Rekord wszech czasów w wyjątkowym kraju. Za wycieczkę trzeba zapłacić min. 7 tys. zł
Japonia zanotowała historyczny wynik w turystyce: 42,7 mln zagranicznych przyjazdów w 2025 r. Rekord został pobity mimo nagłego odwrotu turystów z Chin. Mocno rośnie za to liczba przyjazdów z Europy, w tym Polski. - Biura podróży z roku na rok sprzedają coraz więcej wycieczek do kraju kwitnącej wiśni - mówi Ewelina Karczewska-Stasik z Travelplanet.pl.
Wynik przekroczył po raz pierwszy barierę 40 mln rocznie i przebił dotychczasowy rekord sprzed roku, który wynosił niespełna 37 mln. Japoński minister spraw wewnętrznych i komunikacji Yasushi Kaneko wskazał, że kluczowe były dwa czynniki: słaby jen, czyniący pobyt tańszym dla zagranicznych gości, oraz więcej połączeń lotniczych.
Japonia na fali
Jak podano, 2025 r. był przełomowy również pod względem wpływów. Wydatki turystów sięgnęły 9,5 bln jenów (ok. 65 mld dol.), co oznacza wzrost o 17 proc. rok do roku. To najwyższy poziom w historii i ważny impuls dla gospodarki nastawionej na usługi.
- Ten imponujący wynik to efekt przemyślanej strategii oraz unikalnego charakteru kraju, który, co warto zaznaczyć, w ostatnich latach stał się znacznie bardziej dostępny ekonomicznie - mówi Ewelina Karczewska-Stasik z Travelplanet.pl. - Obecnie Japonia pozwala turystom na luksusowe doświadczenia i kulinarną eksplorację w sposób bardziej przystępny niż kiedykolwiek wcześniej - podkreśla.
Górale załamani. Tak wyglądały Krupówki w poniedziałek
Ekspertka zaznacza, że istotnym impulsem dla japońskiej turystyki w 2025 r. była wystawa World Expo w Osace, która przyciągnęła fanów innowacji z całego globu.
- Jednak Japonia to przede wszystkim ponadczasowe ikony: majestatyczna góra Fudżi – symbol kraju, który niezmiennie zachwyca o każdej porze roku, Kioto i świątynia Fushimi Inari – słynny szlak tysięcy cynobrowych bram torii, będący kwintesencją tradycji, a także Zamek Himeji – perła architektury obronnej - wylicza Karczewska-Stasik.
Ewelina Karczewska-Stasik dodaje, że fundamentem tego fenomenu pozostaje filozofia omotenashi – unikalna, głęboko zakorzeniona w kulturze gościnność, która sprawia, że każdy odwiedzający czuje się wyjątkowo zaopiekowany.
Rosnącą popularność Japonii da się zauważyć także w Polsce. - Biura podróży z roku na rok sprzedają coraz więcej wycieczek do kraju kwitnącej wiśni - przyznaje ekspertka. - W ofercie można znaleźć tygodniowe, głównie stacjonarne pobyty lub nawet kilkunastodniowe wycieczki objazdowe, które pozwalają lepiej poznać tę tak odmienną od naszej i fascynującą kulturę. Dla podróżniczych maksymalistów w ofercie znajdą się objazdówki łączone z Koreą Południową i Chinami - wylicza.
Wycieczki do Japonii z biurem podróży kosztują od 7 tys. zł za osobę. W cenie przelot i siedmiodniowy pobyt w hotelu trzygwiazdkowym w Tokio bez wyżywienia. Za tygodniową wycieczkę objazdową (Osaka, Kioto, Hamamatsu, Hakone, góra Fudżi i Tokio) należy zapłacić od 9 tys. zł - podczas objazdu zakwaterowanie w hotelach trzygwiazdkowych ze śniadaniem.
Spadek turystów z Chin korzystny dla innych?
Warto zauważyć, że Japonia odnotowała w grudniu 2025 r. ok. 330 tys. przyjazdów z Chin, co oznacza spadek aż o 45 proc. rok do roku. Mimo tego ogólna liczba odwiedzających w grudniu była najwyższa dla tego miesiąca.
Władze japońskie łączą spadek ruchu z Chin z decyzją Pekinu z listopada. Chińskie władze wezwały obywateli do wstrzymania podróży do Japonii, co miało stanowić presję polityczną na Tokio. Skutki były widoczne już w kolejnym miesiącu.
Tłem napięć były wypowiedzi premier Sanae Takaichi dotyczące potencjalnej reakcji japońskich sił samoobrony w razie ataku Chin na Tajwan. Ten wątek wywołał krytykę Pekinu i przełożył się na ograniczenie ruchu turystycznego z kluczowego rynku.
Co ciekawe, spadek przyjazdów z Chin może być korzystny dla turystów z innych krajów. Jak podaje Euronews, wpływa on na niższe ceny lotów, wycieczek i noclegów.
To świetna wiadomość dla osób, które planują odwiedzić Japonię podczas kwitnienia sakury, czyli drzewa wiśni.
Japan Meteorological Corporation prognozuje, że w Tokio pierwsze kwiaty pojawią się 22 marca, a pełnia rozkwitu nastąpi ok. 29 marca. Zwykle to najdroższy okres, ale w 2026 r. wyjazd może być tańszy niż przed rokiem.
W porównaniu z 2025 r. koszt biletów, wycieczek i zakwaterowania spadł o ok. 10–20 proc. Branża spodziewa się, że ten trend utrzyma się także w czasie kwitnienia wiśni.
Na dodatek słabszy jen pomaga podróżującym z Europy. Kenny Onishi z Intrepid DMC (sieć biur podroży), cytowany przez Euronews, podkreśla wzrost zainteresowania: "Widzimy 23 proc. wzrost rezerwacji od klientów z Wielkiej Brytanii i Europy w ostatnim roku". Ekspert dodał też, że deprecjacja jena oznacza, że euro i funt mają w Japonii większą siłę nabywczą.
Japonia nie taka droga?
Japonię odwiedziła w 2025 r. dziennikarka WP Sylwia Król. - Podróż w sezonie kwitnienia wiśni była od dawna na mojej liście marzeń. Realizację odkładałam jednak w czasie, głównie z obawy przed wysokimi kosztami pobytu – Japonia jest uznawana za drogi kierunek - przyznaje. - W zeszłym roku w końcu zdecydowałam się. Wróciłam nie tylko zachwycona, ale też mocno zaskoczona, szczególnie cenami - zaznacza.
Wskazuje, że ceny za noc w hotelu kapsułowym w samym centrum Tokio rozpoczynają się od 4000 jenów, czyli około 120 zł. - To, co mnie pozytywnie zaskoczyło, to również ceny jedzenia. Za kanapkę, napój i przekąskę w japońskim odpowiedniku rodzimej Żabki płaciłam średnio 650 jenów, czyli około 15 zł - wylicza. Dodaje, że ceny w kawiarniach i restauracjach również były niższe niż w Warszawie.
Źródło: WP, Euronews, PAP