Dolmusz do Hattusza

Państwo Hetytów – imperium, które potrafiło z powodzeniem konkurować z Egiptem, powstało na terenie dzisiejszej Anatolii. Między trzecim, a drugim tysiącleciem przed naszą erą znajdowała się tam kraina historyczna Hatti, zamieszkana przez osiadły lud noszący tę samą nazwę.

1 z 6Dolmusz do Hattusza

Obraz
© Piotr Reguła/Globtroter

Państwo Hetytów – imperium, które potrafiło z powodzeniem konkurować z Egiptem, powstało na terenie dzisiejszej Anatolii. Między trzecim, a drugim tysiącleciem przed naszą erą znajdowała się tam kraina historyczna Hatti, zamieszkana przez osiadły lud noszący tę samą nazwę.

2 z 6Dolmusz do Hattusza

Obraz
© Piotr Reguła/Globtroter

Podróżując po Turcji, wiedziałem, że muszę zawitać również do Hattuszy. Opierając się na danych zawartych w przewodniku, wraz z moją towarzyszką wsiadłem w Ankarze do autobusu, który miał nas zawieźć do Sungurlu. Dalej, do Boğazkale, miały kursować jedynie dolmusze (odpowiednik naszych busów) i taksówki. Próbowałem potwierdzić tę informację u autokarowej stewardessy. Niestety, moje zagajenie: „Do you speak English?”, natrafiło na gardłowo szczekniętą kontrującą odpowiedź: „Nein!”. Przez jakiś czas miałem wrażenie, że jesteśmy niemile widzianymi pasażerami. Głupie uczucie prysło, gdy prosząc o dodatkową ciepłą herbatę, wspomniałem, że moja kompanka jest hasta. To jedno z zaledwie kilku znanych przeze mnie tureckich słów sprawiło, że chorą Polkę otoczono troskliwą opieką.

3 z 6Dolmusz do Hattusza

Obraz
© Piotr Reguła/Globtroter

Sporo kilometrów dzieliło nas jeszcze od pożądanego przez nas końca trasy, kiedy dolmusz się opróżnił. Kierowca uznał, że dalsza jazda jedynie z dwójką pasażerów jest dla niego nieopłacalna. Nazajutrz weszliśmy wreszcie na teren starożytnego miasta. W pierwszej chwili Hattusas trochę mnie rozczarowało, jednak w miarę zwiedzania coraz mocniej oddziaływał na mnie nastrój tego miejsca. Podejrzewam jednak, że lągł się on przede wszystkim w mojej głowie, kiedy próbowałem sobie wyobrazić tętniącą życiem metropolię sprzed ponad 3000 lat. W gruncie rzeczy dla laika jest to rozległy obszar monotonnych ruin, pomiędzy którymi może on jednak znaleźć kilka ciekawostek.

4 z 6Dolmusz do Hattusza

Obraz
© Piotr Reguła/Globtroter

Pierwszym zabytkiem, do którego trafia się po minięciu kasy biletowej, jest Büyük Mabed, czyli Wielka Świątynia Boga Burzy Teszupa i Bogini Słońca Hepat – najważniejszych postaci z nader rozległego panteonu bóstw (w tekstach hetyckich są wzmianki o tysiącu bogów Hatti). Teszup i Hepat były bóstwami huryckimi, które zostały zaadaptowane przez religię Hetytów i utożsamione z wcześniejszymi Tarhu i Wurusemu.

5 z 6Dolmusz do Hattusza

Obraz
© Piotr Reguła/Globtroter

W Hattusas są trzy bramy. Moim zdaniem, najlepiej prezentuje się wspomniana Brama Lwów. Oprócz niej można jeszcze zobaczyć Bramę Sfinksów i Bramę Królewską. Swoje nazwy zawdzięczają one zdobiącym je postaciom, nietrudno więc domyślić się, jakie stworzenia wyrzeźbiono na Bramie Sfinksów.

6 z 6Dolmusz do Hattusza

Obraz
© Piotr Reguła/Globtroter

Według przewodnika, na zwiedzanie Hattusas trzeba poświęcić około trzech godzin. My, kontemplując Historię, spędziliśmy ich znacznie więcej i omal nie brakło nam czasu na odwiedzenie Yazılıkaya – hetyckiego sanktuarium oddalonego o około trzy kilometry od niegdysiejszej stolicy.

Wybrane dla Ciebie