Takie spojrzenie można znaleźć w niewielkich książeczkach z serii Poradnik ksenofoba, których autorami są przedstawiciele różnych narodów opisujący własne nacje. Osobiście nie znam lepszego (i mniej napuszonego) dziełka o „węgierskiej tożsamości” niż to, które w ramach wyżej wspomnianej serii popełnili Miklós Vámos i Mátyás Sárközi (Poradnik ksenofoba. Węgrzy, wyd. Adamantan, Warszawa 1999). Dlatego warto tu przytoczyć kilka fragmentów:
Jak widzą siebie
Węgrzy są gorąco przekonani, że ich kraj jest najpiękniejszy na świecie. Pogląd ten opierają na następujących tezach:
- Węgry to najpiękniejszy kraj na świecie – inaczej pierwsi osadnicy madziarscy pojechaliby dalej, szukając piękniejszego.
- Węgry to najpiękniejszy kraj na świecie, ponieważ emigranci wracają, by cieszyć się jego pięknem, choć w przeszłości wygoniła ich stąd rażąca niesprawiedliwość.
- Węgry to najpiękniejszy kraj na świecie, ponieważ sławny poeta osiemnastowieczny napisał kiedyś: „Jeśli świat jest kapeluszem dobrego Boga, to Węgry – bukiecikiem w tym kapeluszu”.
Jak chcieliby być widziani
(…) Węgrzy bardzo lubią, gdy docenia się osiągnięcia ich nauki i sztuki. Gdybyśmy chcieli im się przypodobać, to wystarczy wyrazić uznanie, że tak stosunkowo mały naród dał światu aż 8 noblistów i tak wielkich muzyków, jak Bartók czy Liszt.
Pesymizm
W przypadku Węgrów pesymizm to stan umysłu. Większość z nich to mistrzowie olimpijscy w pesymizmie – a pozostali zajmują drugą pozycję na podium. Węgrzy, widząc pół butelki wina, stwierdzą, że jest ona w połowie pusta, a nie do połowy pełna. Sami zresztą uwielbiają się umacniać w swoim pesymizmie: jak to określają, „optymista to człowiek niedoinformowany”. Są także realistami – ich bajki nie kończą się stwierdzeniem „i żyli długo i szczęśliwie”, ale „i żyli aż do śmierci”.
_ Źródło: Bezdroża _