Gruzja. Witaj Kazbek!

Na rowerach po Gruzji? Czemu nie! W drogę: Batumi, Tibilisi, gruzińskie wioski i miasteczka, na koniec pięciotysięcznik Kazbek a potem z górki.

1 z 8Gruzja. Witaj Kazbek!

Obraz
© Poznaj Świat

Na rowerach po Gruzji? Czemu nie! W drogę: Batumi, Tibilisi, gruzińskie wioski i miasteczka, na koniec pięciotysięcznik Kazbek a potem z górki.

2 z 8Gruzja. Witaj Kazbek!

Obraz
© Poznaj Świat

Na rowerach po Gruzji? Czemu nie! W drogę: Batumi, Tibilisi, gruzińskie wioski i miasteczka, na koniec pięciotysięcznik Kazbek a potem z górki.

3 z 8Gruzja. Witaj Kazbek!

Obraz
© Poznaj Świat

Na podstawie posiadanej wiedzy ogólnej nie byłem pewien, czy Gruzja leży w Azji. Ta wątpliwość mogła być słuszna, bo Gruzini to naród o głębokich tradycjach chrześcijańskich, sięgających czasów apostołów, którzy dotarli na teren ówczesnej Kolchidy i tam przekazywali Dobrą Nowinę.

4 z 8Gruzja. Witaj Kazbek!

Obraz
© Poznaj Świat

5 z 8Gruzja. Witaj Kazbek!

Obraz
© Poznaj Świat

Opatrując, opowiedzieliśmy o doskonałej wodzie i upałach, pysznym gruzińskim jedzeniu, o krajobrazach, jakich nie ma w Polsce, i górze Kazbek, na której jeszcze trzy dni wcześniej marzliśmy z rowerami. O tak! Bardzo nam się tu podoba!

6 z 8Gruzja. Witaj Kazbek!

Obraz
© Poznaj Świat

7 z 8Gruzja. Witaj Kazbek!

Obraz
© Poznaj Świat

Na rowerach po Gruzji? Czemu nie! W drogę: Batumi, Tibilisi, gruzińskie wioski i miasteczka, na koniec pięciotysięcznik Kazbek a potem z górki.

8 z 8Gruzja. Witaj Kazbek!

Obraz
© Poznaj Świat

Jeszcze przed wakacjami przeczytałem cały podręcznik wspinaczki. Postanowiliśmy – Agnieszka, Tomek, Jarek i ja – wybrać się na wyprawę rowerową przez Gruzję i zwieńczyć ją zdobyciem pięciotysięcznika.

Wybrane dla Ciebie