe), kebab (pieczeń), sarma (gołąbki), czy też pozostałe w miastach takich jak Bukareszt, Krajowa lub Konstanca wąskie, kręte uliczki z kupcami, wystawiającymi przed sklepy swe towary.
Przy tej okazji powinniśmy także wspomnieć o tak licznych kiedyś w Bukareszcie karawanserajach, z których dziś wciąż można zwiedzić Hanul cu Tei i Hanul lui Manuc. Do dziś również i Rumuni lubią kupować na ulicy, gdzie mogą się potargować…
Żydzi
Wedle greckich zapisów obecność żydowskich społeczności w koloniach na brzegu Morza Czarnego datuje się od V w. p.n.e. Po podboju rzymskim Żydzi zaczęli osiedlać się także na terenie Dacji. Książę Gabriel Bethlen zainicjował w 1626 r. osiedlanie się Żydów sefardyjskich w Transylwanii. W XVIII i XIX w. w Mołdawii wielu bojarów zapraszało Żydów aszkenazyjskich z północy (z terenów Polski i Rosji), by przybywali i osiedlali się jako rzemieślnicy i kupcy na ich ziemiach.
W 1803 r. na terenie obecnej Rumunii mieszkało 29 tys. Żydów, a na początku lat 30. XX w. było ich ok. 496 tys. Sojusz Rumunii z nazistowskimi Niemcami w czasie II wojny światowej ściągnął na kraj tragedię Holocaustu.
Ok. 150 tys. Żydów mołdawskich i bukowińskich posłano do obozu koncentracyjnego w okolicach Tyraspola, a prawie 200 tys. Żydów siedmiogrodzkich zgładzono w Oświęcimiu. Za czasów komunistycznych liczebność rumuńskich Żydów nadal malała. Wielu pozostałych przy życiu zdecydowało się opuścić kraj, gdyż zostali praktycznie „sprzedani” przez komunistyczne władze za obustronnym porozumieniem izraelskiemu rządowi. W 1956 r. w Rumunii było 146 tys. Żydów, w 1977 r. już tylko 25 tys., a dziś pozostało ich w kraju jedynie ok. 8 tys., przy czym ponad 70% z nich ma powyżej 60 lat.
Romowie (Cyganie)
Nazwa „Cyganie” pochodzi od greckiego athiganoi – ‘poganie’, a określenie „Romi” od greckiego rhomaios – ‘chrześcijanie’. Cyganie na teren dzisiejszej Rumunii przybyli z Bułgarii pod koniec XIV w. W 1470 r. Stefan Wielki sprowadził do Muntenii ok. 100 tys. Cyganów. Niestety dość powszechny był wtedy proceder handlu Romami, którzy służyli za niewolników. W 1385 r. Cyganie dzielili się na trzy grupy: niewolników domowych, klasztornych i bojarskich. Niewolnictwo zniesiono częściowo dopiero w 1844 r., a całkowicie w 1856 r. Ludność ta zajmowała zawsze najniższy szczebel drabiny społecznej. Pierwotnie Romowie zamieszkiwali wsie, jednak władze komunistycznych kołchozów starały się ich pozbyć, stąd też mniej więcej połowa ludności cygańskiej wyemigrowała do miast, tworząc tam osiedla nędzy.
Tradycyjne zawody, które uprawiały plemiona cygańskie, zanikły, więzi społeczne rozpadły się, brak wykształcenia zaś uniemożliwia przystosowanie się do nowych warunków życia. Ok. 80% dorosłej ludności cygańskiej nie ma żadnych kwalifikacji zawodowych, a prawdopodobnie połowa pozostaje bez pracy. W okresie rządów Ceauşescu Rumunia nie uznawała odrębności narodowej Cyganów. Dopiero w 1990 r. przyznano im prawo do występowania jako mniejszość narodowa. Według danych z ostatniego spisu powszechnego z 1992 r., przynależność do tej grupy etnicznej zadeklarowało prawie 410 tys. osób (1,8% populacji). Natomiast według niezależnych szacunków rumuńskich, w zależności od przyjętego kryterium samoidentyfikacji, liczba ta oscyluje w granicach 0,9–1,6 mln, co stanowi ok. 6–7% całej populacji. Biorąc za podstawę dane niezależne, Romowie stanowią drugą co do wielkości mniejszość etniczną w Rumunii, nieznacznie tylko ustępując Węgrom. Najwięcej Romów żyje w Siedmiogrodzie i okręgu Kriszana-Maramuresz, gdzie stanowią 2–3%
ludności, jedynie w województwie Sibiu (judeţul Sibiu) ich odsetek nieznacznie przekracza 4%. Tworzą oni ok. 40 zróżnicowanych grup, wśród których najważniejszymi to: Caldari, Fierari, Ursari, Grastari i Lautari. Ok. 60% Romów posługuje się jednym z dialektów języka romskiego.
Dominującym wyznaniem ludności romskiej w Rumunii jest prawosławie (prawie 85%), a w dalszej kolejności katolicyzm (4,7%) i protestantyzm (4,3%).
Banacki kalejdoskop
Rumuński Banat to kraina niezwykle ciekawa z punktu widzenia etnicznego. Biorąc pod uwagę kontekst historyczny, zamieszkujące Banat nacje możemy podzielić na te, które osiedliwszy się tu jeszcze przed najazdem tureckim, okupację tę przetrwały (Rumuni, Serbowie, Romowie i Karaszowianie) oraz ludność, która napłynęła do wyniszczonej wojną krainy w XVIII i XIX w. Skład narodowościowy jest bardzo zróżnicowany, stąd obok nacji, które spotykamy w Rumunii powszechnie, znajdziemy tu także potomków ludzi przybyłych z nieco bardziej egzotycznych krajów.
Obecność Rumunów na omawianym obszarze nie powinna budzić zdziwienie. Jednakże dyskusja na ten temat wywołuje gwałtowne spory natury politycznej pomiędzy obecnymi gospodarzami Banatu oraz Węgrami. W efekcie napływu do Siedmiogrodu plemion madziarskich w IX w., Węgrzy przeniknęli do Banatu i do 1556 r. cała kraina znalazła się w orbicie zainteresowań Korony św. Stefana. Podczas okupacji tureckiej ocaleni z zawieruchy wojennej Węgrzy wyemigrowali do Siedmiogrodu. Wrócili w 1718 r., po pokoju w Pożarewacu. Zamieszkują oni głównie ośrodki miejskie i wsie Niziny Panońskiej, stanowiąc w niektórych osadach zdecydowaną większość.
Niemcy, sprowadzeni przez królów węgierskich, pojawili się w Banacie już w XII w. Jako doskonali rzemieślnicy, a szczególnie wysoko wykwalifikowani górnicy, wpłynęli na rozwój gospodarczy tej krainy. Pod okupacją turecką zniknęli z Banatu, by pojawić się znów po 1718 r., w czasie generowanej przez Habsburgów kolonizacji. Osadnicy przybywali z wielu niemieckojęzycznych krain, tak więc określanie ich ogólnie przyjętym mianem Szwabów banackich jest niepotrzebnym zawężeniem. Początkowo osiedlali się tu tylko katolicy, lecz ze względu na patent tolerancyjny cesarza Józefa II, zrównujący w prawach wiernych innych wyznań, pojawili się w Banacie także i ewangelicy. Po II wojnie światowej liczebność Niemców zmalała drastycznie z powodu walk, deportacji na Syberię (wszyscy bez wyjątku traktowani byli jak kolaboranci) oraz licznych emigracji. Obecnie Banat zamieszkuje ok. 20 tys. Niemców.
Zatrzymajmy się na chwilę nad danymi dotyczącymi głównych populacji w Banacie ok. 1930 r. Dają one pogląd na liczebność dominujących narodowości krainy do czasu istotnych zmian wywołanych II wojną światową. W 1930 r. na 942 tys. mieszkańców Banatu przypadało 509 tys. Rumunów, 284 tys. Niemców oraz 97 tys. Węgrów.
Obok dużych nacji, wymienionych powyżej, Banat zamieszkują też mniej liczne narodowości, które tworzą bogatą mozaikę kultur. Serbowie pojawili się w Banacie w XIV–XV w. Byli to uciekinierzy z kraju okupowanego przez Turków po bitwie na Kosowym Polu. Zamieszkiwali górzystą część krainy, gdzie założyli szereg osad. Druga fala ich osadnictwa objęła Nizinę Panońską i związana była z powołaniem Pogranicza Wojskowego, złożonego przede wszystkim z serbskich uciekinierów z prawego brzegu Dunaju. Wypierani oni byli ze swych dotychczasowych siedzib przez Albańczyków, którym wsparcia udzielali Turcy. Do dziś zauważa się różnice językowe wśród Serbów z południa, przejawiające się w zdecydowanie większej ilości archaizmów. W mowie osadników z Niziny Panońskiej daje się zaś zauważyć wpływy trackiego języka albańskiego.
Pierwsza wzmianka o przybyłych zza Dunaju osadnikach sięga 1230 r., dzięki czemu możemy określić Karaszowian jako najstarszą grupę Słowian, zamieszkującą obecnie Banat. Większość populacji uważa się za Chorwatów, do których zbliża ich wspólne wyznanie, czyli katolicyzm. Niemałą rolę odgrywają tu czynniki ekonomiczne: Zagrzeb dostarcza pomoc materialną, zaś ponad 1000 osób znalazło pracę w bogatszej Chorwacji. Narodowość serbską deklaruje obecnie niewielki odsetek mieszkańców wiosek. W przeciwieństwie do pierwszej grupy, zrzeszonej w działającym w Karaszowej (Caraşova) Stowarzyszeniu Chorwatów w Rumunii, nie mają oni własnej organizacji, jak również żadnej pomocy ze strony do niedawna izolowanej Serbii. Populacja Karaszowian w 1992 r. liczyła na tych terenach 6771 osób. Obecnie zamieszkują następujące osady: Caraşova, Nernic, Iabalcea, Lupac, Clocotici, Rafnic oraz Vodnic.
Bułgarzy w XVIII w. przybyli do Banatu jako uciekinierzy religijni. Ze względu na katolickie wyznanie zostali przyjęci przez Marię Teresę i osadzeni początkowo w Vânga. Przeniesiono ich później do wsi Beshenova, która po II wojnie światowej nosi nazwę Dudeşti. Nieliczną społeczność napotkamy także we wsi Bulgăruş. Dzięki stypendiom rządu bułgarskiego sporo młodzieży studiuje w Sofii, lecz z powodu gorszych warunków życia w Bułgarii jeszcze nikt nie zdecydował się tam pozostać.
Czesi trafili na ziemie banackie w latach 20. XIX w., w ramach prowadzonej na szeroką skalę akcji kolonizacyjnej. Jej wynikiem jest powstała w 1823 r. wieś Święta Helena (Sfânta Elena). Parę lat później kolejni osadnicy założyli następne miejscowości w górach Almasz i Locvei: Gârnic, Bigăr, Şumiţa, Rovensco i Eibenthal. Kolejna ich fala przybyła do zasiedlonych już wsi na Nizinie Panońskiej w latach 60. XIX w. Od tego czasu mieszkają oni w Clopodii oraz Scăiuş. Województwa banackie zamieszkuje obecnie ok. 5 tys. Czechów.
Mieszkańcy Górnych Węgier – Słowacy i Rusini – trafili do Banatu w ramach akcji osadniczej kierowanej przez administrację habsburską. Osiedleni zostali przede wszystkim na żyznych glebach Niziny Panońskiej. Centrum rumuńskich Słowaków stanowi Nădlac w Kriszanie, lecz także kilka wsi po lewej stronie Maruszy, zasiedlonych przez potomków tych XIX-wiecznych kolonistów. Rusini pochodzili z reguły z Szarisza i prawdopodobnie także ze Spiszu. Wspólnie z Czechami zamieszkują Scăiuş i Peregu Mare w Kriszanie. Po 1945 r. sprowadzono do Banatu z niezwykle biednych zakątków okręgu Maramuresz również tamtejszych Hucułów.
Liczna fala Włochów napłynęła po rewolucji grudniowej 1989 r. Przyjechali tu rozwijać handel oraz produkcję (tania siła robocza) w branży obuwniczej. Siedzibą większości firm jest stolica Banatu, Timişoara, gdzie często można spotkać eleganckich ludzi używających języka włoskiego. Inne miasto z silnym żywiołem włoskim to Lugoj, gdzie działa największa prywatna uczelnia Rumunii – Uniwersytet Dragan, założony przez włoskiego przemysłowca rumuńskiego pochodzenia, Vasile Dragana. Populacja przybyszów z Italii szacowana jest na ok. 2,5 tys. osób.
W XVIII w. pojawiają się w Banacie przedstawiciele nacji raczej niezwykłych jak na tę część Europy. Sprowadzeni do wsi Tomnatic Francuzi zostali z czasem zgermanizowani przez swych sąsiadów – Niemców, z którymi łączyła ich wspólna religia (katolicyzm). Już w 1930 r. nikt we wsi nie władał językiem francuskim, a jej mieszkańcy uważali się za Niemców, mając jednakże świadomość swych francuskich korzeni. Hiszpanie zostali osiedleni w osadzie Becicherecu w bliżej nieokreślonych okolicznościach, lecz, podobnie jak Francuzi, zostali zasymilowani przez bardziej liczny żywioł niemiecki.
_ Źródło: Bezdroża _