Rekordowy spadek. Turyści omijają wyspę
Styczeń na Kubie przyniósł rekordowo niską liczbę przybyłych turystów. Wyspę odwiedziło niespełna 184,8 tys. osób. Goście znikają z popularnych kurortów w Hawanie i Varadero, a kryzys energetyczny pogłębia problemy branży. Eksperci zwracają uwagę na powiązania z międzynarodową sytuacją polityczno-energetyczną oraz z ograniczeniami dostaw paliw.
W styczniu br. Kuba odnotowała rekordowo niską liczbę turystów. Na wyspie wypoczywało jedynie 184,8 tys. podróżnych, co odzwierciedla pogłębiający się kryzys i problemy, którymi mierzy się cała karaibska wyspa. Jak podaje niezależne Radio Marti, powołując się na rządowe statystyki, spadek odwiedzin w porównaniu do analogicznego miesiąca z roku poprzedniego wyniósł 5,9 proc.
Coraz mniej turystów odwiedza Kubę
Rozgłośnia przypomniała, że liczba turystów na wyspie znacząco spadła wobec danych za ten sam okres w latach 2017-2019, kiedy przyjeżdżało ich ponad 500 tys. Kubę odwiedzają głównie Amerykanie, Meksykanie, Argentyńczycy, Hiszpanie, Portugalczycy i Kanadyjczycy.
Zwraca się uwagę na fakt, że już w 2025 r. ruch turystyczny na wyspie zaczął spadać. W ciągu dwunastu miesięcy rajską wyspę odwiedziło 1,8 mln turystów, co oznacza spadek o prawie 18 proc. w porównaniu z rokiem 2024. Dla porównania jeszcze przed pandemią COVID-19, w 2018 r., gości było około 4,7 mln.
Największą atrakcję kraju zalewają tłumy. "Przez wejście główne płynie rzeka ludzi"
Czytaj też: Problem narasta. Rajska wyspa tonie w śmieciach
Kryzys energetyczny na Kubie pogłębia problemy branży turystycznej
Z powodu pogłębiającego się kryzysu energetycznego na wyspie, od połowy lutego br. zamknięto ponad 20 hoteli. Obiekty te funkcjonowały w popularnych wśród turystów miejscach, m.in. w Hawanie, Varadero, Matanzas, Cayo Paredon oraz w Cayo Santa Maria.
Malejąca liczba turystów na wyspie to w dużej mierze efekt trudnej sytuacji, w której kraj znalazł się po tym, jak 3 stycznia br. wojska USA pojmały przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro. Władze w Caracas były do tego czasu największym dostawcą ropy na Kubę, ale po obaleniu Maduro wstrzymano transporty surowca. Wkrótce potem, w reakcji na groźbę USA nałożenia ceł na kraje sprzedające ropę naftową Kubie, dostawy surowca na wyspę wstrzymał też Meksyk.
Źródło: PAP