Nieznana perełka w Polsce. Turyści w końcu ją odkryją? "Ostatni pociąg dotarł tu 40 lat temu"
Dolny Śląsk kryje w sobie wiele wyjątkowych perełek, a wiele z nich jest omijanych przez turystów, którzy poruszają się głównie po utartym szlaku. Naprzeciw wychodzi samorząd województwa dolnośląskiego, który konsekwentnie rozbudowuje regionalną siatkę połączeń kolejowych. Dzięki niej turyści mogą coraz łatwiej dotrzeć do mniej znanych zakątków.
Samorząd województwa dolnośląskiego w ostatnich latach odnowił blisko 80 km nieczynnych linii kolejowych i wznowił kursy na popularnych trasach turystycznych oraz do mniejszych miejscowości. Do 2029 r. planuje zrewitalizować ponad 200 km i przywrócić ruch pasażerski na kolejnych odcinkach.
Koleją po Dolnym Śląsku
Na Dolnym Śląsku funkcjonuje ponad 1,8 tys. km linii kolejowych, z czego ok. 20 proc. pozostaje w zarządzie samorządowej spółki Dolnośląska Służba Dróg i Kolei (DSDiK). Władze regionu zapowiadają dalsze przejęcia i modernizacje, aby zagwarantować regularne i szybkie dojazdy do ośrodków powiatowych oraz miejsc atrakcyjnych dla ruchu turystycznego.
- Tempo inwestycji, które dziś realizujemy, jest bezprecedensowe. W 2024 r. wydatki inwestycyjne wynosiły ok. 700 mln zł, w 2025 było to już 1,5 mld zł, a w budżecie na 2026 rok zaplanowaliśmy aż 2,7 mld zł. Żaden inny region w Polsce nie inwestuje w kolej tak konsekwentnie jak Dolny Śląsk - mówi marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Gancarz.
Wyjątkowe miejsce w górach. Teraz jest "złoty czas" na jego odwiedzenie
Wrocław–Trzebnica, Karpacz–Mysłakowice czy Bielawa–Dzierżoniów to linie, które wróciły na kolejową mapę regionu i cieszą się ogromnym zainteresowaniem pasażerów. W realizacji i przygotowaniu są m.in. inwestycje na trasach Kłodzko–Stronie Śląskie, Lwówek Śląski–Jelenia Góra, Kobierzyce–Łagiewniki czy Kowary–Kamienna Góra.
Kolej wróci do Kowar
Warto przyjrzeć się tej ostatniej. Kowary, niewielka miejscowość u stóp Śnieżki, położona jest jedynie 8 km od popularnego Karpacza, ale jest tu dużo spokojniej niż pobliskim kurorcie, tłumnie odwiedzanym przez turystów. Nazywana niegdyś "Wenecją Karkonoszy" miejscowość kryje wiele tajemnic i fascynujących historii. Dzięki nowej linii jest szansa, że wiele osób trafi tutaj podczas wypoczynku w Karkonoszach.
W pierwszej kolejności planowana jest reaktywacja linii kolejowej nr 308 między Mysłakowicami (gdzie można dotrzeć pociągiem z Jeleniej Góry) a Kowarami. Modernizacja obejmuje ok. 5 km torów i kosztuje ponad 12 mln zł. Zakończenie prac planowane jest w I kwartale 2026 r.
Trwające roboty kończą się przed dworcem w Kowarach - ten zabytkowy budynek przeszedł w 2023 r. remont za 10 mln zł sfinansowany z programu Polski Ład.
- Połączenie Kowar drogą kolejową z Jelenią Górą będzie doskonałą wiadomością dla mieszkańców i turystów - mówi w rozmowie z WP Elżbieta Zakrzewska, burmistrz Kowar. - Ułatwi to transport codzienny - do pracy czy do szkoły, ale mamy też nadzieję, że przyciągnie nowych odwiedzających do miasta. Turysta, docierający koleją do Kowar, po wyjściu z pociągu trafi od razu do Informacji Turystycznej, która od 1 sierpnia 2025 r. działa w budynku dawnego dworca kolejowego - tłumaczy.
Dodaje, że w tym samym miejscu powstaje również nowoczesna ekspozycja prezentująca historię i tradycje Kowar związane z górnictwem, przemysłem i rękodziełem.
- Muzeum jest już na ukończeniu, niedługo można spodziewać się oficjalnego komunikatu o otwarciu. Wstęp do niego będzie darmowy. Obok budujemy również nową siedzibę Miejskiej Biblioteki Publicznej. Równolegle prowadzony jest też remont ul. Dworcowej, dzięki czemu okolica głównego przystanku kolejowego w naszym mieście stanie się swoistym nowym, reprezentacyjnym centrum Kowar - mówi burmistrz.
Tunel z nietoperzami
Dolnośląska Służba Dróg i Kolei opracowuje prace dla dalszych odcinków trasy. Między Kowarami i Ogorzelcem znajduje się na niej tunel pod Przełęczą Kowarską. Ma 1024 m i jest jednym z najdłuższych w Polsce. Wykuto go w 1905 roku na potrzeby linii kolejowej Jelenia Góra – Kamienna Góra.
Linia kolejowa osiąga najwyższy punkt na całej trasie – 635 m n.p.m. Od kilkudziesięciu lat tunelem nie kursują jednak pociągi, jest on natomiast atrakcją turystyczną, ale też skrótem dla okolicznych mieszkańców. Zadomowiła się w nim także kolonia ok. 200 nietoperzy objętych ochroną.
Ze względu na obecność zwierząt renowacja została wstrzymana. Dalsze kroki zostaną dostosowane do wymogów środowiskowych.
- Linia kolejowa nr 308, gdy już zostanie w całości ukończona, będzie ogromnym magnesem dla turystów - przede wszystkim ze względu na widoki z okien pociągu na Karkonosze i Rudawy Janowickie, a także ze względu na tunel kolejowy pod Przełęczą Kowarską, najwyżej położony tego typu obiekt w Polsce - mówi Elżbieta Zakrzewska. - Ostatni pociąg pasażerski dotarł do Kowar 40 lat temu. Cieszymy się, że już niedługo oczekiwanie na powrót kolei do miasta się skończy - podkreśla burmistrz.
Kowary - "Wenecja Karkonoszy"
Historia Kowar zaczęła się w XII wieku, gdy odkryto w tutejszych górach bogate złoża rudy żelaza. Przez miastecko płynie rzeka Jedlica, nad którą powstała sieć 50 kładek i mostków. To właśnie dlatego o Kowarach mówi się także "Wenecja Karkonoszy".
- Planowana reaktywacja linii w kierunku Kowar ma szansę rozproszyć ruch turystyczny w Karkonoszach - przyznaje Katarzyna Włodarczyk z Nocowanie.pl. - Z perspektywy turystycznej Kowary to kierunek, który może zyskać dzięki kolei najwięcej. To miasteczko z historią i konkretnymi atrakcjami – od Parku Miniatur po podziemne trasy w dawnej kopalni – a jednocześnie spokojniejsze i mniej oblegane niż Karpacz. Dla wielu osób może być alternatywną bazą wypadową w Karkonosze - dodaje.
Widać to również w cenach. Z danych Nocowanie.pl wynika, że średnia cena noclegu sezonie letnim w lipcu 2026 w Kowarach to ok. 122 zł za osobę za dobę, podczas gdy w Karpaczu ok. 166 zł. Różnica rzędu 25–30 proc. sprawia, że Kowary mogą być atrakcyjną opcją dla osób szukających budżetowego wyjazdu w góry bez rezygnowania z dostępu do głównych atrakcji regionu.