Polscy turyści utknęli na Bliskim Wschodzie. Najważniejsze informacje w pigułce
Kilkanaście tys. polskich turystów przebywa na Bliskim Wschodzie i nie wiedzą, kiedy wrócą do domu. Dotyczy to głównie Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie znajduje się hit zimowego sezonu - Dubaj. Zebraliśmy wszystkie informacje istotne dla podróżujących, w tym strony informacyjne i numery telefonów.
W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. Tym samym polscy turyści wypoczywający w tym regionie, głównie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, utknęli na miejscu, nie wiedząc, kiedy będą w stanie wrócić do kraju.
Kilkanaście tys. Polaków przebywa na Bliskim Wschodzie
- Takich szacunków, ile osób chce wrócić do kraju, nie mamy. Wiemy, że w regionie Bliskiego Wschodu, szeroko pojętego od krajów Zatoki po Izrael, Liban, Jordanię, jest to kilkanaście tysięcy osób. Zapewne liczba tych, którzy będą chcieli wrócić jak najszybciej, będzie rosła - mówił Marcin Bosacki, wiceminister w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w rozmowie z Konradem Piaseckim w TVN24.
W sobotę 28 lutego rano, przed południem, pierwsze rakiety wystrzelone z Iranu dotarły do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W ciągu dwóch dni – według oficjalnych informacji – spadające odłamki zabiły trzy osoby w Abu Zabi i Dubaju, a 58 zostało rannych. Władze poinformowały, że w kierunku Emiratów wysłano 541 dronów, z których przechwycono 506. Wystrzelono także 165 rakiet balistycznych – 152 zostały przechwycone, a pozostałe wpadły do morza.
Turyści na Bliskim Wschodzie. "Trzeba przede wszystkim zachować spokój"
W całym mieście doszło jednak do wielu incydentów wywołanych spadającymi odłamkami przechwyconych pocisków. Jeden z nich wywołał pożar przed pięciogwiazdkowym hotelem w popularnej dzielnicy Palm Jumeirah – na sztucznie usypanej wyspie w kształcie palmy, jednej z najbardziej rozpoznawalnych inwestycji Dubaju. Odłamki spadły także m.in. na teren lotniska w Dubaju, w rejon największego na Bliskim Wschodzie portu w Dżebel Ali oraz w pobliżu hotelu-symbolu miasta – Burdż al-Arab.
Zawieszone loty
Polskie Linie Lotnicze LOT odwołały rejsy do Dubaju do 4 marca, a do Rijadu do 8 marca - podał w poniedziałek rzecznik LOT Krzysztof Moczulski. Loty do Tel Awiwu pozostają odwołane do 15 marca.
Loty odwołały m.in.: brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na linii Amsterdam - Tel Awiw), Wizz Air (połączenia z Izraelem, Dubajem, Abu Zabi i Ammanem - do 7 marca), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem - do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), Bulgaria Air (połączenia z Tel Awiwem) i Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.
Infolinia dla Polaków, którzy przebywają w zagrożonym rejonie
Polskie MSZ wydało w niedzielę 1 marca oświadczenie. "Polska z uwagą i niepokojem obserwuje ostatnie wydarzenia w regionie Bliskiego Wschodu i wzywa wszystkie strony do zachowania powściągliwości, poszanowania prawa międzynarodowego i ochrony ludności cywilnej" - czytamy. Dodano, że priorytetem pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom RP.
W odpowiedzi na zgłaszaną potrzebę kontaktu telefonicznego oraz w celu wsparcia konsulów na Bliskim Wschodzie, MSZ uruchomiło 1 marca dodatkową infolinię dla polskich obywatel: +48 22 523 8880, która jest czynna w godz. 8:00-22:00.
Konsultanci będą udzielać informacji konsularnych na temat aktualnej sytuacji i możliwości uzyskania pomocy.
Gdzie szukać informacji?
MSZ apeluje także o sprawdzanie stron internetowych i mediów społecznościowych ambasad. W przypadku Zjednoczonych Emiratów Arabskich są to: na Facebooku - Ambasada RP w Abu Zabi, Twitter: @PLinEmirates, Instagram: @poland_in_emirates.
Ministerstwo podkreśla także, żeby zarejestrować się w systemie Odyseusz. Umożliwia on kontakt z podróżnymi ze strony MSZ w przypadku wystąpienia nadzwyczajnych sytuacji podczas pobytu za granicą.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór poinformował w sobotę 28 lutego, że w systemie Odyseusz jest zarejestrowanych pięć osób w Iranie, 40 w Libanie i ponad 200 w Izraelu. Podkreślił, że wśród nich są ci, którzy przebywają w tych krajach długoterminowo. W niedzielę przekazał natomiast, że odnotowywany jest wzrost liczby rejestracji w systemie, zapewniając jednak, że nie ma informacji o poszkodowanych obywatelach Polski w regionie Bliskiego Wschodu.
Resort zaleca osobom, które przebywają w tych krajach, aby zabezpieczyły środki finansowe, miały przy sobie paszport, naładowany telefon i podstawowe leki. Resort apeluje też o pozostawanie w kontakcie z przewoźnikami i biurami podróży, które są zobowiązane do zapewnienia opieki oraz dalszej podróży, gdy będzie to możliwe.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór zaznaczył, że jest przekonany, iż "w momencie, kiedy skończą się działania wojenne, przestaną latać pociski i drony, kiedy będzie to bezpieczne, nasi obywatele wrócą do Polski".
- Nie ma żadnej możliwości, żeby zorganizować inną pomoc i to jest kwestia całego świata - podkreślił Wewiór. Jak wskazał, "problem dotyczy całego świata, bo mówimy o tysiącach ludzi, którzy utknęli tam w regionie i o tysiącach ludzi, którzy mieli loty przesiadkowe".
Całodobowo obsługiwane są telefony dyżurne konsulów:
- w Palestynie - telefon: +972 547 444 106, e-mail: telaviv.wk.dyzurny@msz.gov.pl,
- w Arabii Saudyjskiej - telefon: +966 54 880 7718, e-mail: rijad.wk.dyzurny@msz.gov.pl,
- w Jordanii - telefon: +962 79 9440663, e-mail: amman.konsul@msz.gov.pl,
- w Kuwejcie i Bahrajnie - telefon: +965 972 08 350, e-mail: kuwejt.konsul@msz.gov.pl,
- w Katarze - telefon: +974 44 11 32 30, e-mail: doha.konsul@msz.gov.pl,
- w Zjednoczonych Emiratach Arabskich - telefon: +971 50 662 6151, e-mail: abuzabi.amb.rk@msz.gov.pl.
Źródła: MSZ, LOT, PAP