Czy USA traci zainteresowanie? "Turystom nic nie jest straszne"
Zmiany w polityce wizowej, napięcia społeczne i doniesienia o brutalnych interwencjach policji sprawiają, że część turystów zaczyna zadawać sobie pytanie: czy w USA wciąż jest bezpiecznie i czy to dobry moment na podróż? - Polityka przegrywa z pragmatyzmem podróżnych - zapewnia w rozmowie z WP Jarosław Grabczak, dyrektor ds. produktów komercyjnych w internetowym biurze podróży eSky.pl
Ostatnie miesiące przyniosły serię wydarzeń, które dla części podróżnych planujących wyjazd do Stanów Zjednoczonych mogą być co najmniej niepokojące. Zmiany w polityce migracyjnej, większy nacisk na szczegółowe dane przy wjeździe do kraju, a także atmosfera społeczno-polityczna sprawiają, że wielu turystów zaczyna kwestionować podróż do Stanów Zjednoczonych.
Zasady wjazdu do USA są coraz bardziej rygorystyczne
Podróżni coraz częściej zwracają uwagę na zaostrzone kontrole graniczne, dokładniejsze pytania o cel podróży czy dłuższe procedury na lotniskach. Choć formalnie większość turystów nadal korzysta z programu bezwizowego, rośnie poczucie niepewności w związku ze zmieniającymi się kryteriami i wymaganiami wjazdowymi.
Plaża nad Bałtykiem zamarzła. Można jeździć na łyżwach
Od końca 2025 r. wprowadzono obowiązkowe dane biometryczne (w tym selfie) przy wjeździe/wyjeździe, rozszerzono wymogi rozmów wizowych oraz planowane jest ujawnianie historii aktywności w mediów społecznościowych. Podróżni muszą również posiadać paszport biometryczny i zatwierdzoną autoryzację ESTA.
Sytuacja społeczno-polityczna w kraju jest dość nabrzmiała
W mediach regularnie pojawiają się doniesienia o skomplikowanej sytuacji społeczno-politycznej w USA, w tym o protestach i napięciach na tle rasowym oraz politycznym czy o kontrowersyjnych działaniach policji w USA.
Na część osób planujących wakacje w USA tego rodzaju doniesienia działają zniechęcająco. Pojawia się obawa, że kraj, który przez dekady kojarzył się z wolnością, otwartością i łatwością podróżowania, staje się coraz bardziej niepewny i nieprzewidywalny.
- Z perspektywy mieszkanki mam wrażenie, że Nowy Jork stracił sporo ze swojego uroku - mówi nam Karolina Stankiewicz, Polka mieszkająca w Nowym Jorku. - Atmosfera jest cięższa, czuć strach nielegalnych imigrantów i powszechną frustrację. Nowy Jork jest specyficzny, ta multikulturowość, jego imigrancki charakter są częścią jego esencji, a nowojorczycy nie lubią, kiedy ktoś ingeruje w ich sprawy, ich miasto. Na ulicach często widać protesty, w metrze i różnych innych miejscach naklejki i plakaty anty-ICE (ICE - Immigration and Customs Enforcement, federalna agencja zajmująca się egzekwowaniem prawa imigracyjnego i celnego - dop. red.). Jest to jednak zmiana dostrzegalna przede wszystkim dla mieszkańców, więc według mnie nie wpływa na atrakcyjność turystyczną - wyjaśnia nasza rozmówczyni.
Szał na USA nie mija. Turyści masowo odwiedzają kraj
Wbrew pozorom, zainteresowanie turystów podróżami do Stanów Zjednoczonych nie mija, a wręcz przeciwnie. Jak pokazują dane przygotowane przez portal eSky.pl, USA cały czas pozostają jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych.
- Pytanie o wpływ klimatu politycznego na turystykę do USA powraca co jakiś czas, jednak dane eSky Group z początku 2026 r. pozwalają na chłodną, merytoryczną ocenę: Stany Zjednoczone przeżywają swój renesans, a polityka przegrywa z pragmatyzmem podróżnych - mówi WP Jarosław Grabczak, dyrektor ds. produktów komercyjnych w internetowym biurze podróży eSky.pl.
- Skupienie uwagi globalnej publiczności na Stanach Zjednoczonych w czerwcu i lipcu z okazji Mistrzostw Świata w piłce nożnej to również potężny impuls dla lokalnej turystyki. W tym okresie w eSky odnotowujemy 400-proc. wzrost zainteresowania podróżami do tego kraju. Sportowa dyplomacja skutecznie neutralizuje medialne czy polityczne niepokoje - komentuje Jarosław Grabczak.
Póki co nic nie zniechęca turystów do podróży do USA
Okazuje się, że medialny niepokój rzadko przekłada się na realne decyzje podróżnicze. Zwłaszcza w przypadku największych amerykańskich metropolii trudno mówić o spadku zainteresowania.
- Chyba nie ma takiej siły, która sprawiłaby, że ludzie dobrowolnie przestaliby ciągnąć do Nowego Jorku - mówi nam Karolina Stankiewicz. - Codziennie na ulicach tego miasta spotykam tłumy turystów, których nie zniechęca nic. Ani Trump, ani rosnące ceny, ani nawet pogoda. Właśnie pod koniec zeszłego roku, kiedy któregoś dnia wracałam z basenu przez High Line, przy minusowej temperaturze i silnym wietrze, wciąż mijałam mnóstwo obcokrajowców i pomyślałam sobie, że turystom nic nie jest straszne - dodaje.
Choć zmieniający się krajobraz społeczno-polityczny USA coraz częściej staje się przedmiotem ostrej dyskusji, to dla wielu turystów kraj ten nadal pozostaje wymarzonym kierunkiem podróży. Obawy i wątpliwości nie znikają, ale wciąż przegrywają z siłą mitu kulturowego, jaki Stany Zjednoczone budowały przez dekady.