Chaos na Kanarach. Turyści tłoczyli się na płycie lotniska
Stowarzyszenie Hotelarzy Ashotel interweniowało u zarządcy lotniska (AENA) na największej kanaryjskiej wyspie oraz w hiszpańskim rządzie centralnym z powodu gigantycznych kolejek w międzynarodowym terminalu Teneryfa Południe. Tylko 15 proc. nowych urządzeń do kontroli paszportów biometrycznych na tym lotnisku jest obecnie sprawnych.
Od kilku miesięcy na olbrzymi chaos na kilku największych kanaryjskich lotniskach narzekają głównie turyści spoza strefy Schengen. Coraz częściej zawodzi nowoczesny, wprowadzony na archipelagu w listopadzie 2025 r., system kontroli wjazdu i wyjazdu (EES).
Chaos na Kanarach
Ludzie zazwyczaj stoją w olbrzymich kolejkach, co wywołuje coraz większą nerwowość i oburzenie wśród turystów, także tych z Wielkiej Brytanii, którzy są najliczniejszą grupą wczasowiczów na tym rajskim archipelagu (4,5 mln rocznie). Wśród podróżnych z Anglii jest także wielu Polaków, którzy mieszkają tam na stałe.
Po niedawnej sytuacji na lotnisku Teneryfa Południe, interweniowało Stowarzyszenie Hotelarzy Ashotel, którego przedstawiciele mocno zirytowali się po tym, gdy w lutym w sieci pojawiło się nagranie pokazujące, jak brytyjscy turyści musieli stać na płycie lotniska i czekać na wejście do terminalu ponad 90 min.
Zimowe hity Polaków. Te kierunki wybierają najchętniej
Okazało się, że w użyciu jest zaledwie pięć z 36 nowych bramek elektronicznych systemu wjazdu/wyjazdu (EES). José Fernando Cabrera, prezes FAST (Foro Amigos del Sur, czyli Forum Przyjaciół Południa), podkreślił potencjalne szkody dla kluczowego brytyjskiego rynku turystycznego Teneryfy, nazywając sytuację "głębokim problemem, którego AENA nie była dotychczas w stanie rozwiązać".
Czytaj także: Polka oszukana na Fuercie. "Pierwsze sekundy - szok"
Wcześniejsze incydenty również wywołały skargi, a czas oczekiwania znacznie przekraczał akceptowalne standardy dla dużego międzynarodowego lotniska.
Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaprzecza jednak istnieniu problemu, twierdząc, że lotnisko "działa normalnie". Urzędnicy podkreślają, że "nie odnotowali powtarzających się przypadków przeludnienia", a opóźnienia przypisują kumulacji przylotów i tymczasowym problemom informatycznym.
Sytuacja ta w dalszym ciągu budzi obawy pasażerów i przedstawicieli sektora turystycznego, którzy ostrzegają, że długie kolejki do kontroli paszportowej stanowią coraz większe zagrożenie dla międzynarodowego wizerunku turystycznego Wysp Kanaryjskich.