Z Polski wyprowadzili się do Maroka. "To dar od losu"

Agnieszka i Piotr Sutkowscy to Polacy, którzy postanowili zmienić swoje życie. Ona z zawodu pielęgniarka, on lekarz. Zostawili za sobą wszystko i przeprowadzili się do Maroka. - Nie należy bać się obcych kultur. Wystarczy minimum szacunku i uśmiechu, a Marokańczycy oddadzą to w dwójnasób - opowiada w rozmowie z WP Agnieszka Sutkowska.

Agnieszka i Piotr pokochali życie w MarokuAgnieszka i Piotr pokochali życie w Maroku
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne

Karolina Wachowicz: Polacy zwykle wyjeżdżają do słonecznej Hiszpanii, Portugalii czy Włoch. Skąd pomysł na Maroko?

Agnieszka Sutkowska: Maroko znamy od kilkunastu lat, już za pierwszym razem urzekło nas głównie ludźmi – są bardzo życzliwi, uśmiechnięci i pomocni. Mają inne podejście do życia niż my Polacy: nie gonią za pieniędzmi, nie są zazdrośni, żyją tym, co mają, i za tyle, ile mają. Oczywiście, nasze serca zdobył również fakt, że jest tu ciepło i dużo słońca. Lataliśmy tu co roku, czasem nawet dwa-trzy razy, aż w końcu podczas jednego z urlopów w Marrakeszu pewien marokański kelner powiedział nam: "Zapamiętajcie, że to, co gdzie indziej jest niemożliwe, w Maroku zawsze jest możliwe". Od tego momentu zaczęliśmy szukać naszego miejsca na Ziemi.

Jesteście zawodowo związani z medycyną, a czym się obecnie zajmujecie?

Tak, ja jestem pielęgniarką, pracowałam w służbach mundurowych. Po 22 latach przeszłam na wcześniejszą emeryturę. Mąż jest lekarzem, nadal pracuje zawodowo, ponieważ nie osiągnął jeszcze wieku emerytalnego – raz na 1,5 miesiąca wraca do Polski na dyżury. W Maroku prowadzimy hotel Dar Ines.

Tam zjeżdżają tłumy turystów. Atrakcji nie brakuje

Jak wyglądała decyzja o przeprowadzce i założeniu hotelu?

Po tym, jak podczas jednej z wizyt w Marrakeszu kelner zaprosił nas do riadu (przyp. red. tradycyjny marokański dom z wewnętrznym dziedzińcem), a właściciel powiedział: "Macie tyle pieczątek z Maroka, co będziecie tak latać? Może byście tu zostali?", podjęliśmy decyzję o zmianie życia.

Przez rok szukaliśmy miejsca, aż znaleźliśmy budynek w stanie deweloperskim. Wszystko, co w nim jest, kupiliśmy i robiliśmy sami – pracowaliśmy intensywnie przez ponad trzy miesiące, ucząc się nowych fachów. Teraz prowadzimy hotel, który jest dla nas wyzwaniem, ale chcemy spróbować czegoś nowego i sprawdzić się w czymś innym.

Maroko odwiedza wielu Polaków. Czy macie dużo gości z Polski?

Do naszego Dar Ines przyjeżdżają głównie Polacy – zarówno ci, którzy już bywali w Maroku, jak i ci, którzy są tu po raz pierwszy. Staramy się ich otoczyć opieką od momentu przylotu, wysyłamy kierowcę na lotnisko, podpowiadamy, co zobaczyć, a czasem organizujemy wycieczki. Chcemy im pokazać piękno kraju i mentalność Marokańczyków, przekonać, że nie ma się czego bać – mimo innej kultury i religii, to kraj bardzo otwarty i przyjazny. Dodam tylko, że to kraj dla każdego - nasz najstarszy polski turysta ma 88 lat!

  • Hotel wyremontowali i urządzili sami
  • Hotel wyremontowali i urządzili sami
[1/2] Hotel wyremontowali i urządzili sami Źródło zdjęć: Archiwum prywatne |

Jakie są wasze wrażenia z życia w tym kraju?

Maroko to naprawdę bezpieczny kraj – uważamy, że dużo bezpieczniejszy niż obecnie Europa. Nie należy bać się obcych kultur. Wystarczy minimum szacunku i uśmiechu, a Marokańczycy oddadzą to w dwójnasób. Tutaj życie płynie wolniej, nikt się nie spieszy, nikt nie jest nerwowy. Na wszystko trzeba poczekać, ale takie właśnie jest Maroko. Myślę, że starzeję się tu dużo wolniej.

Szybko wdrożyłam się w tutejsze życie – jest ono proste, wolne i mało skomplikowane.

Ja często podróżuję sama, dlatego muszę zapytać, czy Maroko jest dobrym miejscem na podróż dla samotnych kobiet?

Zdecydowanie tak. Samotne kobiety, ale też samotne matki z dziećmi odwiedzają nas po drodze przez całe Maroko i wszystkie bardzo chwalą życzliwość tutejszych ludzi. Maroko ma w sobie coś, co przyciąga. Inność we wszystkim: w codziennym życiu, jedzeniu, kulturze, podejściu do drugiego człowieka i spokoju.

Czy macie kontakt z innymi Polakami, którzy mieszkają na miejscu?

Mam tutaj trzy koleżanki Polki. Jedna mieszka na stałe, druga przyjeżdża na kilka miesięcy i umawiamy się na jazdy konne. Trzecia zakochała się w Maroku tak bardzo, że też się przeprowadziła. Żyje się tu dobrze, spokojnie i na luzie.

Jakie są najciekawsze anegdoty z życia w Maroku?

Przy kupowaniu różnych rzeczy zdarzały się śmieszne sytuacje. Kiedy kupowałam siedzisko marokańskie, stelaż okazał się dłuższy od materaca. Sprzedawca zawołał kolegę, ten przyszedł z piłą, odpiłował stelaż i przybił go tak, by pasował. Innym razem zamówiłam słomiane parasole na basen, a okazało się, że są zielone. Sprzedawca uśmiechnął się i powiedział: "Madame, niech się pani nie denerwuje, one zmienią kolor jak pani, gdy tu troszkę pomieszka". Faktycznie, po dwóch tygodniach zrobiły się słomkowe.

Jak Marokańczycy traktują Polaków?

Marokańczycy są bardzo życzliwi i otwarci. Mamy dwóch pracowników – marokańskie małżeństwo, którzy pomagają nam w ogrodzie, przy basenie, przy śniadaniach i sprzątaniu. To kochani ludzie, których bardzo cenimy i szanujemy. Oni mówią, że jesteśmy ich rodziną, i zapraszają nas na kolację, np. podczas Ramadanu – to dla nas duże wyróżnienie. Marokańczycy są naprawdę życzliwi i otwarci. Doświadczam pięknych rzeczy, jak wspólne obiady, gotowanie i wspólna zabawa. Kilka dni temu moja koleżanka, będąc u nas, była autentycznie wzruszona, patrząc na ich dzieci, które się bawiły, pływały, a potem wszyscy jedliśmy razem. To właśnie taka codzienność sprawia, że czujemy się tutaj naprawdę dobrze. Wszyscy też turystów traktują z szacunkiem i uśmiechem.

Agnieszka z zawodu jest pielęgniarką, dziś prowadzi hotel
Agnieszka z zawodu jest pielęgniarką, dziś prowadzi hotel © Archiwum prywatne

Czy wrócicie kiedyś do Polski?

Nie wiemy. Chcielibyśmy zostać już w Maroku, ale czas pokaże. Teraz odkrywamy Maroko, a hotel to dla nas forma pracy i sposób na dorobienie do emerytury, która, mimo że jest mundurowa, to nie jest zbyt wysoka. Wiemy na pewno, że przyjazd tutaj, to była najlepsza decyzja w naszym życiu. To miejsce jest naszym darem od losu. Maroko warto odwiedzić dla samej inności – w codziennym życiu, jedzeniu, kulturze i podejściu do drugiego człowieka.

Rozmawiała Karolina Wachowicz.

Wybrane dla Ciebie
Omijane przez turystów miasto w Polsce. Mało kto wie, że jest jednym z najstarszych
Omijane przez turystów miasto w Polsce. Mało kto wie, że jest jednym z najstarszych
Youtuber odwiedził europejskie miasto. Zdradził, co go zaskoczyło
Youtuber odwiedził europejskie miasto. Zdradził, co go zaskoczyło
Przerażające wideo z Kanarów. Restauracja zawaliła się podczas ulewy
Przerażające wideo z Kanarów. Restauracja zawaliła się podczas ulewy
Ważna decyzja władz Egiptu. Turyści mogą odetchnąć
Ważna decyzja władz Egiptu. Turyści mogą odetchnąć
Przedwojenny pałac znów na sprzedaż. Cena wywoławcza coraz niższa
Przedwojenny pałac znów na sprzedaż. Cena wywoławcza coraz niższa
Pytanie o Disneylandy. Uczestnik wykorzystał koło ratunkowe
Pytanie o Disneylandy. Uczestnik wykorzystał koło ratunkowe
MSZ przestrzega przed wyjazdami. "Zbyt blisko wojny"
MSZ przestrzega przed wyjazdami. "Zbyt blisko wojny"
Miała lecieć do Egiptu. Głupi żart przekreślił jej wakacje
Miała lecieć do Egiptu. Głupi żart przekreślił jej wakacje
To już w tym tygodniu. Pamiętaj o ważnej zmianie
To już w tym tygodniu. Pamiętaj o ważnej zmianie
Tam w Niedzielę Palmową biją rekordy. "Wszystkie ręce na pokład"
Tam w Niedzielę Palmową biją rekordy. "Wszystkie ręce na pokład"
Krzyż na Giewoncie zostanie rozświetlony. Jest jeden powód
Krzyż na Giewoncie zostanie rozświetlony. Jest jeden powód
Bezludna wyspa w Grecji. Kiedyś było tu piekło
Bezludna wyspa w Grecji. Kiedyś było tu piekło
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟