Trwa ładowanie...
18-05-2015 12:36

Być kobietą w Iranie

Od rewolucji w 1979 roku, po wprowadzonej przez ajatollahów oraz konsekwentnie realizowanej polityce segregacji płci, kobietom w Iranie żyje się trudniej. Mają dostęp do edukacji i większość z nich jest często lepiej wykształcona od mężczyzn, ale poza tym Iranki są mocno ograniczane przepisami i nakazami, za których złamanie grożą im niejednokrotnie poważne sankcje. Irańskie kobiety nie mają równych praw w wielu kwestiach: ubierania się, rozwodu, opieki nad dziećmi, dziedziczenia czy nawet podróżowania, a w sądzie ich zeznania są o połowę mniej warte niż zeznania mężczyzny.

Share
Być kobietą w IranieŹródło: frog - Fotolia.com
d1n0emi

Od rewolucji w 1979 roku, po wprowadzonej przez ajatollahów oraz konsekwentnie realizowanej polityce segregacji płci, kobietom w Iranie żyje się trudniej. Mają dostęp do edukacji i większość z nich jest często lepiej wykształcona od mężczyzn, ale poza tym Iranki są mocno ograniczane przepisami i nakazami, za których złamanie grozi im kara chłosty, więzienia lub grzywna. Irańskie kobiety nie mają równych praw w wielu kwestiach: ubierania się, rozwodu, opieki nad dziećmi, dziedziczenia czy nawet podróżowania, a w sądzie ich zeznania są o połowę mniej warte niż zeznania mężczyzny.

Już na lotnisku w Teheranie orientuję się, że Iran to kraj mężczyzn. Na kilkadziesiąt osób w samolocie, mniej niż piętnaście to kobiety. To mężczyzn w głównej mierze widać na ulicach, to oni przesiadują w restauracjach i choć kobiety mają prawo prowadzić samochody, to kierownicę zwykle trzymają męskie dłonie. Te damskie często chowają się w rękawiczkach. – Nie możemy malować paznokci. To zakazane – tłumaczy Miltra, młoda dziewczyna, którą spotykamy w drodze. – Rękawiczki zakładamy na wypadek, gdyby zatrzymała nas policja obyczajowa. Jak trzymasz ręce na kierownicy, to widać z daleka, jeśli masz kolor na paznokciach. W rękawiczkach to niemożliwe - dodaje.

Nie tylko lakier do paznokci jest zakazany, również szminka do ust, ale to nie przeszkadza większości kobiet podkreślać swoją urodę mocnym makijażem. Starannością i dbałością o detale niejednokrotnie zawstydzają mnie – turystkę, stosującą w podróży jedynie krem z filtrem. Z pozbawioną makijażu twarzą, w długich workowatych spodniach, ciemnej sięgającej za uda tunice i czarnej chuście na głowie czuję się przy wielu z nich jak przysłowiowa uboga krewna. Kobiety, które spotykam, zachwycają elegancją, oryginalnością chust i różnorodnością zdobionych_ mant _, czyli długich do kolan płaszczyków, które często podkreślają zgrabną talię.

d1n0emi

Zakryj głowę
Przy okazji ideałów rewolucji islamskiej, nigdy nie wspominało się o ograniczaniu wolności osobistej i narzucaniu czegokolwiek, na przykład zmuszania kobiet do noszenia hidżabów czy czadorów. Jeszcze przed przewrotem nie były one obowiązkowe i zdarzało się, że kobiety zakładały je z własnej woli, jak to miało miejsce w czasie protestów ulicznych organizowanych przeciw szachowi podczas rewolucji. Kobietami kierowała wówczas nie gorliwość religijna, lecz szacunek, jaki żywiły dla Chomeiniego. Żadna z nich nie spodziewała się nawet, że już niedługo przyjdzie czas, w którym _ hidżab (chusta okalająca głowę i szyję, zasłaniająca włosy, ale bez zakrywania twarzy) czy czador _ (materiał, którym zakrywa się całe ciało i przytrzymuje z przodu dłonią) na zawsze zagoszczą w ich życiu i zostaną dla wielu najbardziej znienawidzoną częścią garderoby.

Dziś część kobiet, szczególnie młodszych, mniej restrykcyjnie podchodzi do kwestii noszenia chust, co nie oznacza, że zakazy przestały istnieć. Przez rządzących zaniedbywanie noszenia hidżabu czy niedbałe jego zakładanie odsłaniające włosy, wciąż jest uznawane za zachowanie niemoralne, a nawet jak wypowiadają się niektórzy, zagrażające bezpieczeństwu kraju. U wielu młodych Iranek hidżab stanowi często jedynie ozdobę, tylko fragmentarycznie zakrywając zaczesane w kok czy w kucyka włosy albo zupełnie luźno spływając wokół twarzy, swobodnie opadając na ramiona. Spod chusty często wystają rozjaśniane włosy, do tego wspomniany już mocny makijaż, wypielęgnowane dłonie z długimi i pstrokatymi tipsami. Dekolty i obcisłe spodnie nie są im obce, o czym przekonuję się na spotkaniach i imprezach w zaciszu domowym, kiedy kobiety zrzucają manta i ściągają hidżaby.

Hidżab czy czador
– Nienawidzę tego – Miltra wskazała na _ czador , który skrzętnie okrywał nie tylko jej głowę, ale również całe ciało aż po kostki. My też musiałyśmy go założyć, jeśli chciałyśmy wejść na teren słynnej świątyni Imama Rezy, jednego z głównych centrów pielgrzymkowych w Iranie. O tyle, o ile w innych miastach czador _ nie jest obowiązkowy, to w świętym mieście Meszhed, w którym znajduje się ten największy meczet świata, stanowi niemal jedyny właściwy wybór. Do świątyni bez czadoru wejścia nie ma. Jednak króluje on nie tylko na terenie świętego kompleksu czy w jego okolicach, ale w całym mieście, po którym niczym duchy przemykają posuwistym krokiem kobiety w czarnych, powiewających na wietrze, okryciach. Nawet symbole na drzwiach w toaletach przedstawiają w całości zakrytą kobietę, a znaki z podobnym wizerunkiem przy ruchomych schodach ostrzegają panie przed wkręceniem się długiego materiału w mechanizm. Już dziewięciolatki w Iranie mają obowiązek noszenia _ hidżabu _, a w Maszhedzie łatwo też
dostrzec znacznie młodsze dziewczynki hermetycznie opatulone _ czadorem _.

Co wolno mężczyźnie, to nie tobie kobieto
Kobietom wielu rzeczy robić nie wolno i wiele zachowań jest piętnowanych. Nie wypada na przykład jeździć na rowerze, zwłaszcza w miejscach publicznych. Jazda rowerem została uznana jako czynność prowadząca do rozkładu moralnego i zgodnie z tym, co ogłosił w 1999 roku Najwyższy Przywódca Iranu Ajatollah Ali Khamenei, jest zabroniona. Na tę sytuację żaliła się Miltra w rozmowie ze mną, wspominając czasy dzieciństwa i beztroską jazdę na dwóch kółkach. – Tak bardzo lubię jeździć na rowerze. Ale w Meszhedzie to jest niestety zabronione – wzdychała.

d1n0emi

Kobiety nie jeżdżą po ulicach rowerami i dlatego takie zaciekawienie, a czasem wręcz niepohamowany entuzjazm wzbudzała nasz piątka, jadąca przez irańskie miasta, miasteczka i wioski. Kobiety na nasz widok biły brawo, chciały się z nami fotografować, niektóre koniecznie na rowerze. Szokowało to i smuciło jednocześnie, bo trudno się zgodzić z taką dyskryminacją i ograniczaniem swobód obywatelskich, które dyktują ci nie tylko jak masz się ubierać, ale też zabraniają takich przyjemności jak zwyczajna jazda na rowerze i sprowadzają ją do czynności amoralnej.

Kobiety w Iranie uprawiają jednak sporty. Kilka razy widziałam jak biegają wzdłuż ulicy, zawsze jednak w odpowiednio długiej sportowej tunice i obowiązkowej chuście. W chustach rozgrywają też zawody międzynarodowe, o co kilkakrotnie toczyły się batalie. Na przykład podczas olimpiady w Londynie, kiedy FIFA nie zezwoliła Irankom wejść na boisko w chustach ze względów bezpieczeństwa, a ponadto nie zezwalając na eksponowanie symboli religijnych. Iranki trenują więc i są aktywne, ale z reguły robią to bez udziału mężczyzn. Na siłowni dla kobiet, trenerem może być tylko inna kobieta, a boksu zgodnie z irańską tradycją nie mogą uprawiać z obcymi mężczyznami. Irańskie władze nie poprzestają jednak na tych nakazach. Dbając o „morale” kobiet, jeszcze do niedawna zakazywały im kibicowania męskim rozgrywkom sportowym. Dopiero w kwietniu 2015 roku irańskie Ministerstwo Sportu ogłosiło częściowe zniesienie tego zakazu (w zależności od dyscypliny sportu). Do tej decyzji przyczyniła się fala protestów po skazaniu na rok
więzienia młodej dziewczyny, za pójście na mecz siatkówki mężczyzn.

Widząc kobiety w pełnym makijażu i z chustą ledwie skrywającą włosy, można dać zwieść się iluzji poprawy ich sytuacji. Łatwo przy tym zapomnieć, że wiele rzeczy, które robią, czynią ryzykując kary, a wiele ich praw wciąż nie jest przestrzeganych (a wręcz próbuje się wprowadzać kolejne ograniczenia). Na ulicach widoczne są pewne zwiastuny przemian, jednak to nie większa łatwość obchodzenia reguł świadczy o prawdziwej poprawie sytuacji, a faktyczna zmiana systemu. Na nią pewnie będzie jeszcze trzeba poczekać.

Anita Demianowicz

d1n0emi
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1n0emi
d1n0emi