Powiedział: "Proszę teraz zatkać jedno ucho i otworzyć usta". I wtedy się zaczęło
Jak dotąd Wianki kojarzyły mi się przede wszystkim z imprezą plenerową o charakterze masowym, połączoną z koncertami i występami artystów z okazji początku lata. W tym roku trafiłam jednak na lokalne obchody do gminy Rząśnik i mogę przyznać, że to był przysłowiowy strzał w dziesiątkę.