Meksyk w stronę Teksasu
Północ Meksyku zupełnie różni się od kolorowego i pełnego zabytków południa. Bezkresne rancza, niebieskie agawy, z których wytwarza się tequilę, suche góry i kaktusy.
Drogi północnego Meksyku mogą zaskoczyć najbardziej doświadczonych kierowców. A lepiej żeby ci gorsi w ogóle tam nie wsiadali za kółko.
Tańczący Indianie
Początek trasy to oczywiście miasto Meksyk. A tu jak zawsze pod katedrą tańczą Indianie. I nikt nikogo nie próbuje tu oszukiwać – mówią do gapiów: my tu pracujemy, więc prosimy po 10 pesos.
Okolice Rayones
Okolice maleńkiego Rayones koło Monterrey to jeden z najpiękniejszych regionów tej części Meksyku. Do Rayones prowadzi jedna asfaltowa szosa, ale pozostałe drogi są na granicy przejazdu normalnym autem.
Teotihuacan
Nie wiadomo kto zbudował Teotihuacan, chociaż od dwóch tysiącleci jest świętym miastem dla wielu ludów Mezoameryki, a dziś mekką dla turystów. Aztekowie nadali mu nazwę „miasta, gdzie rodzą się bogowie”.
Typowa „restauracja”
Typowa „restauracja” z tacos.
Biwak
Biwakować można prawie wszędzie (górne) – zaraz i tak przyjedzie ranczer (środkowe) zapytać co tu robimy. Zazwyczaj nie ma nic przeciwko, zwłaszcza poczęstowany piwem. Trzeba jednak uważać na grzechotniki, skorpiony i wije. Roślinność też nie jest przychylna – prawie wszystko tu kłuje i drapie, nawet jeśli nie jest kaktusem.