Meduzy opanowały plaże
Parzące meduzy w Morzu Śródziemnym. W wielu hiszpańskich kurortach zakazano kąpieli. Flagi z rysunkiem meduzy powiewają między innymi w Alicante, Kartaginie i Ceucie - hiszpańskim mieście po afrykańskiej stronie Morza Śródziemnego.
Parzące meduzy w Morzu Śródziemnym. W wielu hiszpańskich kurortach zakazano kąpieli. Flagi z rysunkiem meduzy powiewają między innymi w Alicante, Kartaginie i Ceucie - hiszpańskim mieście po afrykańskiej stronie Morza Śródziemnego.
W hiszpańskiej miejscowości Alicante zamknięto sześć plaż. Meduzy poparzyły tam ponad sto osób. W Ceucie liczba poparzonych przekroczyła 700.
„Można mówić o pladze; jest ich bardzo dużo. Dlatego z kąpielą trzeba będzie poczekać klika dni” - wyjaśnia ratownik z plaży w Alicante. Prawdopodobnie najdłużej będą czekali odpoczywający w Kartaginie, na południu Hiszpanii.
Ponieważ miasta nie stać było na oczyszczenie przybrzeżnych wód z meduz, do morza wylano substancję, która miała je zabić. Płyn wywołuje jednak u kapiących się wysypkę oraz podrażnienie skóry i oczu.
Kąpiel pośród żywej galarety nie jest przyjemna. Coraz częściej staje się również niebezpieczna, włączając najpoważniejsze konsekwencje. Niektóre gatunki, występujące w Morzu Śródziemnym, południowo-wschodniej Azji, w Zatoce Meksykańskiej, Morzu Północnym czy w Morzu Czarnym, powodują poważne poparzenia.
Najniebezpieczniejsza na świecie meduza to Aretuza, zwana także "żeglarzem portugalskim" ze względu na naturalny pęcherz powietrzny pełniący funkcje "żagla". Aretuza mierzy 20-30 cm, ale jej macki osiągają długość do 30 metrów.
Eksperci ostrzegają, że spowodowane przez nią poparzenia mogą wywoływać tachykardię (przyspieszenie akcji serca), skurcze mięśni i trudności z oddychaniem. Od 30 do 50% poparzeń kończy się w szpitalu. Uczulenie na jad może doprowadzić nawet do zatrzymania pracy serca i śmierci. Poparzenia są szczególnie niebezpieczne dla dzieci, osób starszych i osłabionych.
Naukowcy ostrzegają, że meduz będzie coraz więcej. Wpływ na to ma globalne ocieplenie oraz intensywne rybołówstwo, które sprawia, że w wodach systematycznie zmniejsza się liczba takich ryb jak tuńczyk czy miecznik, żywiących się meduzami. Brak ryb oznacza także mniej rywali w dostępie do planktonu, będącego pożywieniem meduz.