Koszmar w Dublinie. Skopali turystę na śmierć
42-letni kanadyjski turysta został pobity na śmierć na ulicy w Dublinie, a jego głowę "potraktowano jak piłkę nożną" – zeznała jego siostra. Sprawa z 2024 r. ma mieć finał za tydzień.
Neno Dolmajian w czerwcu 2024 r. wybrał się w podróż do Irlandii w okolicach koncertu Liama Gallaghera, ale niestety na niego nie dotarł. W pobliżu ulicy O'Connell w Dublinie został powalony na ziemię, a następnie kopnięty z całej siły w twarz. Zmarł dziewięć dni później w szpitalu.
Maral Dolmajian powiedziała, że jej brat miał "duszę i wrażliwość artysty", był ciekawy świata i uwielbiał uczyć się jak najwięcej.
Sprawa zabójstwa turysty w Dublinie
W toku sprawy, ubiegłym roku, Ionut Danca przyznał się do zabójstwa Neno. Współoskarżony, Madalin Ghiuzan, przyznał się zaś do napaści i wyrządzenia mu krzywdy.
Emocje przejmują kontrolę. Tak cierpienie opisywali byli więźniowie
Maral Dolmajian powiedziała, że śmierć jej brata na zawsze zniszczyła ich rodzinę. - Moi rodzice zawsze robili wszystko, co w ich mocy, aby pomóc rodzinie i przyjaciołom. Zawsze byli niezwykle hojni, poświęcając swój czas i energię. Konsekwencją całej tej dobroci, wszystkich tych dobrych uczynków, była śmierć ich jedynego syna. Ich syna, który nie skrzywdziłby nawet muchy. Ich syna, który nigdy nie wdawał się w bójki, dogadywał się ze wszystkimi i był przez wszystkich kochany - wspomina cytowana przez lokalne media.
Powiedziała, że dobrym ludziom przytrafiają się złe rzeczy, a jej brat był "dobrym człowiekiem, miłym, zabawnym, troskliwym i radosnym. Sprawiał, że ludzie czuli się zauważeni i docenieni. Wszyscy go kochali". Maral przyznała, że żyje z "nieznośnym poczuciem winy", że nie była w stanie zapewnić bratu bezpieczeństwa i codziennie myśli o jego ostatnich chwilach.
- Myślę o tym, jak Ionut Danca potraktował głowę mojego brata jak piłkę nożną. Myślę o tym, jak niepotrzebne i brutalne to było. Zastanawiam się, kto mógł to zrobić i dlaczego? Dlaczego mieliby być tak agresywni wobec kogoś, kogo dopiero co poznali. (...) nie zasłużył na śmierć w taki sposób. Zasługiwał na długie i szczęśliwe życie, ale odebrano mu je, odebrano je nam - cytują media wypowiedzi zrozpaczonej siostry zmarłego.
Wyrok w głośnej sprawie
Sprawa jest obecnie na ostatniej prostej, dlatego znów zrobiło się o niej głośno. Wyrok ma zostać ogłoszony 17 lutego br.
Źródło: express.co.uk