Na lotnisku coś biegało pod nogami pasażerów. "Myślałam, że mi się przywidziało"
Gdy czekając na przesiadkę na lotnisku, zobaczyłam mysz, myślałam, że mi się przywidziało. Ale to nie były zwidy. Maleńki gryzoń po kilku minutach znowu wyskoczył z dziury w obudowie ławki i przebiegł pod nogami pasażerów. - Mamo, mysz! - krzyknęła po polsku przerażona dziewczynka. A ja, zamiast uciekać, wszystko nagrałam.