Najgorsze dzielnice świata
Wybierasz się w długo oczekiwaną podróż? Uważaj, bo wymarzony cel podróży może okazać się jednym z najniebezpieczniejszych miejsc świata! Oto najgorsze dzielnice naszej planety!
Wybierasz się w długo oczekiwaną podróż? Uważaj, bo wymarzony cel podróży może okazać się jednym z najniebezpieczniejszych miejsc świata! Oto najgorsze dzielnice naszej planety!
Bronx, Nowy Jork, USA
Bronx - jeden z pięciu okręgów Nowego Jorku, to największy i najgorszy obszar nędzy na terytorium Stanów Zjednoczonych. Nierozerwalnie łączy się z Harlemem, gdzie od sześćdziesięciu lat blues i soul rozbrzmiewają w Apollo Theater. Tu właśnie zaistniała taka sława jak James Brown. Słynie również z utalentowanych muzyków jazzowych występujących w Cotton Clubie, takich jak Louis Armstrong, Nat King Cole czy Duke Ellington. Znany również ze stadionu Jankesów oraz narodzin kultury i muzyki hip hopowej.
Tepito, Meksyk
Meksyk to najbiedniejszy z krajów Ameryki Północnej. Oficjalnie mieszka tu około 28 milionów osób, w rzeczywistości w tym największym na świecie mieście o powierzchni 1540 kilometrów kwadratowych żyje tyle ludzi, ile w Polsce. Żeby dostać się z jednego krańca miasta na drugi, trzeba pokonać prawie sto kilometrów. Jedną z trzech najbardziej niebezpiecznych dzielnic miasta jest Tepito. Jej nazwa pochodzi od _ Tepito teocali-nahuatl tepiton _, co oznacza, mała świątynia lub kaplica. Część mieszkańców stolicy nazywa tę okolicę Trójkątem Bermudzkim. Tak naprawdę wygląda jak jeden wielki wielobarwny stragan. Życie jednak nie jest tu kolorowe. Wszechobecne narkotyki, broń i przestępczość nie pomagają statystykom miasta.
Kibera, Nairobi, Kenia
W jednym z największych miast Afryki Wschodniej - Nairobi - znajduje się najgorsza dzielnica biedy na całym Czarnym Lądzie. Kiberę zamieszkuje ponad 800 tys. ludzi, z czego 20 proc. zakażona jest wirusem HIV. Ta koszmarna część Nairobi stała się hitem turystycznym. Drugą, zaraz po afrykańskim safari, atrakcją turystyczną Kenii. Chcesz zobaczyć prawdziwą biedę na własne oczy? Okazuje się ze nie jest to wielki wydatek. Już za 100 PLN możemy "podziwiać" najgorszą dzielnicę Afryki Wschodniej. Za tę kwotę do swojej dyspozycji mamy przewodnika, który nas oprowadza po terenie. Możemy zjeść wraz z lokalną ludnością posiłek, czy po prostu przechadzać się ulicami. Główną częścią programu jest omijanie ludzkich odchodów pozostawionych w plastikowych workach na ulicach.
Fawele w Rio de Janeiro, Brazylia
Z Nairobi przenosimy się na drugą półkulę, do Rio de Janeiro, by "podziwiać" tutejsze slumsy. W brazylijskich fawelach mieszka najuboższa część społeczeństwa, która stanowi aż 3/4 ludności Brazylii. Wokół nas patologia, przemoc, bezprawie oraz narkotyki. Dla przeciętnego turysty, wizyta tutaj, nie jest jednym z najmilszych punktów programu zwiedzania karnawałowego Rio. Jednak są ludzie, którzy słono płacą za taką właśnie przyjemność i chęć zobaczenia życia rodem z filmu _ Miasto Boga. _
Dharavi, Mumbaj, Indie
Dharavi to dzielnica Mumbaju. Większości z nas Indie kojarzą się z fascynującym, pociągającym miejscem. I rzeczywiście, tak jest, jednak nie wszędzie. Szklane drapacze chmur sąsiadują tu ze slamsami, bankierzy i finansiści mijają się z ulicznymi żebrakami. Jedną z najbiedniejszych części miasta jest, znana z filmu "Slumdog - milioner z ulicy", dzielnica Dharavi. Jest to największy slums w Azji.
Saint Denis, Paryż, Francja
Paryż to najchętniej odwiedzane miasto świata. Miejsce, które nie cieszy się dobrą opinią to między innymi Rue Saint-Denis. To jedna z najstarszych ulic Paryża. Już w czasach średniowiecza uchodziła za mekkę prostytucji. Obecnie znajdują się tu praktycznie same sex shopy. Jest to także jedyne miejsce Paryża, gdzie stojące na ulicy prostytutki zobaczymy w biały dzień.