*Zwardoń (13 h) – Oźna 1 h 30 min (12 h) – Magura 2 h 30 min (11 h 15 min) – Wielka Racza 4 h 30 min (9 h 30 min) – Hala Śrubita 5 h 30 min (8 h 15 min) – Przegibek 7 h 30 min (6 h 15 min ) – Rycerzowa 9 h (4 h 30 min) – przełęcz Kotarz 10 h (3 h) – Muńcuł 10 h 45 min (2 h 30 min) – Ujsoły 12 h (długość: ok. 35 km, suma podejść: 1330 m - z powrotem: 1510 m) *
Trasa trudna technicznie i męcząca, wymaga dobrego przygotowania kondycyjnego – w zamian za to daje możliwość zwiedzenia jednego z najpiękniejszych zakątków polskich gór. Zalecana narciarzom tourowym.
Wycieczkę rozpoczynamy na stacji kolejowej w Zwardoniu. Wychodzimy w stronę Przełęczy Zwardońskiej, przez którą prowadzi linia kolejowa Żywiec – Czadca, za znakami czerwonymi, i docieramy do granicy. Tu najczęściej można już założyć narty, przy cieńszej pokrywie śniegowej czeka nas jeszcze 10-minutowe podejście do schroniska „Dworzec Beskidzki” (710 m n.p.m.). W tym miejscu koniecznie zakładamy foki i zaczynamy podejście wyjeżdżoną przez samochody, szeroką drogą, którą opuszczamy, kiedy mocno wykręca w lewo. Podchodzimy prosto na wyraźny grzbiet i nim stopniowo pod górę, aż do rozległych polan i wyciągów podchodzących od słowackiej strony.
Roztacza się stąd widok na góry otaczające Kotlinę Żywiecką. Ruszamy grzbietem na południe; łagodny zjazd wzdłuż granicy przechodzi w trawers omijający od wschodu kształtny stożek Skalanki (867 m n.p.m.). Trawersując niemalże płaskim traktem mijamy prywatne schronisko „Chatka Skalana”, po czym ponownie dochodzimy do granicznego grzbietu. Po łagodnym podejściu osiągamy charakterystyczny zakręt granicy – skręcamy pod kątem prostym w lewo i podchodzimy otwartymi łąkami, a później szeroką przecinką, miejscami stromo, na grzbiet Oźnej. Rozciąga się stąd widok na zalesione grzbiety „worka raczańskiego.
Granica ponownie zakręca pod kątem prostym (tym razem w prawo) i szusami osiągamy zalesione siodełko. Tutaj nasz szlak (aż do Rycerzowej koloru czerwonego) odchodzi od granicy w lewo i szeroką drogą przez wyręby i młodniki wyprowadza na szczyt Magury (1073 m n.p.m.) – podejście jest długie i miejscami strome. Odnajdujemy przecinkę graniczną i nią zjeżdżamy, momentami dość stromo, na płytką przełączkę z zarastającymi polanami. Dalej podążamy wyrównanym grzbietem przez las, uważając na znaki, które w pewnym miejscu ponownie odrywają się od granicy i przez wysokopienny las świerkowy trawersują zalesione kopy Małego i Wielkiego Przysłopu. Na tym odcinku marsz utrudniać mogą powalone drzewa tarasujące naszą drogę. Ponownie osiągamy granicę i krótkim, ale bardzo stromym podejściem zdobywamy Obłaz (1042 m n.p.m.). Po króciutkim zjeździe zaczynamy mozolne, długie i strome podejście na wierzchołek Wielkiej Raczy. Przecinka graniczna jest szeroka (w przeciwnym kierunku wyśmienity zjazd) i w najmniej spodziewanym
momencie wyprowadza prosto na budynek schroniska PTTK położonego tuż pod samym szczytem Wielkiej Raczy (1236 m n.p.m.). Sam wierzchołek, na którym stoi specjalny podest widokowy, daje możliwość podziwiania dookolnej panoramy – bodajże najpiękniejszej w zachodniej części Beskidów.
Po odpoczynku w schronisku (można stąd także w ok. 1 h zjechać żółtym szlakiem do Rycerki Kolonii) ruszamy na południe łagodnie pofalowanym grzbietem przez piękne polany. Trawersując północnymi stokami Orła (1119 m n.p.m.) dochodzimy do granicy i nią ruszamy w kierunku wschodnim przez las na wyraźną przełęcz (turystyczne przejście graniczne), po czym wkrótce wyjeżdżamy na Halę Śrubitą. Szlak na kilka kilometrów opuszcza granicę i trawersuje lasem północnymi stokami Bugaja i Jaworzyny – kilkakrotnie podchodzimy i zjeżdżamy, przecinając głęboko wcięte doliny potoków.
Na odcinku tym trzeba bacznie trzymać się znaków, gdyż w kilku miejscach szlak zakręca pod ostrym kątem. Ostatnie z podejść jest najdłuższe i najbardziej strome – przecinamy kilka malowniczych polanek i ponownie dochodzimy do przecinki granicznej. Szlak w paru miejscach zbiega z niej, lecz nam wygodniej jest wędrować wzdłuż granicy, przechodząc przez wyraźny zalesiony szczyt Kikuli (1119 m n.p.m.), za którą jest kolejne przejście graniczne. Kierujemy się lekko na ukos w lewo i łagodnie pochyloną drogą wyjeżdżamy z lasu na otwartą przestrzeń górskiego przysiółka Przegibek (1000 m n.p.m.), jednego z najwyżej położonych stale zamieszkanych miejsc w Beskidach. Przy krawędzi lasu napotkamy węzeł szlaków – czerwony ponownie zagłębia się w las w stronę Rycerzowej, na północ natomiast można podjechać ok. 700 m czarnym szlakiem przez zasypane śniegiem łąki i pola, wśród luźno rozrzuconych zabudowań, do stojącego przy krawędzi lasu schroniska PTTK na Przegibku.
Od węzła szlaków zaczynamy łagodnie podchodzić przez las za znakami czerwonymi, by po kilkuset metrach lawirowania pomiędzy bukami dotrzeć do granicy, a podążając nią, stromym, krótkim zjazdem osiągamy zalesione siodełko. Czekający nas odcinek prowadzi cały czas lasem, miejscami łagodnie się wznosząc – wędrówka jest wygodna, zwłaszcza że najczęściej przecinka jest przetarta przez skutery śnieżne Straży Granicznej. Trawersujemy Majów (1135 m n.p.m.) z widocznymi wyrębami, a potem przez mało wybitną Majcherową zjeżdżamy na płytką przełęcz. Za nią zaczyna się strome, miejscami spadziste podejście(w kilku miejscach warto odpiąć narty) na Rycerzową – bliżej szczytu trasa łagodnieje. Wierzchołek Rycerzowej (1226 m n.p.m.), zupełnie zalesiony, stwarza trudności orientacyjne – szeroka przecinka graniczna schodzi na południe ku przełęczy Przysłop (840 m n.p.m.), a my musimy przebić się kilkadziesiąt metrów przez gęsty młodnik, po czym znienacka wychodzimy na rozległą halę z kapitalnym widokiem na zaśnieżone szczyty
Babiej Góry, Pilska i poszarpany łańcuch Tatr. Rozpościerająca się pod nami Hala Rycerzowa z położonym w jej obniżeniu schroniskiem PTTK to jeden z najbardziej malowniczych zakątków beskidzkich i kapitalne tereny narciarskie.
Obok zrujnowanego wyciągu zjeżdżamy do schroniska. Wyruszając w dalszą drogę, mamy wybór: od schroniska prowadzi żółto wyznakowany trawers – po ok. 1 km marszu po płaskim niemalże terenie, przetartą skuterami drogą, wyprowadza ona na grzbiet wiodący ku Muńcułowi. Bardziej ambitni jednak powinni ze schroniska podejść wprost na odsłonięty szczyt Małej Rycerzowej (1207 m n.p.m.) – najlepszy punkt widokowy w okolicy schroniska; stamtąd za znakami zielonymi przez rzadki las, a potem wspaniałą halą zjeżdżamy na wypłaszczenie grzbietu, gdzie spotykamy znaki żółte. Dalej aż do końca wyprawy podążać będziemy za znakami zielonymi. Przez polanki i młody las zjeżdżamy na wyraźne siodełko (znaki żółte schodzą tu w prawo do Soblówki – ok. 1 h zjazdu lasem, ale lepiej zjechać tam z przełęczy Kocierz), a stąd krótko i stromo na czubek Wiertalówki (1062 m n.p.m.).
Ze szczyciku zjeżdżamy stromo bukowym lasem na wyraźnie wciętą przełęcz Kotarz, przez którą przechodzi szeroka leśna droga. Można nią wygodnie zjechać w okoliczne doliny – w prawo do Soblówki droga miejscami stroma, w lewo zaś można bardzo łagodnym trawersem dotrzeć do centrum Ujsoł (podążającym w przeciwnym kierunku droga ta umożliwia osiągnięcie Rycerzowej nawet na nartach biegowych; w połączeniu ze zjazdem spod schroniska do Soblówki stanowi to interesującą turę biegową). Z przełęczy pod górę, początkowo bardzo stromo, później nieco łagodniejszym grzbietem, zmierzamy przez las na spłaszczenie Kotarza (1107 m n.p.m.), a stąd stromo na sam wierzchołek Muńcuła (1165 m n.p.m.), mijając po drodze ładną wychodnię piaskowca. Szczyt Muńcuła jest porośnięty rzadkim lasem, natomiast tuż poniżej wierzchołka rozpościera się przepiękna hala, z której podziwiać można rozległy widok z dominującą w krajobrazie grupą Pilska i Rysianki.
Z hali długo, stromo i uciążliwie zjeżdżamy lasem na kolejną polanę, na której poniżej grzbietu rozrzucone jest osiedle Szczytkówka. Pokonawszy kilkaset metrów otwartej przestrzeni, ponownie wjeżdżamy w las i stromo opadamy aż do samego dna doliny Białej Soły, którą przekraczamy mostkiem, by po przejściu 100 m trafić do centrum Ujsoł. Tam przy przystanku autobusowym nasza wycieczka dobiega końca.
_ Źródło: Bezdroża _