Cenny zabytek w sercu miasta. Miał zostać zabezpieczony, a zawalił się dach
Każdy, kto przejeżdża przez centrum Gdańska, mija tę ruinę. Choć zlokalizowana jest w samym sercu miasta, od lat nie może doczekać się remontu. W obiekcie zawalił się dach, a termin, jaki obecny właściciel miał na zabezpieczenie zabytku, minął wraz z końcem roku. Konserwator zabytków zapowiada kontrolę.
Pozostałości Bastionu św. Elżbiety w Gdańsku to część dawnego systemu obronnego z XVI w. Znajdują się w samym centrum Gdańska, w sąsiedztwie Nowego Ratusza, czyli siedziby Rady Miasta Gdańska oraz dworca Gdańsk Główny.
Przez wiele lat funkcjonował tu wątpliwej klasy klub Big Johny. Gdy zakończył on działalność, do pomieszczenia znajdującego się w podziemiach wprowadzili się bezdomni i amatorzy różnych trunków.
Zalecenia konserwatora zabytków
Od 2024 r. właścicielem obiektu jest spółka Bastion Investment, powołana, aby zarządzać działką oraz zabytkowymi pozostałościami budowli. Pomorski wojewódzki konserwator zabytków wyznaczył jej zadania związane z naprawą murów i innymi pracami zabezpieczającymi. Właściciele mieli zrealizować cały szereg zaleceń konserwatorskich do końca 2025 r.
Gdy przyjeżdżamy na miejsce, widać jednak, że poza ustawieniem ogrodzenia, niewiele się tam zmieniło. Poza tym, że zawalił się dach...
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy pomorskiego konserwatora zabytków.
- W najbliższym czasie zostanie przeprowadzona gruntowna kontrola Bastionu św. Elżbiety - mówi w rozmowie z WP Turystyka Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Jeśli okaże się, że zalecenia konserwatorskie nie zostały zrealizowane, na właściciela zostanie nałożona grzywna. Zostanie też wydany nakaz konserwatorski, a jeśli i ten nie będzie wykonany, nałożona zostanie kolejna kara finansowa.
Różne pomysły na bastion
O problemach z rewitalizacją bastionu mówi się w Gdańsku już od lat. Pojawiają się też różne pomysły na zagospodarowanie obiektu. Miał tam na przykład powstać browar, ale ostatecznie plan nie został zrealizowany.
- Od miesięcy wpływają do nas kolejne projekty zagospodarowania tego obiektu, ale dotychczas żaden nie został zaakceptowany przez wojewódzkiego konserwatora zabytków - dodaje Marcin Tymiński i przyznaje, że zarówno budowla, jak i miejsce do adaptacji są bardzo trudne. Jest to bowiem ścisłe centrum miasta, w sąsiedztwie Nowego Ratusza, Hotelu Central i dworca, tuż przy bardzo ruchliwej ulicy.
- Trzeba zdawać sobie sprawę, że obiekt jest ten pod baczną obserwacją opinii publicznej - podkreśla rzecznik konserwatora.
Póki co sytuacja Bastionu św. Elżbiety pozostaje niepewna, a mieszkańcy miasta i turyści z niecierpliwością czekają na konkretne działania zmierzające do przywrócenia obiektu do należytego stanu. Liczą na to, że los tego "zakątka wstydu" w samym środku Gdańska w końcu się odmieni.