Trwa ładowanie...

Pierwsze kroki na nartach

Góry, śnieg, przyroda... jest wiele argumentów, by zacząć narciarską przygodę. Najważniejsza jest dobra zabawa. Jak zacząć, by nie skończyć w szpitalnym łóżku już pierwszego dnia lub w optymistyczniejszej wersji - po pierwszym dniu nie rzucić nart w kąt?
Share
Pierwsze kroki na nartach
Fot: Austriacki Ośrodek Informacji Turystycznej
d3j2lyc

Przede wszystkim - naukę zaczynamy na stokach płaskich. Trasy niebieskie lub polanki są do tego idealne. To bardzo ważne, aby odpowiednio dobrać teren pod naukę. Nie ma większego niebezpieczeństwa niż początkujący, który ma narty na nogach pierwszy raz i próbuje swoich sił na trudnej trasie. Niestety w Polsce takie sceny nie są rzadkością. Pamiętać należy, że krzywdę możemy zrobić w takim przypadku nie tylko sobie, ale też innym użytkownikom stoku. O ile w naszym kraju takie szusy często kończą się bezkarnie, to w krajach alpejskich możemy mieć duże problemy, czego nikomu nie życzę.

Wracając do tematu nauki - narciarstwo wymaga ogólnej sprawności. Im lepiej przygotowani jesteśmy fizycznie, tym przyjemniej będzie nam się jeździło, a w początkowej fazie snieżnych przygód, łatwiej podnosiło po upadkach. Tak, tak... wbrew pozorom upadek - kontrolowany, to również narciarskie ABC. Już na pierwszych zajęciach z instruktorem kursant uczy się bezpiecznego upadania. Wydać się to może bez sensu lub przynajmniej "dziwne", ale nic bardziej mylnego. Zresztą większość tych, którzy już nieźle radzą sobie na narciarskich stokach, wie o tym doskonale i podejrzewam, że nieraz tego manewru użyło.

A więc po co bezpieczne upadanie? Przede wszystkim, aby było bezpiecznie! Kontrola nad nartami to w początkowej fazie nauki spora zagadka dla uczącego się. Co zatem zrobić, gdy rozpędzimy się i narty będą jechały tam gdzie one chcą, a nie tam gdzie chcemy my? Oczywiście odpowiednio się przewrócić.

d3j2lyc

Odpowiednio, czyli jak? Sekretem bezpiecznego upadania jest odpowiednie ułożenie ciała w momencie wywrotki. Należy upadać pod ukosem: do tyłu i na bok. Ktoś zapyta - czemu akurat tak? Otóż upadek w bok, to zbyt duży impakt bezpośrednio z podłożem. Próba upadku tylko na tyły skończy się niewątpliwie sporym przyspieszeniem zamiast zatrzymania.

Należy pamiętać o generalnej uwadze, do której nieraz jeszcze wrócimy - odchylenie się do tyłu powoduje, że narty przyspieszają. Szczególnie ważne jest to i odczuwalne na stokach stromszych. Tendencja do odchylania się często widoczna jest podczas wjazdu na bardziej nachylony odcinek trasy i to nie tylko u narciarzy początkujących. Naturalne cofnięcie się przed stromizną powoduje odchylenie się na tyły, co prowadzi do utraty kontroli nad nartami. Bardzo ważne jest, by w takich momentach nie bać się pójść do przodu - pochylić bardziej na dzioby. Oczywiście ten odruch kształtuje się w miarę podnoszenia narciarskich umiejętności i stopniowo staje się mniej lub bardziej automatyczny.

d3j2lyc

Podziel się opinią

Share
d3j2lyc
d3j2lyc