Bruksela. Podobno nad Senną

Mało kto wie, że Bruksela leży nad rzeką, bo nikt rzeki w niej nie widział. Senna płynie pod ulicami od czasu, gdy w XIV wieku mieszkańców miasta zdziesiątkowała dżuma. Wobec bezsilności w walce z epidemią postanowiono rzekę zamurować.

Obraz

[

Obraz

]( \"http://www.poznajswiat.com.pl\" )

Obraz
© (fot. Mirosław Osip/Poznaj Świat)

Mało kto wie, że Bruksela leży nad rzeką, bo nikt rzeki w niej nie widział.

Senna płynie pod ulicami od czasu, gdy w XIV wieku mieszkańców miasta zdziesiątkowała dżuma. Wobec bezsilności w walce z epidemią postanowiono rzekę zamurować. Jedyne obrazy miasta nad Senną można obejrzeć w tutejszym ratuszu na słynnym Grand Place. I najlepiej właśnie tutaj zacząć zwiedzanie. Wycieczka po ratuszu wprowadzi nas w klimat średniowiecznej Brukseli, gdy na głównym rynku bogaci mieszczanie budowali najpierw domy cechowe, a później położyli bruk, ten sam, po którym stąpa się i dzisiaj.

Warto jednak przed zwiedzaniem usiąść w jednym z licznych ogródków i przeczytać parę słów o historii miasta i o tym, jak się w nim odnaleźć. A żeby lektura przyjemniej wchodziła do głowy, koniecznie trzeba zamówić belgijskie piwo, w końcu jesteśmy w królestwie tego złocistego trunku. Nie bądźmy zaskoczeni, gdy kelner poda nam wielką księgę rodzajów... piwa, rzecz jasna. Nie warto się głowić nad wyborem, lepiej wskazać którąś pozycję na chybił trafił. Ryzyko, że napój nie będzie nam smakował, jest równe zeru.

Pierwszy zachowany dokument potwierdzający istnienie tu osady pochodzi z roku 966 i mówi o budowie kościoła pod wezwaniem Świętego Michała w miejscu, które określano dwoma słowami: Bruoc i Sala (moczary i dom). Z połączenia brzmień obu słów powstała nazwa Bruxelles. Miejsce okazało się leżeć na złotodajnym szlaku prowadzącym z Brugii i Gandawy do Kolonii i nad Ren. Stopniowo rozwijały się handel i rzemiosło.

XVI wiek był dla Brukseli wiekiem złotym. Pracownię miał tu jeden z najsłynniejszych flamandzkich malarzy – Pieter Brueghel Starszy. Tajnych (bo nielegalnych) sekcji zwłok dokonywał Vesaliusz, ojciec anatomii i pierwszy chirurg w Europie. W Anderlechcie, wiosce pod Brukselą (obecnie jedna z dzielnic), Erazm z Roterdamu napisał „Pochwałę głupoty”. W wieku XIX miasto było popularnym ośrodkiem wielu niepokornych myślicieli i artystów. Tu część życia spędzili Joachim Lelewel, Wolter i Wiktor Hugo. W Domu pod Łabędziem na Grand Place Marks i Engels pisali „Manifest Komunistyczny”. Zresztą Marksa za wywrotowe poglądy wnet wysiedlono.

W tym samym wieku Bruksela stała się nowoczesną metropolią. W drugiej połowie XX wieku miasto zasłynęło światową wystawą Expo, dzięki której zyskało metro i Atomium (które do dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Brukseli). W latach sześćdziesiątych XX wieku Brukselę wybrano na stolicę zjednoczonej Europy, mieści się tutaj siedziba Unii Europejskiej a także główna kwatera NATO.

Będąc w Brukseli, dobrze wiedzieć, że miasto jest nie tylko stolicą Belgii, lecz także jednym z jej trzech regionów. Flandria, Walonia i Bruksela mają odrębne rządy. We Flandrii mówi się po flamandzku, w Walonii po francusku, we Wschodnich Kantonach po niemiecku, a w Brukseli...? W stolicy obowiązują dwa języki: francuski i flamandzki, co widoczne jest choćby w nazwach ulic, które przez ich dwujęzyczność nierzadko trudno odczytać.

Piątek Pogłaszcz bohatera

Piątkowe popołudnie to najlepszy czas, żeby wybrać się do dzielnicy Unii Europejskiej. Zdążymy jeszcze zobaczyć jej najbardziej charakterystycznych „mieszkańców”, czyli urzędników wciśniętych w obowiązkowe garnitury i garsonki, spieszących się, by załatwić ostatnie sprawy przed weekendem. Już wieczorem dzielnica będzie niemal pusta. Zacznie na nowo tętnić życiem dopiero w poniedziałek rano.

Na spacer najlepszy jest pobliski, bardzo przyjemny Park Pięćdziesięciolecia (Parc Cinquantenaire), na którego krańcu widać monumentalny pałac o tej samej nazwie, kształtem przypominający nieco berlińską Bramę Brandenburską. W pałacu mieszczą się trzy muzea, w tym Auto World – największe na świecie muzeum samochodów. W olbrzymiej hali zgromadzono blisko 450 egzemplarzy modeli aut, z których zdecydowana większość jest sprawna. Ekspozycja opowiada historię rozwoju motoryzacji od 1886 roku do lat siedemdziesiątych wieku XX. Warto zwrócić uwagę na dorobek belgijskich prekursorów produkcji motoryzacyjnej, na przykład na model ośmiocylindrowej Minervy AL-40 z 1930 roku lub sportowej Imperii TA-8 z 1948 roku. To dobre miejsce dla modelarzy – przy muzeum działa bardzo solidnie wyposażony sklep z małymi modelami samochodów.

Zanim zajdzie słońce, warto jeszcze wejść na dach Pałacu Pięćdziesięciolecia i rzucić okiem na panoramę Brukseli, zwłaszcza na szeroką Avenue Tervuren z rzędem secesyjnych kamienic. Żeby jednak docenić piękno tych ostatnich, warto przejść choćby początkiem alei lub udać się na znacznie krótszą, a nie mniej widowiskową Avenue Palmerston, która jest jednym z flagowych przykładów rozkwitu w Brukseli stylu art nouveau (nazywanego również secesją). W latach 1893–1906 styl ten silnie naznaczył wizerunek miasta. Początkowo obecny tylko w architekturze, przeniknął w późniejszych latach do wnętrz, wzornictwa przemysłowego i zdobnictwa. Przykładem tego ostatniego jest znajdująca się pod stałą, nad wyraz czułą opieką turystów rzeźba Serclaes’a – belgijskiego bohatera narodowego. Wszyscy ją głaszczą, by zaskarbić sobie przyrzeczone przez legendę szczęście.

Na zakończenie wieczoru można przejść na niezbyt odległy Place du Luxembourg. Przy skwerze stoi budynek starego, przebudowanego dworca kolejowego (Gare du Luxembourg). Za nim, wpisany w charakterystyczny łuk nad dworcowym zegarem, wyrasta nowoczesny, zbudowany ze stali i szkła budynek Parlamentu Europejskiego. Ten ostatni bywa przez Brukselczyków nazywany Caprice des Dieux (kaprys bogów), ale to dlatego, że kształtem przypomina francuski ser o tej nazwie. W zimnej konstrukcji nie ma raczej niczego niebiańskiego, chociaż... kto wie, jak mieszkają bogowie?

Tutaj można tylko przypuszczać, jak jedzą, bo brukselska kuchnia jest iście królewska. Place du Luxembourg to niezłe miejsce na pierwszą kolację.

Warto zamówić coś charakterystycznego, jak choćby cykorie zapiekane z szynką (endives au jambon) lub rybny bądź drobiowy gulasz (waterzooi). Nie pożałujemy.

Sobota Między gratem a żołądkiem

Ten poranek bezapelacyjnie należy do Place du Sablon. Co tydzień odbywa się tam bardzo ciekawy targ antyków i staroci. Nawet jeśli nie planujemy żadnych zakupów, to warto wczuć się w atmosferę i poprzyglądać szykownym Brukselczykom, choćby z perspektywy kawiarnianych stolików. Wybornych kafejek jest pod dostatkiem, podobnie jak eleganckich kamienic, ekskluzywnych butików i wspaniałych cukierni. Wyroby czekoladowe i desery od Wittamera czy Marcolliniego należą do najdroższych, ale też trudno o lepsze. Jeśli chcemy zrobić prezent komuś wyjątkowemu, to trafiliśmy pod najlepsze adresy.

Zapaleni poszukiwacze mniej lub bardziej antycznych okazji mogą jeszcze zdążyć na inny, równie popularny targ, który odbywa się codziennie w nieodległej dzielnicy Marolles, na Place des Jeux-de-Balle. Oferta antyków jest tu może uboższa, ale staroci i różnych najdziwniejszych rzeczy jest pod dostatkiem. Była dzielnica robotnicza, usiana dziś maleńkimi, rodzinnymi sklepikami i klimatycznymi, zadymionymi barami, jest w Brukseli jedną z bardziej charakterystycznych. Także dzięki licznym kolorowym ilustracjom zdobiącym tutejsze kamienice. Większość z nich przedstawia scenki z niezwykle popularnych tutaj komiksów. O ile w Polsce opowieści o Tytusie, Romku i Atomku żyją już tylko w pamięci ich fanów, o tyle w Belgii bandes desinées, czyli komiksy, cieszą się niezmiennym powodzeniem. Nie ma Belga, który nie znałby przygód Tintina – najbardziej kultowego bohatera kolorowych historyjek.

W poszukiwaniu charakterystycznych klimatów warto się też wybrać do barwnej, pachnącej afrykańskimi przyprawami dzielnicy Matonge, która zawdzięcza swoją nazwę jednemu z pierwszych afrykańskich klubów, gdzie zbierała się śmietanka orientalnych artystów. Podobnych klubów, kafejek i restauracji nie brakuje i dzisiaj. Jest tu wszystko, co można dostać w Afryce. W samym środku Europy.

Trudno jednak zapomnieć, że Bruksela to przede wszystkim stolica kraju o bogatej i burzliwej historii, której ślady znaleźć można choćby w... postaci wspomnień o wielkich artystach, którzy się tutaj urodzili. Z Brukseli pochodzili Jacques Brel, Audrey Hepburn, Peyo (Pierre Culliford – twórca Smerfów) i Marguerite Yourcenar – znana w połowie XX wieku francuskojęzyczna pisarka, która zwykła mówić, że w Brukseli właśnie „jak nigdzie indziej, rośnie apetyt na wyrobienie sobie nazwiska i tytułu”.

Największe belgijskie nazwiska i ich prace znajdziemy na pewno w fantastycznym Muzeum Sztuk Pięknych. Można w nim podziwiać dzieła sztuki dawnej i współczesnej, wśród których na szczególną uwagę zasługują typowe dla Belgii obrazy flamandzkich prymitywistów (w szczególności wspomniany już Pieter Brueghel Starszy) czy też wyróżniające się wyjątkową nastrojowością prace belgijskich surrealistów, zwłaszcza René Magritte’a i Paula Delvaux. Zaledwie dwieście metrów od muzeum jest inne ciekawe miejsce. Mowa o budynku Olg England – siedzibie Muzeum Instrumentów, w kolekcji którego znajduje się między innymi saksofon, wynalazek Belga Aldolphe’a Saxa.

Sztuka sztuką, ale do dalszego zwiedzania potrzebne nam będą siły. Te szybko odzyskamy, pałaszując wyśmienite belgijskie frytki. Można je dostać niemal na każdym kroku. Podobnie jak równie popularne gofry. Pamiętajmy jednak, że biorąc gofr z cukrem pudrem, zwłaszcza w wietrzny dzień, ryzykujemy utratę słodkiego proszku na rzecz nie tylko naszego ubrania.

Posileni – przejdźmy na róg Rue de l’Étuve i Rue du Chene. To właśnie tutaj poznamy najbardziej popularny symbol miasta – siusiającego chłopczyka. To czy Manneken-Pis, ulubieniec mieszkańców, będzie w ubranku czy nie, zależy od czasu naszej wizyty. Na specjalne okazje chłopczyka przebiera się bowiem w jeden z ponad siedmiuset strojów, które zawiera jego osobista garderoba w Maison du Roi na Grand Place. Mało kto wie, że w Brukseli jest inna siusiająca figurka: piesek Zinneke-Pis. Siusia tam także dziewczynka – Jeanneke-Pis.

Już wieczór. Okolica idealna na kolację. Rue des Bouchers bywa nazywana brukselskim brzuchem:) To ze względu na liczbę restauracji – aż trudno się zdecydować. Lokal musimy wybrać sami, grzechem byłoby jednak nie zjeść małży. Tutaj zawsze są świeże, jak w całej Belgii.

Niedziela Odwiedź, co królewskie

Niedzielę w Brukseli można sobie zarezerwować na klimaty królewskie. Na wszystko jednak z pewnością nie wystarczy czasu. Królewskie ogrody w Laeken najpiękniej wyglądają późną wiosną. Pałac Królewski w Górnym Mieście można zwiedzać tylko od połowy lipca do połowy września. To oficjalna rezydencja belgijskiego monarchy. Flaga wciągnięta na maszt oznacza, że władca jest u siebie.

Przez cały rok można za to zwiedzać letni pałac i ogrody królewskie w Tervuren, gdzie obecnie mieści się Muzeum Afryki Środkowej, ale na dojazd widowiskową trasą tramwajową trzeba przeznaczyć co najmniej czterdzieści minut. Pomimo że podboje Leopolda II w Kongu nie należą do tych, którymi można się chlubić, jest to już daleka przeszłość i zarząd muzeum zrezygnował w końcu z ukrywania całej prawdy. A zbiory są naprawdę imponujące.

Bruksela jest miastem fascynującym. Podczas krótkiego weekendu nie ma co liczyć na jej dogłębne poznanie. Trzeba będzie wracać, zapewne nie raz. Można być pewnym, że za każdym razem będzie to sama przyjemność.

_ Tekst: Agata Turula Zdjęcia: Mirosław Osip Źródło: Poznaj Świat _

Wybrane dla Ciebie
Tragedia w Kolumbii. Steward zniknął
Tragedia w Kolumbii. Steward zniknął
Tajemnicze zwroty stewardes. Co kryje się pod zagadkowymi hasłami?
Tajemnicze zwroty stewardes. Co kryje się pod zagadkowymi hasłami?
Wyjątkowa rezydencja na Mazurach. Zabytkowy pałac na sprzedaż
Wyjątkowa rezydencja na Mazurach. Zabytkowy pałac na sprzedaż
Ten region jest prawdziwym hitem w Polsce. Kochają go Brytyjczycy i Niemcy
Ten region jest prawdziwym hitem w Polsce. Kochają go Brytyjczycy i Niemcy
Polacy kochają ten kraj. Bezpośrednie loty ruszą wcześniej niż zapowiadano
Polacy kochają ten kraj. Bezpośrednie loty ruszą wcześniej niż zapowiadano
Prezes Ryanaira ostrzega. Czeka nas masowe odwoływanie lotów w wakacje?
Prezes Ryanaira ostrzega. Czeka nas masowe odwoływanie lotów w wakacje?
Polacy rezerwują wyjazdy na ostatnią chwilę. Te regiony są hitem
Polacy rezerwują wyjazdy na ostatnią chwilę. Te regiony są hitem
Powstał nowy park wodny. Tuż przy granicy z Polską
Powstał nowy park wodny. Tuż przy granicy z Polską
Turyści wybierają azjatycki kraj. Coraz częściej stawiają na nietypową atrakcję
Turyści wybierają azjatycki kraj. Coraz częściej stawiają na nietypową atrakcję
Zdjęcia z Grecji. Niebo nad turystyczną wyspą wyglądało, jakby zapłonęło
Zdjęcia z Grecji. Niebo nad turystyczną wyspą wyglądało, jakby zapłonęło
Rosja ostrzega turystów. Odradzają podróże do konkretnych krajów
Rosja ostrzega turystów. Odradzają podróże do konkretnych krajów
Paszport z dostawą do domu. Ministerstwo pracuje nad zmianami
Paszport z dostawą do domu. Ministerstwo pracuje nad zmianami
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯